Nowości z WWDC 2012

12/06/2012, 14:46 · · · 18

Oczekiwania przed tegorocznym WWDC były ogromne. Spodziewano się wszystkiego od nowej lodówki połączonej z tosterem aż do nowego iPada. Serio, nie żartuję. Pomimo tradycyjnie narzekających osób, keynote odebrałem bardzo pozytywnie, podobnie zresztą jak nowości sprzętowe i programowe. Wiele osób zwyczajnie zdaje się nie dostrzegać ile pracy włożono w te wszystkich nowości oraz pomija fakt, że pojawiły się one równocześnie. Pamiętacie jak premiera Leoparda była przesunięta ze względu nad pracami nad iOS 3? No właśnie …

Sprzęt

Prezentacja rozpoczęła się od uaktualnienia obecnej linii MacBooków Pro i Air. Te pierwsze otrzymały nowe procesory i porty USB 3.0, a Airy możliwość zamówienia 512GB SSD oraz rozszerzenia RAMu do 8GB. Zwiększono również taktowanie pamięci do 1600MHz co powinno znacząco wpłynąć na jej sprawność. Apple również zdecydował się na nowe układy pamięci – wbudowaną uaktualniono do nowszego Intel HD Graphics 4000, a dyskretną kartę zamieniono na NVIDIĘ GeForce GT650M.

Zmiany wydają się być delikatne, ale nie mogę już doczekać się testowych sztuk, aby przeprowadzić naszego MacMarka na nich – jestem przekonany, że wzrost wydajności w niektórych operacjach powinien być znaczący, szczególnie w przypadku modeli Air.

MacBook Pro z ekranem Retina

Zaskoczeniem jednak nie były powyższe uaktualnienia, a zupełnie nowa generacja MacBooka Pro. To poniekąd spodziewane połączenie linii Pro i Air – nowy model ma ekran Retina o rozdzielczości 2880 x 1800 pikseli w technologii IPS, ale cały komputer ma grubość zaledwie 1.8cm. To jedynie milimetr więcej od Aira w najgrubszym jego miejscu. Zrezygnowano z napędu optycznego, a dyski twarde zastąpiono szybkimi oraz pojemnymi SSD – można zamówić nawet wersję 768GB. RAM można z kolei rozszerzyć do 16GB. Dwa porty Thunderbolt z kolei zadbają o to, żeby osoby profesjonalnie wykorzystujący tę maszynę mieli dostęp do tylu akcesoriów ilu zapragną. Specyfikacja techniczna to jedno, ale znacznie ważniejszy jest fakt, że Apple ponownie stworzyło absolutnie niesamowitą konstrukcję, która będzie wyznaczała trendy przez najbliższe lata. Sam ekran wydaje się być wart tej ceny, a ta nie jest niska. Przyjemność zaczyna się od 10 tysięcy złotych brutto i wydaje się to być dużo w porównaniu ze starszą generacją, ale doposażając poprzednika w podobne opcje (SSD, RAM), różnica cenowa znacząco maleje.

Ekrany typu Retina z pewnością z czasem pojawi się w innych modelach, ale nie spodziewałbym się takiego kroku przed 2013.

Tryb HiDPI

Wiele osób nie rozumie jak dokładnie będzie funkcjonowała tak wysoka rozdzielczość w tak małym komputerze. Otóż, w wielkim skrócie, elementy ekranowe wraz z tekstem nie będą mikroskopijnie małe – wszystko będzie wyglądało jak na ekranie 1440 x 900 pikseli, z tą różnicą, że każdy piksel będzie zastąpiony czterema. Różnica działania jest bardzo zbliżona do tej z ekranów Retina w iOS – pomimo, że iPhone 4 ma rozdzielczość 960×640 to elementy systemu operacyjnego nadal wyglądają tak samo jak na modelu 3GS z ekranem 480×320. Ciekawostką jest natomiast fakt, że w aplikacji Final Cut Pro, pomimo że elementy interfejsu będą tej samej wielkości co na tradycyjnym ekranie, podgląd video będzie w pełnym 1080p. Producenci różnej maści aplikacji fotograficznych mogliby to wykorzystać w ciekawy sposób, gdzie same zdjęcia byłyby wyświetlane „piksel w piksel” podczas gdy UI już nie. Zaczynają się ciekawe i przełomowe czasy dla oprogramowania dla profesjonalistów.

iMac i Mac Pro muszę poczekać

Spodziewano się również aktualizacji serii iMac oraz Mac Pro i pomimo, że ten ostatni otrzymał delikatne obniżki cen oraz minimalne modyfikacje procesorów, to w zasadzie nie ma o czym wspominać. Na zachętę mogę jednak przekazać ciekawą informację: David Pogue z New York Timesa dostał zapewnienie od pracownika Apple na stanowisku dyrektorskim o tym, że te linie również otrzymają uaktualnienia wkrótce (prawdopodobnie już w 2013 roku).

AirPort Express

Apple również zaprezentowało nowy model swojego mobilnego routera – AirPort Express. Wygląda on teraz zupełnie jak Apple TV w negatywie – jest białe. Wspiera równocześnie standard 802.11n przy częstotliwości 2.4GHz oraz 5GHz oraz AirPlay. Niestety na obecną chwilę nie wprowadzono standardu 802.11ac, który jest nadal w fazie rozwoju. Poprzedni Express charakteryzował się możliwością wpięcie w gniazdko sieciowe bez dodatkowych kabli – obecny model niestety stracił tą możliwość. Tradycyjnie już, dla jednych będzie to dobra wiadomość, a dla innych zła.

Oprogramowanie

W kategorii oprogramowania pokazano nowego OS X Mountain Lion, a jego debiut ma być już w lipcu br. Postawiono przede wszystkim na lepszą integrację z iOS oraz rozwój funkcjonalności, której było daleko do ideału. Patrząc z perspektywy iOS 3 oraz Leoparda, który musiał zostać opóźniony właśnie ze względu na prace nad tym pierwszym, Apple zdaje się w końcu panować nad systemami operacyjnymi. Tam gdzie Lion niestety miał wady, mam nadzieję, że Mountain Lion je poprawi. Cena ustalona na $19.99 powoduje, że praktycznie każdy skusi się na uaktualnienie. Nie wszystko jednak zdążyło zostać zaimplementowane na czas premiery – przykładowo, integracja z Facebookiem zostanie dodana dopiero w drugiej połowie roku, prawdopodobnie po debiucie iOS 6, w którym również wprowadzono tą funkcję.

Podstawowa funkcjonalność Mountain Liona znana z wczesnych wersji Developer Preview została zachowana – możecie o tym poczytać w archiwalnych artykułach. To co jednak najsmaczniejsze zostawiono na sam keynote. Nowe modele MacBooków Pro z ekranem Retina otrzymają funkcję PowerNap, która ma za zadanie dostarczać powiadomienia, pocztę, uaktualnienia, nowe dokumenty z iCloud, nowe wpisy w kalendarzu, uaktualniać kontakty i wiele wiele więcej, a to wszystko w trakcie, gdy komputer jest uśpiony! Pozornie wydaje się to być mało potrzebne, ale w praktyce, po wybudzeniu komputera wszystko już jest zaktualizowane. Nie musimy czekać na pobranie nowej poczty, tylko możemy natychmiast przystąpić do jej czytania. Nie musimy czekać aż dokument, który tworzyliśmy na innym komputerze pojawi się w Pages. No i dwie perełki na koniec: backupy za pomocą Time Machine oraz uaktualnienia systemu również będą zautomatyzowane w tym stanie. Apple twierdzi, że zużycie baterii jest minimalne, nie uruchamiają się żadne światła ani diody, a wiatraki milczą. Niestety, użytkownicy starszych Maków nie skorzystają z tych „bajerów”.

Kolejną funkcją nowego OS X jest znana z iOS 5 funkcja dyktowania, która trafiła do iPada. iPhone dodatkowo posiadał Siri, ale możliwość dyktowania notatek, treści maili i przy innych zastosowaniach jest nieoceniona. Teraz dyktowanie trafi do OS X co mnie niezwykle ucieszyło. Niestety, przeciętny użytkownik nie skorzysta z niego dopóki nie zostanie zaimplementowany język polski, ale osoby komunikujące się z zagranicą w językach obcych już tak. Do dyktowania należy się przyzwyczaić i poniekąd przestawić myślenie. Trzeba pamiętać o wymawianiu znaków przestankowych. Jak się jednak to wszystko opanuje, to można spokojnie odprężyć się na fotelu i skupić się na swoich myślach, podczas gdy mózg nie musi skupiać się dodatkowo na obsługiwaniu klawiatury. To inny rodzaj pracy, a jak już się wpadnie w jego rytm, to ciężko wrócić.

iOS 6

Wbrew pozorom zmian jest dużo, szczególnie patrząc z perspektywy developera. Pojawiło się dużo nowych API, chociaż zabrakło paru rzeczy na które wiem jak bardzo pewne osoby ostrzyły sobie zęby. Siri została rozbudowana, ale niestety pełną funkcjonalność osiągniemy jedynie w USA. Wprowadzono też nowe języki i to dosyć szybko – być może już za rok doczekamy się naszego własnego języka. Niestety Siri nadal nie potrafi obsługiwać w Polsce map, pomimo, że w USA nawet zarezerwuje nam stolik za pomocą serwisu OpenTable. To wszystko to jednak czubek góry lodowej.

Mapy i nawigacja

Zacznę ostro. Przynajmniej dwukrotnie mówiłem w Nadgryzionych, że jeśli nowe mapy, które są od TomToma zamiast Google, nie okażą się przynajmniej tak samo dobre, to skończy się to katastrofą. Nie wiem jak wyglądają w innych krajach na świecie, ale na pewno nie spodziewałem się takiej porażki. Powyżej możecie zobaczyć, kolejno od lewej: mapy w widoku „zwykłym”, widok hybrydowy oraz widok 3D. Na pierwszym całkowicie zabrakło jednego z najważniejszych punktów w Europie w obecnej chwili – Stadionu Narodowego. Na pozostałych dwóch otrzymujemy za to dziurę w ziemi. Mapy Google nigdy nie były idealny na iOS – uaktualnienia również pojawiały się z opóźnieniem. Ale czegoś takiego to się nie spodziewałem …

Zaletą przejścia na mapy TomToma jest wbudowana nawigacja samochodowa. Aplikacja zdaje się radzić całkiem sprawnie, chociaż elementy wizualne niekoniecznie mi odpowiadają. Działa również w tle, na co wskazuje zielony pasek na prawym screenshocie. Można oczywiście wyświetlić sobie listę skrętów, przeszkód i innych zmian kierunku (lewy screen) oraz podejrzeć proponowane trasy. „Siri, nie proponuj mi więcej tras, które wymagają przejechania na drugą stronę Wisły, aby zaraz powrócić na tą pierwszą.” Pożyjemy, zobaczymy, ale na obecną chwilę jestem mocno zdegustowany. Aha – nie musicie załamywać się, że kupiliście sobie nawigację. Mój Navigon prędko nie pójdzie w odstawkę.

Poczta

Klient pocztowy, który jest bardzo mocnym punktem iOS, zyskał jeszcze więcej usprawnień. Przede wszystkim wprowadzono znany, lubiany i ceniony Pull to Refresh, którego wymyślił Loren Brichter w Tweetie. Będąc w jakimkolwiek miejscu, wystarczy pociągnąć ekran w dół, a klient sprawdzi czy nic nowego nie czeka na serwerze. Dodano również funkcję VIP, która ma być odpowiednikiem priorytetowych maili znanych z poczty Google. Różnica polega na tym, że pod iOS definiujemy osoby, które nas interesują. Jeśli do tego dodamy jeszcze (w końcu!!!) możliwość dodawania zdjęć bezpośrednio podczas pisania nowej wiadomości, to zwykłemu userowi nie powinno już niczego brakować.

Telefon

Moduł, a raczej aplikacja odpowiedzialna za funkcje telefoniczne, została w końcu uaktualniona o funkcje, które istniały w przedpotopowych Nokiach. Część z Was pewnie nawet nie pamięta tych modeli. Niezależnie – w końcu można odrzucić połączenie SMSem lub ustawić sobie automatycznie przypominacz, aby do kogoś oddzwonić. Ta druga funkcja bardzo mnie cieszy, bo często zapominam o tak prozaicznej czynności. Z góry przepraszam osoby, do których nie oddzwaniałem.

Ustawienia, Facebook, itp.

iOS 6 przynosi również sporo zmian jeśli chodzi o Ustawienia. Przede wszystkim doszła pozornie niewiele znacząca funkcja Nie przeszkadzaj / Do Not Disturb. W odróżnieniu od funkcji uśpienia powiadomień znanej chociażby z Tweetbota, ten nowy dodatek nie powoduje nie pojawienie się powiadomień – są one po prostu wyciszane. Ekran się nie budzi, telefon nie brzęczy. W końcu! Apple również postarał się o rozbudowę panelu Privacy / Prywatność. Ewidentnie bierze sobie nasze bezpieczeństwo do serca, ponieważ możemy tak skonfigurować (czyt. zablokować) prawie wszystko. Integracja z Facebookiem jest też taka jakiej się spodziewaliśmy – praktycznie identyczna do tego znanej z Twittera z iOS 6.

Niestety nie wszystko działa prawidłowo w Preferencjach telefonu – to w końcu beta i można było się tego spodziewać, ale ostrzegam: nie instalujcie iOSa jeśli chcecie mieć w 100% sprawny telefon. O samej stabilności ciężko coś powiedzieć po godzinie, poza tym, że nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego.

Na górnym pasku możecie dostrzec ikonę odpowiedzialną za spokój – ustawiłem ciszę nocną od 23:00 do 6:30. Aha – kompletnie nie podoba mi się niebieska mgła nad górnym paskiem oraz kolorystyka UIKit – to oczywiście kwestia gustu, ale mam nadzieję, że Apple pójdzie w kierunku bieli lub koloru srebrnego.

Współdzielenie się Photostream

Wraz ze zbliżającym się końcem MobileMe oraz, lubianej przez niektórych, funkcji Gallery, iCloud przejmie te zobowiązania na jesieni za pomocą możliwości współdzielenia się zdjęciami w Photostreamie. Nie testowałem jeszcze tej funkcji, ale mam nadzieję, że jej zarządzanie będzie wygodne.

Ciekawostki

Na koniec jeszcze wspomnę o możliwości dzwonienia za pomocą FaceTime po 3G oraz o iCloud Tabs w mobilnym Safari – to synchronizacja zakładek w przeglądarce z odpowiednikiem biurkowego Safari (oraz każdym innym naszym iUrządzeniem), która od jakiegoś czasu jest obecna w Chrome dla Androida. Ten ostatni jednak w żadnym wypadku nie może się równać pod względem renderingu stron WWW – precyzja, obsługa gestów i parę innych drobnostek jednak stoi po stronie Apple. Nie wątpię, że niektórzy się ze mną nie zgodzą – cóż, takie życie.

Aha – Instapaper, Readability i Pocket mogą mieć problem jeśli uda się wysyłać do Reading List / Lista Czytelnia artykuły z aplikacji trzecich, np. z czytników RSS.

Solidne uaktualnienie iOS

Sporo rzeczy jeszcze nie działa, ale najbardziej jestem pod wrażeniem prędkości działania nowego iOSa. Mam wrażenie, subiektywne, że jest szybszy od 5.x – oczywiście na moim iPhone 4S. Ze stabilnością na razie nie ma problemów, ale nie jest wykluczone, że zgodnie z tradycją, kolejne bety wprowadzą więcej problemów, zanim pojawi się wersja ostateczna. To bardzo solidny update dla systemu iOS, który jeszcze lepiej pozwoli mu na współpracę z dużym kotem – OS X.




Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.