Wywiad z Gentry Underwood – twórcą Mailboxa

05/05/2013, 14:02 · · · 0

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 2/2013

Gentry Underwood, to człowiek przewodniczący firmie Orchestra, będącej twórcą innowacyjnego narzędzia, służącego do jeszcze łatwiejszego osiągania Inbox Zero – Mailbox dla iPhone’a. Gdy będziecie czytać ten artykuł, kolejka nadal będzie prawdopodobnie gigantyczna (w momencie jego pisania wynosiła ponad siedemset tysięcy osób), a Gentry zapewne ma ręce pełne roboty. Udało mi się jednak krótko z nim porozmawiać na temat procesu tworzenia oraz przyszłości jego produktu.

Wojtek Pietrusiewicz: Cześć Gentry.

Gentry Underwood: Cześć!

WP: Zdaję sobie sprawę z tego, że jesteś teraz strasznie zajęty pracą, ale chciałbym zadać Ci kilka pytań w związku Mailboxem – Waszą najnowszą aplikacją. Czy możesz podzielić się tokiem myślenia, którym podążaliście w zespole, podczas implementacji funkcji „usypiania” wiadomości w Mailboxie? Pomysł zapowiada się fantastycznie, a nikt jeszcze skutecznie go nie wdrożył.

GU: Pomysł powstał podczas studiowania tego, jak ludzie wykorzystują Orchestra [przyp. red. aplikacja to-do]. Na początku chcieliśmy dodać wszystko, czego użytkownicy oczekiwali od samego narzędzia, ale nigdy nie kończysz wszystkich zadań na swojej liście, więc z czasem te zadania „patrzą” na Ciebie i powodują poczucie winy.

Studiowaliśmy system GTD (Gettings Things Done) i spodobał nam się model Davida Allena: „Do, Drop, Delegate, Defer”, który pozwalał na utrzymywanie przed oczami czystej „kartki papieru”. Jeśli nie musisz zrobić czegoś natychmiast, to nie ma też potrzeby, abyś musiał na to patrzeć – takie działanie powoduje euforyczny spokój.

Największym problemem z GTD, z naszej perspektywy, jest fakt, że potrzeba dyscypliny, aby całość utrzymać w szachu. Musisz sprawdzać te wszystkie różne inne narzędzia, w których trzymasz swoje zadania. Zdaliśmy sobie sprawę, że mając smartfona w kieszeni, moglibyśmy stworzyć bardziej zautomatyzowany system. Nie trzeba pamiętać, aby go sprawdzać, a to z kolei zasugerowało nam, że być może uda nam się dać użytkownikom euforię GTD, bez potrzeby przekształcania ich w GTD Ninja.

Przyciski „usypiania” wydawały nam się najszybszym sposobem przekazania automatyce systemu, co ma robić. Zdaliśmy sobie sprawę, że najczęściej chcesz odroczyć wiadomość lub zadanie do bliżej nieokreślonego czasu w przyszłości, dlatego stworzyliśmy przyciski w stylu „jutro” lub „w ten weekend”.

WP: Dlaczego wybraliście Gmail jako pierwszą, wspieraną przez Was platformę?

GU: Gmail jest bardzo popularny w USA, szczególnie wśród użytkowników iPhone’ów.

WP: Jak bardzo pomógł Wam Google w implementacji Waszego systemu?

GU: Google nie był zamieszany w implementację samego systemu, ale potwierdzaliśmy u nich wszystkie nasze zabezpieczenia, aby upewnić się, że robimy to prawidłowo.

WP: Co robicie z danymi przetrzymywanymi w Gmailu? Czy przenosicie wszystko na własne serwery, czy tylko jakąś część? Nagłówki? Treść emaili? Jeśli tylko część, to co dokładnie transferujecie i dlaczego? Jakie są zalety tego rozwiązania dla Waszych użytkowników?

GU: Sprawdzanie poczty na serwerach, pomimo że technicznie jest to skomplikowane i drogie, pozwala nam na szybsze dostarczanie poczty użytkownikom, wysyłanie im powiadomień push i przetwarzanie wiadomości „usypiane.”

IMAP ma już prawie 30 lat i jest bardzo powolny, a aplikacje producentów trzecich potrafią wykorzystywać połączenie tylko wtedy, gdy są uruchomione. Dlatego sprawdzamy pocztę w chmurze, cache’ujemy nowe wiadomości i przetwarzamy je, abyśmy mogli dostarczyć je do telefonów szybciej. Próbujemy pozbyć się wszystkiego, czego nie potrzebujesz w wiadomości – tak jak na przykład cytowanej treści poniżej naszej odpowiedzi. Ważne elementy z kolei łączymy, aby wyglądały na konwersację. To powoduje, że wszystko jest szybsze, poczynając od pobierania ich, a kończąc na ich przechowywaniu.

Serwery Mailboxa trzymają kopię emaili, które są w telefonie po to, aby wiedziały, kiedy użytkownik je usypia, archiwizuje, kasuje, etc. Kiedy wiadomość opuszcza telefon (w przypadku jej skasowania lub dlatego, że jest stara i znika z dołu listy), kasowana jest również z serwerów Mailboxa.

WP: Jak dobrze zabezpieczyliście własne serwery przed włamaniem? Jak i kiedy dane szyfrowane są podczas transferu pomiędzy serwerami Google’a i Orchestry? Jakiego rodzaju zabezpieczenia stosujecie?

GU: Używamy „najlepszych w swojej klasie” zabezpieczeń, aby dane na serwerach Mailboxa nie wpadły w niepowołane ręce. Wszystkie dane są transmitowane za pomocą szyfrowanego połączenia SSL.

WP: Dlaczego użytkownicy powinni ufać Wam i wierzyć, że właściwie zadbacie o ich emaile?

GU: To konieczne dla przyszłości naszej firmy. Jeśli nie będziemy odpowiednio dbali o wiadomości użytkowników (a to oznacza zarówno utrzymywanie bezpieczeństwa/prywatności jak i zapewnienie ludziom szybkiego dostępu do nich przez nasze aplikacje), to nie pozostalibyśmy długo na tym rynku.

WP: Czy przewidujecie wprowadzenie aplikacji dla iPada? A wersje dla OS X i Androida?

GU: Nie mamy ich obecnie umieszczonych na linii czasu, ale wszystkie [wymienione] wersje są bardzo istotną częścią naszego biznesplanu.

WP: Czy planujecie wspierać w przyszłości Windows? Czy zdecydowalibyście się klasyczny interfejs, czy nowe „Metro”?

GU: Nie jesteśmy pewni, czy stworzymy aplikację dla Windows i Windows Phone. Będziemy obserwować rynek i patrzeć, czy te urządzenia zdobywają popularność.

WP: Kiedy planujecie wprowadzić wsparcie dla innych typów kont pocztowych i jakie byłyby to typy?

GU: Obecnie nie udostępniamy żadnych informacji w tym temacie.

WP: Dlaczego nie zdecydowaliście się sprzedawać aplikacji i wybraliście model darmowy?

GU: Generalnie, chcieliśmy tak zrobić, ale gdy zobaczyliśmy jak ogromne jest zapotrzebowanie, nie wierzyliśmy, że nasze serwery będą w stanie wytrzymać taki napór użytkowników. Tym bardziej, jeśli wszystkich wpuścilibyśmy jednocześnie. Zdaliśmy sobie też sprawę, że jak każdy produkt bazujący na serwerach w chmurze (np. Gmail, Pinterest, Spotify), musimy wpuszczać ludzi stopniowo – trochę na początek, a potem coraz więcej i więcej wraz z upływem czasu. W Internecie to jest proste, ale w App Store można jedynie włączyć lub wyłączyć aplikację. Skoro byliśmy zmuszeni do ustawienia ludzi w kolejce, to nie mogliśmy za to od nich uprzednio pobierać pieniędzy. To trudne do przełknięcia, ponieważ pomimo tego, nadal mamy sporo ocen jedno-gwiazdkowych od osób, których nasza aplikacja nie obchodzi. Wierzyliśmy, że to był nasz najlepszy wybór.

WP: Dziękuję bardzo i życzę powodzenia w niemałym przedsięwzięciu.

GU: Dzięki i pozdrawiam!



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.