Mastodon

ZAGGkeys Folio i Cover

0
Dodane: 11 lat temu

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 9/2013

W moim toku pracy iPad zajmuje ważne miejsce. Dzięki doskonałej klawiaturze ekranowej tworzę na nim od podstaw nawet dłuższe teksty. Z klawiaturami ZAGG jest to jeszcze wygodniejsze.

Jak dotąd ZAGG wprowadził do sprzedaży kilka modeli klawiatur do mniejszego tabletu Apple. Najnowsze z nich, Folio i Cover dostałem do przetestowania. Podstawową różnicą pomiędzy nimi jest mocowanie iPada. W przypadku Cover tablet wkładany jest do magnetycznego zawiasu, tył obudowy urządzenia nie jest więc niczym chroniony. W Folio iPad mocowany jest z kolei w plastikowej obudowie, zakrywającej cały tył i boki. Posiada jednak odpowiednie wycięcia na wszystkie elementy. Ze względu na kształt otworu na Lightning, możliwe jest podłączenie jedynie kabla, natomiast wszelkie akcesoria z szerszą obudową (w tym oryginalna przejściówka na złącze 30-pinowe) nie pasują. Dla mnie to duże utrudnienie – korzystam z i-FlashDrive, którego podłączam przez adapter na złącze Dock, więc muszę wyjmować iPada z Folio, gdy chcę podpiąć to akcesorium. Pokrywa zasłania również mikrofon, jednak dzięki odpowiedniemu wycięciu dźwięk kierowany jest w stronę użytkownika, nie jest niczym stłumiony.

DSCF0503

Kolejną różnicę między klawiaturami stanowią materiały, z których zostały wykonane. Cover posiada aluminiowy spód, który prezentuje się o wiele lepiej niż plastik i skóropodobne tworzywo, które pokrywa zewnętrzną część Folio. W obu przypadkach spasowanie elementów jest niezłe, ale wycięcia przełączników i portu ładowania są nierówne, w kilku miejscach wyczuwalne są też ostre krawędzie. Aluminiowa podstawa Cover ma poważną wadę – ślizga się po biurku. Gumowe podstawki umieszczono bowiem tylko na zawiasie, w miejscu łączenia tabletu z klawiaturą. Obniża to nieco komfort pisania. Folio jest dużo stabilniejsze, aczkolwiek wizualnie nie prezentuje się już tak lekko. Ponadto materiał pokrywający obudowę szybko się brudzi – w białej wersji jest to szczególnie widoczne. Środek ciężkości połączonej z iPadem klawiatury przesunięty jest w stronę tabletu. Przy maksymalnym odchyleniu ekranu mocniejsze dotknięcie jego powierzchni powoduje przewrócenie się całej konstrukcji. Szkoda, że klawiatura nie została odpowiednio dociążona – to jednak nie laptop, który w pełni obsługujemy za pomocą gładzika i klawiszy. Obudowa „iPadBooka” zamykana jest na magnes, który trzyma na tyle mocno, że z pewnością nie otworzy się ona przypadkiem. Na ekranie nie odbiją się też klawisze, ponieważ na rogach umieszczono gumowe podkładki, zapewniające bezpieczny dystans. O ile zamknięcie i otwarcie Folio nie sprawia żadnych problemów, to już w wersji Cover zawias stawia zbyt duży opór, przez co zdarzało mi się wysunąć przypadkiem iPada z mocowania.

DSCF0508

Obie wersje klawiatury mają dokładnie ten sam układ przycisków i przełączników. Na prawej krawędzi znalazł się włącznik oraz przycisk parowania. Z przodu umieszczono diodę sygnalizującą stan baterii, a po lewej – port micro USB do ładowania (w zestawie znajdziemy krótki kabel) oraz diodę informującą o parowaniu Bluetooth. Wolałbym, żeby obie diody znajdowały się obok siebie i nie do końca rozumiem, dlaczego rozrzucono je po różnych krawędziach. Szkoda również, że nie pojawił się wskaźnik Caps Lock. Klawiatury korzystają z łączności Bluetooth, sparowanie ich z tabletem jest banalnie proste. Producent zapewnia, że akumulator wytrzyma do trzech miesięcy pracy – nie miałem na tyle czasu, by to sprawdzić. Po wyjęciu klawiatury z pudełka nie podłączyłem jej ani razu do ładowania, nie wyłączałem jej też, a mimo tego po tygodniu intensywnego używania wskaźnik stanu baterii nadal świecił się na zielono. Jeżeli nie używamy klawiatury przez dłuższą chwilę, przechodzi w stan czuwania. Nie zrywa połączenia z tabletem, ale reaguje dopiero na drugie naciśnięcie dowolnego przycisku (pierwsze ją wybudza).

DSCF0504

Wygląd klawiatury odgrywa duże znaczenie, jednak najważniejszym aspektem pracy z tego typu urządzeniem jest oczywiście to, jak wygodnie się na nim pisze. Klawisze mają lekko chropowatą powierzchnię i charakteryzują się krótkim, dość miękkim, ale doskonale wyczuwalnym skokiem. Odstępy między przyciskami są wystarczająco duże, by nie trafić przypadkiem w dwa jednocześnie. Rozmiary klawiszy są również wystarczające, mimo tego, że widać znaczącą różnicę pomiędzy nimi a klawiaturą Apple, z której zazwyczaj korzystam. Niektóre przyciski zostały dodatkowo zmniejszone, jednak bardzo szybko się do nich przyzwyczaiłem. Enter ma dokładnie te same wymiary co klawisze z literami, a mimo tego nie mam żadnych problemów, by w niego trafić. Jest dokładnie tam, gdzie powinien być, nie za nisko, nie za wysoko. Podobnie jest z innymi znakami. W niektórych przypadkach konieczne jest jednak stosowanie trzyprzyciskowej kombinacji, ponieważ na niektórych przyciskach znalazły się jednocześnie nawet cztery znaki. Wymaga to już większej uwagi, aczkolwiek z czasem przywykłem do tego, że do napisania znaku „+” muszę wcisnąć jednocześnie Fn, Shift oraz przycisk zawierający „–”, „_”, „=” i „+”. Dużym udogodnieniem jest dla mnie umieszczenie przycisku Alt po prawej stronie spacji. Ponadto ZAGG wykorzystał dostępną przestrzeń na umieszczenie dodatkowego rzędu klawiszy funkcyjnych, wywołujących podstawowe funkcje tabletu. Z poziomu klawiatury można więc odblokować i zablokować ekran, wyjść z aplikacji, wywołać wielozadaniowość i Siri, a także sterować głośnością i odtwarzaniem. Dodano też specjalne przyciski kopiowania i wklejania, jednak są one zbędne – te same funkcje wywołać można skrótem klawiszowym. Zamiast nich wolałbym choćby skrót do Spotlight lub Maila. Świetnym dodatkiem jest podświetlenie. O ile w pełnowymiarowej klawiaturze nie jest mi potrzebne, to w przypadku mniejszej, o nowym układzie, zdarza mi się zerkać na przyciski. Diody mogą świecić w kilku kolorach, od krwistoczerwonego po błękitny (na szczęście jest też biały) i mają trzy stopnie jasności. Podświetlenie włączamy tylko ręcznie, za pomocą odpowiedniego skrótu, klawiatura nie posiada czujnika oświetlenia.

DSCF0507

Komfort pracy z klawiaturą jest bardzo dobry. Wrrrrróć. Jest fenomenalny. Mimo tego, że przyciski są niewielkie, a układ różni się nieco od standardowego, piszę na niej niemal równie szybko, co na tej od Apple. Doskonale widać, jak wiele czasu poświęcono na dopracowanie rozmieszczenia przycisków, dobranie odpowiednich odstępów i dostosowanie właściwego skoku. Klawiatura znajduje się pod niewielkim kątem względem blatu biurka, co dodatkowo zwiększa komfort. Testowałem już kilka innych akcesoriów tego typu, w tym produkowanych przez Logitech i ZAGG, zawsze jednak dochodziło do sytuacji, w której musiałem zastanowić się, gdzie jest dany klawisz. Tutaj tego nie doświadczyłem. Mogę ustawić ekran pod dowolnym kątem, bez problemu podpiąć głośniki przez mini jack, prowadzić rozmowę za pomocą skierowanego w moją stronę mikrofonu iPada, a gdy się ściemni, włączyć podświetlenie. W razie potrzeby nic nie stoi na przeszkodzie, bym błyskawicznie wyjął tablet z obudowy lub też zamknął ją tak, jak robię to z MacBookiem, a następnie wrzucił do torby. Będzie jednak ważyć znacznie mniej, bo nieco ponad 600 gramów. A do pisania nadaje się doskonale.

Klawiatury Folio i Cover ZAGG to zdecydowanie najlepsze urządzenia tego typu, przeznaczone do tabletów Apple. Nie są idealne – jakość wykonania mogłaby być lepsza, a na iOS 7 nie sposób wysunąć Centrum Sterowania, Cover mogłaby być też stabilniejsza i mieć lepsze mocowanie. Jeśli jednak pod uwagę weźmiemy komfort pisania, to obie są po prostu niesamowite.

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .