iMagazine

Steve Wozniak dla iMagazine o filmie „Jobs”

19/08/2013, 17:38 · · · 14

Już za kilka dni w Polsce, będzie miała miejsce premiera filmu „Jobs”. Pierwsze, zamknięte pokazy zaczną się już w najbliższy czwartek, a wszyscy będą mogli zobaczyć film 30 sierpnia.

Ciśnienie rośnie. Coraz więcej pojawia się informacji, które dochodzą do nas zza wielkiej wody, gdzie premiera miała miejsce 16 sierpnia.

Jobs_poster

Specjalnie dla Was skontaktowaliśmy się ze Stevem Wozniakiem, współzałożycielem Apple, i zamieniliśmy z nim kilka słów nt filmu.

DŁ: W przyszłym tygodniu w Polsce odbędzie się premiera filmu „Jobs” z Ashtonem Kutcherem. Chciałbym Ciebie prosić o powiedzenie kilku słów o Twoich wrażeniach dla naszych czytelników.

SW: Nie znajdziecie tam prawdy. Ale to w porządku.

DŁ: Czy warto na niego iść?

SW: Film jest płaski i nie porywa. Jeśli uwierzycie w fabułę tego filmu to najprawdopodobniej zostaniecie wystrychnięci na dudka.

DŁ: Czy w fabuła opiera się o faktyczne wydarzenia?

SW: Bardzo mało sytuacji wydarzyło się tak jak zostały przedstawione. [Rola Steve’a] Jobs[a] jest odtworzona jakby był Bogiem, dla którego każdy inny jest jedynie pionkiem.

Jak widzicie opinia Steve’a jest raczej jednoznaczna. Niemniej uważam, że warto pójść do kina i samemu wyrobić sobie zdanie, konfrontując obraz filmowy, z tym, jaki możemy wyczytać w biografii Steve’a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona oraz „iWozie” Steve’a Wozniaka.

14

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii, dobrej kuchni, swojej żony oraz synów - Franka i Leona. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada


14
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Stanisław OlszakPaweł KataPaweł TadejkoOskar Jurszakoglow Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mateusz Kamiński
Gość

Nie rozumiem, dlaczego pierwszy film nie został oparty bardziej na biografii. Zamiast tego, jak słychać z różnych głosów zza oceanu, wychodzi że to taka mała komedia do popcornu. Szkoda.

koglow
Gość
koglow

Ponieważ nie mieli praw do ekranizacji biografii.

Mateusz Kamiński
Gość

Muszę pójść do kina i zobaczyć co stworzyli.
Do mnie argument z „prawami” nie przemawia. Co innego książka biograficzna, a co innego setki osób z którymi można było porozmawiać…

Paweł Kata
Gość

Podobno Sorkin rozmawia, choć jego podejście do realizacji tego tematu ma być zupełnie inne…

Oskar Jursza
Gość
Oskar Jursza

O ile się nie mylę prawa do ekranizacji biografii nabył Spielberg. Więc biografia w jego ekranizacji będzie po prostu mistrzowska.

Marcin Milewski
Gość

Czyli co? Film biograficzny nie mający nic wspólnego z biografia?

cyberangel1975
Gość
cyberangel1975

Dokładnie tak jak filmy historyczne nie mające nic wspólnego z historią (jak choćby „Braveheart”). Taka tradycja amerykańskiego kina…

rycek
Gość
rycek

Podobno to ZSRR było zakłamane ;)

cyberangel1975
Gość
cyberangel1975

„Bravehearta” jako filmu biograficznego nie przebije nawet cała radziecka kinematografia :D

Łukasz Pawłowski
Gość
Łukasz Pawłowski

chyba odechciało mi się iść, nie wiem o co chodzi

Krzysztof Kwiatkowski
Gość
Krzysztof Kwiatkowski

mam chyba to samo, poczekam na więcej opinii na temat filmu bo skoro Woz mówi że lipa a w końcu o nim też jest film to o czymś to świadczy….

Paweł Tadejko
Gość
Paweł Tadejko

Tylko, że w tej recenzji Wozniak nic takiego nie mówi. Ta recenzja jest tylko opinią o tym, że film rozmija się momentami z prawdą… i powiem szczerze nie dziwi mnie to bo w filmie zawsze jest coś takiego jak „fikcja” która ma spoić fabułę filmu. Wozniak ma za złe, że zachowanie pewnych osób zostało pokazane inaczej niż było to w rzeczywistości. Co do tego, to obecnie to już chyba nigdy się nie dowiemy jak to było naprawdę. Może ma żal, że „historia o nim zapomniała” kiedy Apple wróciło na szczyt – po tym jak syn marnotrawny (tyczasowy prezes Apple przez 2 ponad 2 lata jakim był Jobs poprowadził tą firmę na sam szczyt? Natomiast drugi zarzut, że film pokazuje Jobsa już na początku kariery takim jakim był dopiero po powrocie do Apple jest wg mnie nieprawdziwy. Nie można być wizjonerem przez część swojego życia, a na początku zwykłym człowiekiem. Czytałem kiedyś w jakimś zagranicznym archiwum magazynu komputerowego relację z premiery pierwszego komputera NeXT, Inc., która odbyła się gdzie? w filharmonii. Jobs był wizjonerem od samego początku.

Sprawa staje się rozwojowa. Kutcher twierdzi, że Wozniak specjalnie ściemnia. „Woz jest opłacany przez inny koncern aby promował inny film o Steve Jobs. Dla Wozniaka jest to sprawa bardzo osobista, ale także biznes. Musimy o tym pamiętać.”

Czytaj więcej na
http://venturebeat.com/2013/08/17/woz-pans-jobs-ashton-kutcher-fires-back-in-character/

Stanisław Olszak
Gość
Stanisław Olszak

Zamiast oglądać Jobs’a lepiej chyba odświeżyć Piratów z Doliny Krzemowej ;)