Fuji x100 – na szybko pierwsze wrażenia

28/03/2011, 01:01 · · · 16

Kilka osób prosiło mnie o podzielenie się pierwszymi wrażeniami ze spotkania z najnowszym aparatem Fuji x100.

W ostatni piątek odbyła się polska premiera dla dziennikarzy. Po krótkiej prezentacji aparatu, Fuji przygotowało atrakcje – uczestnicy spotkania zostali zabrani zabytkowym piętrowym autobusem po centrum Warszawy i z aparatami w ręku fotografowali różne rzeczy. Uczestników było kilkunastu, a aparatów tylko 6 sztuk, także ze zrozumiałych względów mogłem z niego korzystać w ograniczonym zakresie i czasie. Zrobiłem tylko kilka poglądowych zdjęć.

Pierwsze wrażenia:

– absolutny top, jeśli chodzi o wykonanie i użyte materiały. Metal, okleina, szkło, wszystko najwyższej jakości

– biorąc aparat do ręki ma się wrażenie, że bierze się coś wyjątkowego, wartego swojej ceny (polska cena została ustalona na 4500PLN brutto). Nie jest to zwykły kompakt i to się czuje trzymając go w ręku

– robiąc zdjęcia x100 musimy przestawić się na analogowe myślenie. Do ustawiania aparatu służą nam klasyczne pokrętła, a wężyk spustowy możemy wyciągnąć ze strychu od np starych Zenitów.

– wizjer hybrydowy jest niesamowity. Duży i wyraźny. Niby optyczny, a wyświetla wszystkie informacje. Jedno przesunięcie dźwigni, która w analogowych aparatach zazwyczaj służyła do włączenia wyzwalacza z opóźnieniem, powoduje przełączenie pomiędzy wizjerem optycznym lub elektronicznym.

– zdjęcia robi się nim bardzo przyjemnie i wychodzą naprawdę niezłe. Niestety mieliśmy bardzo słabe warunki oświetleniowe, ale jak popatrzyłem na wyniki sesji zdjęciowej innych uczestników i kilka swoich to powiem, że jest bardzo dobrze.

– Fuji x100 i Apple? W zestawie mamy oprogramowanie Fuji obsługujące RAWy z x100, bo OS X póki co nie wspiera tego formatu. iPad podłączony do x100 iPad Camera Connection Kitem wykrył poprawnie aparat i zaimportował zdjęcia. Zrzucone potem do iPhoto i Aperture niestety odczytał tylko JPG. RAW był nieczytelny. Trzeba liczyć na Apple, które co jakiś czas wypuszcza aktualizację oprogramowania do odczytywania RAWów i że uwzględni wtedy Fuji x100.

W internecie można poczytać wiele negatywnych opinii, ale większość oparta jest na ocenie ludzi, którzy nie mieli Fuji x100 nawet w ręku. Że niby wolny AF, że niby wolna migawka bo max tylko 1/4000. Ale to nie jest istotne w tego typu aparacie. Klasyczne analogowe Voightlandery mają 1/2000, a jakie robią zdjęcia? Ja osobiście nie widziałem tych wad, o których czytałem w sieci, a może magia tego pięknego przedmiotu przesłaniała mi oczy? Nie wiem. Jedno jest pewne, że jest to kawał dobrego, bardzo dobrze zaprojektowanego sprzętu.

Mi, staremu canoniarzowi, ciężko było się szybko przestawić do nowej „guziko-pokrętło-logii”, ale jak się głębiej zastanowiłem, to wszystkie potrzebne funkcje były bardzo dobrze umieszczone pod różnymi przyciskami i pokrętłami. Napewno przyjdzie mi się dłużej przestawiać, ale myślę, że warto.

Kwiecień będzie ciężki do zniesienia dla mojego portfela…eh.

Szerszą prezentację i test tego niesamowitego aparatu zrobimy w pierwszych dniach kwietnia, bo wtedy mamy go obiecanego do testów. Oczywiście testować będzie raczej Wojtek jako ubergeek, do tego ubergeekfoto, myślę że będzie zdecydowanie lepszym testerem ode mnie.

Fuji x100 będzie dostępny w Polsce od 8 kwietnia w cenie 4500PLN brutto w wybranych sklepach. Niestety podczas ostatniego trzęsienia ziemi w Japonii i fali tsunami ucierpiała fabryka Fuji, która produkuje x100. Możemy dlatego też spodziewać się, że dostępność jego będzie taka sobie, a ceny mogą rosnąć, w szczególności w drugim obiegu. Z tego co się dowiedziałem, to pierwsza partia na sprzedaż w Polsce została wysłana do naszego kraju jeszcze przed wszystkimi nieszczęściami, ale podobnie jak na iPady 2 są na nią już zapisy. Z następną partią może być różnie – lojalnie uprzedzam.

Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, to zapraszam zostawcie je w komentarzach.



16

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada