iMagazine

TP-LINK Nano Router – małe jest piękne

04/05/2012, 11:51 · · · 21

Małe gabaryty, ciekawy design i łatwa instalacja – to atuty routera TP-LINK Nano Router.

Jednym z atutów Apple jest dbałość o detale oraz świetny i przemyślany desing. Firma zawsze dba o wysoką jakość i świetny wygląd wszystkich swoich produktów. I to właśnie za tę dbałość o nasze wrażenia estetyczne bardzo często jest chwalona. Nic dziwnego, że inni producenci biorą wzór z takiego podejścia do klienta. Firma TP-LINK również to dostrzega, co wyraża w nowej linii produktów dedykowanych dla użytkowników Apple. Jednym z tych produktów jest router TP-LINK 150 Mbps Wireless N Nano Router.

Co w zestawie i wrażenia estetyczne

Pierwsze, co rzuca się w oczy to pięknie zaprojektowane i wykonane pudełeczko zawierające router. Kolorystyka i design rodem z Apple. Dominuje biel i oszczędna grafika. Samo pudełko wykonane jest z pomysłem i od pierwszej chwili sprawia miłe wrażenie. Kolejną miłą niespodzianką jest wielkość samego routera. Jego wymiary to niecałe 6x6x2 cm, więc jest naprawdę malutki, co przydaje się w podróży. Można go bez problemu upchać w kieszeń lub zwyczajnie transportować w torbie podróżnej lub torebce (przydatne dla kobiet).

W zestawie – poza samym routerem – wyszperaliśmy przewód USB (służący do zasilania routera), zasilacz sieciowy (z portem USB), przewód RJ45 (skrętka, przydatna przy konfiguracji urządzenia), instrukcję szybkiej konfiguracji, płytę mini CD z instrukcjami obsługi oraz osobną instrukcję instalacji routera w systemie Mac OS X. Ta ostatnia pozycja oraz fotki umieszczone na pudełku produktu (iPad, iPhone, MacBook Air) sugerują przeznaczenie – dla użytkowników Apple. Same instrukcje obsługi oraz instalacji są przejrzyste i prowadzą użytkownika krok po kroku, więc konfiguracja nie powinna nikomu sprawiać problemów.

Dane techniczne i uruchamianie routera

Czas zatem na podłączenie i uruchomienie routera. Czynność ta sprowadza się w zasadzie do podłączenia kabla zasilającego i użycie wolnego portu USB w komputerze lub dołączonego do zestawu zasilacza oraz podłączenia kabla sieciowego do portu RJ45. Router oznajmia gotowość do pracy zapalając niebieską diodę LED. Możemy przystąpić do jego konfiguracji. Nano Router posiada pięć trybów pracy: AP Mode (stacja WiFi), Router Mode (pracuje jako router), Repeater Mode (tryb „przekaźnika-wzmacniacza” WiFi), Bridge Mode (tryb mostu pomiędzy dwoma sieciami) oraz Client Mode (tryb klienta). Ta ostatnia opcja umożliwia nam zamienienie tego routera w zewnętrzną kartę WiFi, co może być przydatne w czasie podróży lub przyda się w przypadku komputera nie posiadającego wbudowanej karty bezprzewodowej (starsze modele Mac Mini). Trzeba zatem przyznać, że firma postarała się i zintegrowała w tak małym urządzeniu sporo przydatnych opcji. Nano Router poza kilkoma trybami oferuje nam bogate opcje konfiguracyjne. Zaczynając od możliwości wybrania dowolnego miksu trybów WiFi (można zdecydować się na jeden z wybranych oraz mieszać wszystkie – 802.11b, 802.11g i 802.11n. W odpowiednich warunkach możemy wyciągnąć prędkość użytą w pełnej nazwie routera – 150 Mb/s – ale to wymaga stworzenia odpowiedniej konfiguracji i warunków. W praktyce bez problemu uzyskałem standardowe wartości transferów dla każdego z trybów, o ile urządzenie znajdowało się w bliskiej odległości od komputera. Podobne wyniki uzyskałem po przeniesieniu routera o dwa pokoje dalej (dwie betonowe ścianki ze zbrojeniem). Ku mojemu zaskoczeniu poziom sygnału się nie zmienił – miałem 5 kresek. Jedynie transfer nieznacznie się zmniejszył, ale wyniki i tak uważam za rewelacyjne, biorąc pod uwagę malutką antenkę routera. Nie sprawdzałem maksymalnego zasięgu routera, ale jeśli przebił się z sygnałem przez dwie ściany, to spokojnie twierdzę, że da sobie radę z dziwnymi miejscami podczas podróży, na które będę go zabierał.

No właśnie. A po co nam router podczas podróży? Przecież wystarczy podłączać się bezpośrednio do gniazdka lub AP udostępnionego nam przez hotel lub inne miejsce, w którym przebywamy. Zgadza się, ale czasem potrzebujemy podłączyć dwa (lub więcej urządzeń) do sieci i tu mogą pojawić się kłopoty. W przypadku sieci WiFi może mniejsze, bo nikt już raczej nie limituje ilości połączeń publicznych w hotelu (Paweł spotkał się z takim limitowaniem – jedno urządzenie na jeden pokój), lecz może się zdarzyć, że na pokój dostaniemy tylko jedno gniazdko sieciowe, a WiFi brak. Co wtedy? Jak podłączyć dwa laptopy, iPada i iPhone? Tu świetnie sprawdzi się nasz Nano Router. Szybko podpinamy go do gniazdka sieciowego, konfigurujemy i gotowe! Mamy własną, niezależną podsieć z dostępem do Internetu. Nikt nam nie przeszkadza, nikt nie widzi naszych komputerów. Szybko, ładnie i przyjemnie ;)

Sam proces konfiguracji Nano Routera jest banalny i w niczym nie odbiega od innych tego typu urządzeń. Musimy zdeklarować tryb, w jakim ma pracować router, poustawiać odpowiednie zakresy adresów IP, ustanowić hasło dostępu WiFi i możemy podłączać urządzenia. A wszystko za pomocą opcji szybkiej konfiguracji, która prowadzi nas krok po kroku, umożliwiając szybką i bezproblemową konfigurację. To metoda na szybkie uruchomienie sieci. Możemy jednak skorzystać z bardziej zaawansowanych funkcji i „dopieścić” konfigurację, ustanowić dodatkowe zabezpieczenia (tryb filtrowania adresów MAC, wybranie typu szyfrowania połączenia itd.). Generalnie router ma w tym względzie spore możliwości, a wszystko jest opisane w instrukcji obsługi w bardzo jasny i przejrzysty sposób.

Podsumowanie

Przyznam szczerze, że szukałem czegoś co można by wpisać w pozycję „minusy” i jedyne co udało mi się na siłę wymyślić to troszkę toporny zasilacz, wielkością dorównujący samemu routerowi ;) Ale za to w pozycję „plusy” można spokojnie wpisać fakt, że firma TP-LINK skonstruowała bardzo sprytne, kompaktowe urządzenie, posiadające spore możliwości, odznaczające się ciekawym i miłym dla oka designem. Do tego należy dołożyć dobre parametry pracy oraz łatwość konfiguracji. W następnym numerze iMagazine opiszemy kolejny produkt TP-LINK z tej linii.

 

Autorzy: Paweł Piotrowski, Maciej Skrzypczak

21

Paweł Piotrowski

Apple User od 1995, fan i kolekcjoner Apple Newton'a, pilot śmigłowców RC, technik AV, lubi pogrzebać w elektronice :)