iPhone 5 – co o nim sądzę

22/09/2012, 22:50 · · · 63

Miałem nic nie pisać, ale chłopaki mnie zmusili. Zatem, skoro nie mam innego wyjścia, napiszę co sądzę o nowym iPhonie 5.

Nie będzie to ani unboxing, bo inni są od tego „miszczami”. Nie będzie to też recenzja, bo nie potrafię niestety tak jak inni napisać dogłębnej recenzji tylko po kilku godzinach używania i to bez karty SIM…

Będzie to kilka spostrzeżeń ze zwykłego użytkowania. Luźne zdania, spisywane w trakcie jak naszły mnie myśli.

Aby nie sugerować się tekstami Wojtka i Norberta – specjalnie ich jeszcze nie czytałem. Zrobię to po opublikowaniu swojego, aby porównać i zobaczyć czy mieli podobne do mnie wrażenia.

Jak zapewne wiecie przeżyliśmy dantejskie sceny w kolejce po iPhone 5, tym bardziej liczyłem, że to co kupię zrekompensuje moje „straty moralne”. Tak też się stało.

iPhone 5 jest niesamowity. Pięknie i piekielnie dobrze wykonany. Świetnie leży w dłoni. Jest lekki i cienki. Ekran ma świetny (w sumie taki sam jak poprzedni, tylko dłuższy…;-). Nie mam kompletnie do czego przyczepić się, może poza jedną kwestią, że w czarnej wersji widać odciski palców na metalowej, tylnej obudowie. Wcześniej przy iPhone 4/4S nie zwracałem na to uwagi, ale tutaj tak – chyba po prostu bardziej jest to widoczne. Czarna ramka wokół całego telefonu powoduje, że słuchawka wygląda bardzo elegancko – ciekawe tylko czy będzie się rysować jak niektórzy sugerują. Czas pokaże.

Szybkość pracy rzuca się w oczy od razu. Jako użytkownik iPhone 4 mogę powiedzieć, że różnica jest kolosalna, w przypadku 4S nie jest aż taka, ale też odczuwalna.

Może mylę się, albo jestem zauroczony nowym telefonem, ale uważam, że ładuje się on zdecydowanie szybciej niż iPhone 4S, którego ostatnio przez krótki czas używałem. Jeśli chodzi o czas pracy na baterii to nie widzę specjalnych różnic, może minimalne na plus iPhone 5.

Słuchawki dołączone do nowego iPhona – EarPods – są bardzo dobre. Owoc kilkuletniej pracy, jak mówi Jonathan Ive. Mają bardzo dobre brzmienie i redukcję szumów. Futurystyczny, bardzo oryginalny kształt. Leżą dobrze w uszach, nie męcząc tak jak słuchawki „in ear”. Nie wypadają z uszu tak jak dotychczasowy model. Przy czym są za darmo dołączane do iPhone 5 lub do kupienia w sklepie za 129PLN. Dobra robota. Pierwsze słuchawki douszne, które są wg mnie wygodne – aby uprzedzić Wasze komentarze, zdecydowanie preferuje słuchawki nauszne i na codzień używam B&W P5.

Nowy iPhone 5 ma przeniesione złącze „jack” na spód obok nowego złącza Lightning. Początkowo uważałem, że to jest pomyłka. Teraz wycofuję się z tego. W iPodach Touch tak jest od samego początku – i jakoś nikt nie protestował. Powiem coś może mało odkrywczego, ale chyba tak jest wygodniej. Teraz jak słuchamy muzyki ze słuchawek to kabel nie opada nam na ekran. Dodatkowo jak słuchamy muzyki i mamy telefon w kieszeni spodni, to gdy chcemy go wyjąć nie musimy w nienaturalny sposób bo przekręcać, tylko od razu łapiemy słuchawkę w odpowiedniej pozycji.

No to na tyle tego cukrzenia – przyszła kolej na minusy. A w zasadzie jeden. Wg mnie jest nim nowy standard złącza, tzw „Lightning”. Muszę przyznać, że wygląda świetnie i jest wykonany po mistrzowsku. Piękne złącze, malutka elegancka wtyczka. Pomysł zapewne zaczerpnięty z MagSafe – wtyczkę można wkładać z dowolnej strony. To jest super. Ale co mamy powiedzieć teraz, gdy mamy zbudowany cały ekosystem wykorzystujący stare złącze – kable, docki, głośniki, mikrofony, kończąc na przystawkach do grilla? Otworzyłem dziś torbę aby przepakować się po podróży do Drezna i znalazłem w niej np 2 kable z 30-pinową wtyczką, zewnętrzną baterię…Nie mówiąc o tym, że z przyzwyczajenia chciałem podpiąć iPhone 5 w samochodzie, a tu zonk…To jest jakaś masakra. Teraz wszystko będę mógł wyrzucić…

Ok, trzeba iść z duchem czasu. Trzeba wprowadzać nowe, lepsze standardy, ale nie kosztem użytkowników. Niech już zmieniają co chcą, ale niech po pierwsze dadzą możliwość korzystania z dotychczasowych akcesoriów (czyt. niech będą dostępne przejściówki), a po drugie niech one będą w rozsądnych cenach (czyt. 29EUR za przejściówkę to jakaś komedia…). Jedno jest pewne – zabili biznes wielu różnym firmom – mniejszym i większym. Zrobili wprawdzie dobrze producentom głośników bezprzewodowych, bo teraz ze względu na brak kabli/przejściówek, użytkownicy będą kupowali głośniki z AirPlay – po WiFi lub przynajmniej z BT – ale jest to wg mnie złe posunięcie. Apple samo sobie zabiło ekosystem którym stoi, stawiając się w jednej linii ze swoją konkurencją, która NIE MA AKCESORIÓW. Jaka jest teraz różnica między iPhone 5, a np Samsungiem Galaxy SIII. Jeden i drugi nie ma akcesoriów…

Kończąc wracam do samego iPhona. Teraz z perspektywy tych kilku godzin zabawy nowym telefonem i przyjrzenia się uważnie wersji Norberta, chyba jednak wybrałbym wersję białą, która w mojej opinii sprawia wrażenie mniej oficjalnej i takiej „lżejszej”. Poza tym nowy iPhone jest na prawdę super, wart polecenia choć nie dla wszystkich. Jeśli macie iPhone 3/3GS/4 zdecydowanie warto. Jeśli macie iPhone 4S to już nie jest takie oczywiste. Dodatkowo jeśli Wasz domowy lub biznesowy ekosystem opiera się w dużej mierze na starym 30-pinowym złączu dock to też poważnie zastanówcie się nad przesiadką.

Czekam na ewentualne Wasze pytania w komentarzach.



63

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada