QuickLook dla kilku plików

04/10/2012, 22:20 · · · 9

Poszukujesz pliku w katalogu. Przelatujesz przez kolejne ikonki, zatrzymujesz się na chwilę, uderzasz w spację, „to nie to”, przeglądasz dalej, znowu spacja, i raz jeszcze, i raz jeszcze. W końcu jest! „Dzięki QuickLook!”. Każdy chyba z tego korzysta, prawda?

Wydaje mi się, że tak. Nie spotkałem w życiu Macusera, który nie kojarzyłby szybkiego podglądu dowolnego pliku przy użyciu tego jakże wygodnego narzędzia. Zawsze, gdy przychodzi mi korzystać z systemu innego niż OS X, nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego konkurencja jeszcze tego nie skopiowała?

Cieszę się jednak, że mam go i że mogę pokazać Wam prosty trick związany z tym programem. Otóż, zazwyczaj podglądamy jeden plik. Gdy chcemy zobaczyć inny, albo zamykamy okno i szukamy kolejnego delikwenta do przejrzenia, lub zmieniamy obiekt strzałkami. Czasem jednak warto się skupić na kilku, specyficznych plikach. Ot, mój przypadek – mam jeden katalog ze zrzutami ekranów. Nawet nie patrzę, ile elementów się w nim znajduje, wiem jedynie, że muszę czasami wybrać tylko 2 z nich. Tutaj do akcji wkracza opisywana wskazówka.

Zaznaczamy kilka plików. Sposobów na to jest wiele, klikamy myszką z CMD (wybieramy wtedy pojedyncze pliki), klikamy z Shiftem (zaznacza wszystkie pliki od pierwszego do ostatniego), można też po prostu zakreślić kursorem myszy prostokąt, w którym znajdą się interesujące nas ikony. Teraz należy nacisnąć spację. Dokładnie tak – otwiera nam się prawie zwykły QuickLook. Różnica jest w lewym górnym rogu, a jest to ikona siatki.

Po naciśnięciu tego magicznego przycisku, naszym oczom ukaże się okno QuickLook wraz z siatką miniatur przeglądanych przez nas plików. Możemy skakać dowolnie między innymi, wybierać każdy, następnie wracać do siatki.

Oczywiście, wszystko działa także w trybie Full Screen (rozsuwające się strzałeczki w prawym, górnym rogu okna). Warto też wspomnieć, że okno QuickLook działa tak, jak każde inne okno w OS X – można je skalować i przesuwać.

źródło: CultOfMac



9

Michał Zieliński

Star Wars, samochody i Taylor Swift.

mikeyziel