iMagazine

Kingston MobileLite Wireless

12/01/2014, 18:32 · · · 4

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2013

iPad oraz iPhone bardzo często zastępują mi komputer, co ma swoje dobre, ale i złe strony. Jednym z problemów jest brak możliwości podłączenia pamięci USB. Urządzenie firmy Kingston uzupełnia ten brak, a przy okazji daje kilka innych możliwości.

MobileLite Wireless to zestaw przenośnych portów, który łączy się z innymi urządzeniami za pośrednictwem sieci Wi-Fi w standardzie 802.11g/n. Sprzęt ma dość duże wymiary, choć powinien zmieścić się w kieszeni. Jest za to bardzo lekki – waży niespełna 100 gramów. Konstrukcja jest solidna, wytrzymała ściśnięcie w torbie razem z innymi, twardymi przedmiotami. Kształt obudowy pozwala na wygodne wsunięcie jej do przegródki w torbie, brakuje mi jednak gumowych podstawek, by sprzęt nie zsuwał się z pochyłego blatu. O stanie pracy informują trzy diody, umieszczone przy włączniku. Porty USB i micro USB (do ładowania urządzenia) umieszczono na jednym końcu urządzenia, natomiast na drugim znalazł się czytnik kart SD/SDHC/SDXC (po podłączeniu adaptera działają również karty microSD). Takie ułożenie jest wbrew pozorom bardzo praktyczne – pendrive wystający z boku obudowy zawadzałby przy chowaniu go do kieszeni. Ponadto karta SD mieści się w porcie w całości, nie wystaje z niego. Teoretycznie można więc podłączyć na stałe SD o pojemności do 128 GB i stworzyć w ten sposób przenośny dysk twardy, który łatwo udostępnić innym.

Główną funkcją MobileLite Wireless jest udostępnianie danych znajdujących się na podłączonych nośnikach. Urządzenie wymaga do działania aplikacji, pobieranej bezpłatnie z App Store. Program dostosowany jest zarówno do ekranu iPhone’a, iPoda touch, jak i iPada. Po uruchomieniu wyświetlany jest krótki poradnik, który prowadzi użytkownika przez proces konfiguracji połączenia z urządzeniem. MobileLite tworzy nową sieć bezprzewodową, z którą należy się połączyć. Użytkownik może dowolnie zmienić jej nazwę, zabezpieczyć ją hasłem (szyfrowanie WPA2) oraz wybrać kanał, na którym ma pracować. Sprzęt potrafi działać jednocześnie jako repeater Wi-Fi, czyli pośredniczyć w połączeniu pomiędzy urządzeniem odbiorczym a inną siecią bezprzewodową. Korzystanie z MobileLite nie ogranicza więc łączności z internetem, pozwala nawet na poszerzenie zasięgu o kilkanaście metrów.

1

Aplikacja do obsługi urządzenia wygląda bardzo archaicznie. Nie została dostosowana jeszcze do iOS 7, jej interfejs jest mało intuicyjny, a niektóre jego elementy potrafią od czasu do czasu znikać. Działa jednak szybko i stabilnie, podłączone pamięci pojawiają się w niej natychmiast. Co ważne, obsługiwane są dyski sformatowane w systemie plików FAT, FAT32, NTFS oraz exFAT. Przeglądanie plików jest całkiem wygodne, na dolnej belce znajdują się cztery zakładki, które pozwalają na podgląd wszystkich plików lub też wyodrębnienie z nich muzyki, filmów lub obrazów. Aplikacja oznacza typ danych za pomocą odpowiedniej ikony, jednak do zakładek trafiają wyłącznie pliki w formatach, które mogą być otwarte przez program. Plik wideo zapisany w MKV zostanie więc oznaczony jako film, ale nie pojawi się w stosownej zakładce. Odtwarzanie multimediów pozostawia sporo do życzenia. Niektóre filmy otwierane są bezpośrednio w programie, inne wczytują się dopiero po przekierowaniu przez aplikację do Safari. Sprawdzałem to na plikach w tym samym formacie, rozdzielczości i zbliżonej długości i nie znalazłem niestety żadnego rozwiązania. Działają za to napisy, o ile są zaimplementowane w filmie (dotyczy to choćby plików ze sklepu iTunes). Muzyka również sprawia problemy – odtwarzacz aplikacji nie integruje się ze sterowaniem systemowym, więc po wyjściu z programu należy otworzyć go ponownie, by zmienić utwór bądź włączyć pauzę. Zaletą jest natomiast odtwarzanie multimediów bezpośrednio z nośnika danych, bez potrzeby kopiowania ich do pamięci urządzenia odbiorczego. Proste pliki tekstowe otwierane są poprawnie, ale już złożone dokumenty pakietu Office potrafią rozjechać się całkowicie, trzeba je więc przenosić do aplikacji, które sobie z nimi poradzą. Aplikacja odtwarza wiele formatów plików, w tym te, które nie zostały wymienione w specyfikacji przez producenta (na przykład M4A, PNG czy RTF). W razie potrzeby każdy plik można oczywiście otworzyć w innym programie.

2

Wszystkie pliki mogą być skopiowane do pamięci iPhone’a lub iPada, jednak proces ten nie należy do wygodnych. Konieczne jest bowiem wybranie przycisku Edycja, zaznaczenie dokumentów, a na koniec – określenie katalogu docelowego. O ile na iPhonie takie rozwiązanie mogę jeszcze zaakceptować, to już większa powierzchnia robocza iPada prosi się o możliwość wyświetlenia jednocześnie zawartości urządzenia i nośnika, a następnie przenoszenia plików przez przeciąganie. Brakuje mi również możliwości rozpakowania oraz utworzenia archiwum ZIP. Dostęp do danych możliwy jest też za pomocą przeglądarki internetowej każdego komputera – wystarczy połączyć się z urządzeniem, a następnie w pasku adresu wpisać jego adres IP. Do połączenia wykorzystywany jest protokół SMB. Przeglądarkowy interfejs nie oferuje podglądu plików ani przesyłania danych do urządzenia, da się je jedynie pobrać na dysk oraz przeprowadzić konfigurację sprzętu. Bezprzewodowe kopiowanie plików do pamięci podłączonych do MobileLite działa za to za pośrednictwem menedżera plików pokroju Forklift. Ponadto wszystkie nośniki widoczne są jako oddzielne dyski, jeżeli podłączymy urządzenie bezpośrednio do komputera.

3

Urządzenie wyposażone zostało w baterię o pojemności 1800 mAh, która pozwala na niespełna 5 godzin pracy. Można ją też wykorzystać do zasilania podłączonego przez USB smartfona – z powodzeniem wystarcza na doładowanie akumulatora iPhone’a 5s od 20 do 80% i niecałą godzinę udostępniania danych. Czas pracy nie zachwyca, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmiemy wymiary obudowy. Teoretycznie sprzęt można naładować z komputera lub za pośrednictwem smartfonowej ładowarki, jednak podczas tej czynności nie mogłem uruchomić Wi-Fi. Dane zapisane na nośnikach podłączonych do MobileLite były widoczne jedynie z poziomu komputera, do którego podłączone było przewodowo. To ogromna wada, która ogranicza zastosowania sprzętu jako dysku sieciowego lub repeatera sieci.

MobileLite Wireless to doskonały przykład dobrego sprzętu, skutecznie ograniczanego przez kiepskie oprogramowanie. Aplikacja nie pozwala wygodnie zarządzać plikami, pełna jest też niedoróbek, a na dodatek brakuje jej przejrzystości. Mimo wad jest to nadal bardzo użyteczny sprzęt, znoszący kolejne ograniczenie urządzeń mobilnych. Szczerze polecam go wszystkim, którzy laptopa zastąpili iPadem – to właśnie z tabletami MobileLite Wireless będzie uzupełniać się najlepiej.


Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


Dodaj komentarz

Bart napisał(a):

Witam – moj iPad Air dobrze dziala – znaczy sie jego bateria

obecnie leci mu 37 dzien (i faktycznie tak jest bo ladowalem go w polowie grudnia) i………. pozostalo mu 44% baterii – obstawiam jakos 2 miesiace ze powinien tak wytrzymac

Czy to jest ok?

Tu zalaczam zdjecie z swoim Nick z dedykacja dla iMagazine

https://imageshack.com/i/nsh1u5j

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK