Tablet za $200?

23/08/2011, 16:37 · · · 1

Michael Arrington w swoim wpisie pt. „Dear HP: Please Keep Making Those Crunchpads! Er … Touchpads!” argumentuje, że na rynku brakuje tanich tabletów, kosztujących maksymalnie 200$. Słusznie zauważa, że sprzedawanie komputera 218$ poniżej kosztów produkcji mija się z celem, ale jednocześnie podpowiada, że już za 60$ (dwa razy taniej niż obecnie stosowany w Touchpadzie) można kupić „świetny” ekran LCD. Pamiętam recenzje CrunchPada1 i ekran zdecydowanie nie był jego mocną stroną. Michael jednak uparcie uważa, że HP udałoby się zbudować tablet kosztujący mniej niż 200$, sprzedawać go po kosztach i zgarnąć ogromną rzeszę developerów oraz stworzyć środowisko wokół swojego produktu, które przynosiłoby dochody z procentów od programistów. Hmm, co mi to przypomina? Wszystkie swoje argumenty opiera na fakcie, że Touchpad kosztujący 99$ sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Problem w tym, że nie wiemy ile HP miało stocku i ile rzeczywiście się tego sprzedało …

Problemem z tanim tabletem jest fakt, że … jest tani. Na Allegro, eBay, 123Sold i cholera wie gdzie jeszcze, znajdziecie mnóstwo tanich kolanowych komputerów kosztujących od 300 do 1200 PLN. Komputerów przeważnie opartych na Androidzie lub w wyjatkowych wypadkach, na hybrydowych systemach. Ale one wszystkie mają przecież przeglądarkę WWW, procesory jako tako nadążające z wyświetlaniem treści i zapewne potrafiłyby obsługiwać aplikacje webowe bazujące na HTML5, WebGL, itp. itd. Pomimo tego nikt się nie śpieszy z tworzeniem takich alternatyw, gdzie w zasadzie jedyną sensowną dzisiaj prezentacją możliwości tych technologii to Amazon Cloud Reader, który niestety nadal nie dorównuje swojemu natywnemu odpowiednikowi. Jak też wspominałem Kubie Skoczkowi na Twitterze, z którym stoczyliśmy dyskusję dzisiaj: Nie ważne jak wyglądają demo tych technologii, nie ma znacznia ile to potrafi i co się da z nich wyciągnąć, skoro nie ma poważnych aplikacji napisanych za ich pomocą. Do całości dochodzi problem z monetyzacją takich rozwiązań. Czemu developer ma oddawać 30% dochodów HP, Facebookowi czy komukolwiek innemu skoro to webowe rozwiązanie?2

Ponadto, 99$ a 200$ to spora różnica. Nie tylko sprzętowa, ale przede wszystkim mentalna. Stówkę wyłożyć nie jest problem — dobry obiad często kosztuje więcej. Ale dwie … to już dwa razy tyle, a „mieć lub nie mieć 100$ to razem 200$.” Pamiętacie ostre sugestie dla Amazona, że Kindle w wersji z reklamami podbiłby rynek, gdyby cena spadła ze 119$ do 99$? To po prostu magiczna liczba, posiadająca dwie cyfry zamiast trzech, która przyciąga klientów jak magnes.

Na dzień dzisiejszy, pewnie da się zbudować stosunkowo sensowny tablet za $200, ale ekran na pewno nie byłby porównywalny z iPadem. Na pewno nie byłby też porównywalny z GTabem 10.1, TouchPadem, Playbookiem i pozostała „high-endową” konkurencją. Arrington do tego chce, aby HP stworzył kopię App Store i przejął ich model biznesowy, jednocześnie konkurując tańszym i gorszym produktem. Wygląda jednak na to, że ludzie zwyczajnie nie są gotowi na kompromisy. Skoro mają wydać niemałą kwotę na tablet, to wolą mieć wysoką jakość, szkło, aluminium, piękny design — przynajmniej na to wskazują statystyki sprzedaży. Rozwiązania webowe, gdzie nie zawsze ma się dostęp do netu, też odstraszają potencjalnych userów. Nie rozumieją, że jest możliwość pracy offline. Ponownie mentalność tutaj wygrywa — większość woli wiedzieć, że plik fizycznie znajduje się na „dysku”, a nie siedzi niewiadomo gdzie …

Nie ma kategorii „tabletów” — jest tylko iPad. To jego cena i jakość wykonania wraz z spójnością iOS obecnie dominuje rynek i zapewne jeszcze minie chwila zanim to się zmieni.

  1. Późniejszy JooJoo.
  2. Tutaj jest temat na osobny wpis, ale pominę go celem uściślenia artykułu.


1

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.