iMagazine

Test: Western Digital My Book Studio

22/09/2011, 18:41 · · · 8

Niedawno do testów przyjechał Western Digital My Book Studio, produkt zaprojektowany dla Macuserów, o pojemności 3 TB. WD przydomkiem Studio oznacza swoje pozycje przygotowane do współpracy z Makami. Dyski są domyślnie sformatowane na HFS+, obudowy są srebrne, mają porty FireWire, a dołączone oprogramowanie ma za zadanie ułatwić nam korzystanie z niego. Prywatnie korzystam z przenośnego i srebrnego My Passport Studio, który niestety odstaje jakością od My Booka. Ten ostatni, wykonany z metalu, sprawia bardzo spójne wrażenie, stojąc dumnie obok iMaka. Najbardziej jednak smakowitym kąskiem jest model My Book Studio II, który w szerszej obudowie mieści dwa dyski …

Specyfikacja

My Book ma wymiary typowej książki, tak zwanego „paperback” (165mm x 48mm x 135mm — wys. x szer. x głęb.), ale naturalnie większą wagę, która sprawia że całość wydaje się być pancerna. Obudowa nie trzeszczy, nie rusza się, a aluminium ma stosowną grubość. Na tylnej ścianie znajdziemy port USB 2.0, dwa FireWire 800/FireWire 400 (za pomocą kabla z przejściówką). Do kompletu dołącza Kensington lock oraz gniazdko zasilania. Celem zainstalowania dwóch portów FW jest możliwość podłączenia kolejnych urządzeń FireWire bezpośrednio do dysku — idealne rozwiązanie w przypadku, w którym mamy za mało portów w komputerze. Nie łudźcie się, że można podłączyć obu do jednego Maka celem zwiększenia przepustowości, ani do dwóch różnych komputerów — standard tego nie wspiera.

Oprogramowanie

WD dostarcza program WD SmartWare, które odpowiedzialne jest za ułatwienie nam korzystanie z My Booka. Software potrafi zidentyfikować jakiego rodzaju dane trzymamy na nim i przedstawić to wizualnie oraz pokazuje ile pozostało wolnego miejsca. Dodatkowo pełni funkcję backupu. Jako, że nie lubię rozwiązań trzecich, a każdy OS X ma Time Machine, to zupełnie pominąłem go. Ma jednak dwie duże zalety: pozwala zabezpieczyć nasze dane hasłem oraz zarządzać ustawieniami oszczędzania energii.

Prędkość

Thunderbolt obecny jest w Makach bardzo krótko i dotychczas Macuserzy musieli sobie radzić za pomocą FireWire lub USB, a w wyjątkowych sytuacjach eSATA. Prędkość dysku nie powala na kolana, ale jest bardzo dobrze i znacznie szybciej niż na moim przenośnym My Passport Studio — ponad dwa razy szybciej. Dopóki WD lub inni producenci nie wydadzą nowych wersji z odpowiednim interfejsem to jesteśmy skazani na stare technologie. Niemniej jednak dla osób mniej wymagających lub chcących wykorzystać dysk jako miejsce dla danych Time Machine, mogą go polecić bez wahania.

My Book Studio 3TB po FireWire 800

My Passport Studio 500GB po FireWire 800

Warto?

To zależy od przeznacznia dysku oraz od tego co chcemy na nim trzymać. Jeśli do backupu lub danych, do których czas dostępu ani wydajność dysku nie jest krytyczna, to jak najbardziej. Jeśli jako dysk, na którym trzymamy materiały video do montażu w FCP X — niekoniecznie. Stosunkowo niska cena na pewno zachęci wielu, bo jakość wykonania tego HDD jest wyśmienita.

Brakuje tylko Thunderbolt …

8

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Dominik ŁadaRobert StachnikBossMiłosz Bolechowski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowo
Gość
Anonimowo

Poważnie ta obudowa jest z aluminium? Mam WD MyBook Studio II i dałbym sobie ręke uciąć, że ta obudowa jest z plastiku…

Moridin
Gość

To już 2-ga lub 3-cia generacja. Ta najnowsza jest z alu – nie wiem jak poprzednie.

Anonimowo
Gość
Anonimowo

O, to wiele wyjaśnia. Port eSATA daje więcej korzyści niż aluminiowa obudowa w stacjonarnym dysku, więc chyba przeboleję :P

Miłosz Bolechowski
Gość

Podpisuję się pod pytaniem; mój MyBook Studio II też jest plastikowy.

Boss
Gość

Tak, najnowsza generacja jest ALU. Też się zastanawiałem nad kupnem tego dysku, ale nie ma on za dobrych opinii. Na forach, amazonie, apple store strasznie jadą. Zawodny, problemy z transferem, etc. Obudowa super, porty, etc. ale sam dysk WD jest podobno do bani. Ja osobiście polecam G-Drive. Trochę droższe, ale jakościowo ekstraklasa. Do kupienia w polskim Apple Store.

Robert Stachnik
Gość

MyBook Studio II jest to plastik bo mam i wiem . 

Dominik Łada
Gość

W tym dysku jest METALOWA obudowa. Zwróćcie tylko uwagę, że Wojtek pisze o WD My Book Studio. On ma metalową obudowę w odróżnieniu od WD My Book Studio II. Zobaczcie opis na stronie WD – http://www.wdc.com/en/products/external/desktopformac/

Anonimowo
Gość
Anonimowo

„Nie łudźcie się, że można podłączyć obu do jednego Maka celem zwiększenia przepustowości, ani do dwóch różnych komputerów — standard tego nie wspiera.”
To mało powiedziane! Takie podłączenie (2 kable FW do komputera) grozi poważnym uszkodzeniem komputera! Po złączu FW „biegają” prądy po kilka A, więc „zjaranie” płyty głównej komputera – murowane…

Osobiście używam w domu tego dysku. Do zastosowań profesjonalnych nie nadaje się kompletnie – ma jedną ale bardzo wpieniającą przypadłość: Kilka minut bezczynności i wpada w sen. Ponowne obudzenie gada trwa wieki, co dyskwalifikuje go do zastosowań AV.

U mnie robi za dysk sieciowy, ale i tak zawsze się wzdrygam, gdy muszę czekać, aż jaśnie pan łaskawie się obudzi.

Co do niezawodności i wydajności: Nie mogę narzekać absolutnie. Mam wersję 4TB ustawioną w mirror (czyli mam dostępne 2TB). Wydajność dysku jest bardzo dobra, a transfery stałe i stabilne. Pracuje u mnie jako dysk sieciowy (włączony non stop 24h) od 2 lat bez zająknięcia. Jak na razie jestem zadowolony.