iHealth Wireless Activity and Sleep Tracker

27/04/2014, 08:00 · · · 5

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 01/2014

Zdrowy tryb życia jest dziś w modzie. Dowodem jest wręcz wysyp gadżetów mających monitorować nasze organizmy, aktywność i tak dalej. Jedno z takich urządzeń posiada w swojej ofercie firma iHealth.

Urządzenie to monitoruje nasze kroki, przebytą odległość, spalone kalorie oraz sen.

iHealth Wireless Activity and Sleep Tracker to, jak sama nazwa wskazuje, urządzenie mające na celu zapisywanie naszej aktywności i snu. Gadżet ten składa się z dwóch części – „serca”, czyli wyświetlacza wraz z elektroniką, które upakowane zostały w powierzchni przypominającej grubszy tradycyjny zegarek, oraz obudowy. W ostatnim przypadku mamy dwa wybory. Po pierwsze musimy zdecydować, w jaki sposób korzystać z urządzenia. Jeśli miałby on zastąpić nam zegarek, to do dyspozycji mamy opaskę na rękę. Drugą możliwością jest obudowa, która pozwala na przymocowanie urządzenia np. do naszych spodni. Kolejny wybór jest czysto estetyczny – chodzi o jeden z dwóch wariantów kolorystycznych – niebieski lub czarny.

Jakość wykonania tego urządzenia określiłbym jako średnią. Część elektroniczna znajduje się w plastikowym opakowaniu i podczas pierwszej próby umieszczenia go w opasce bałem się, że coś połamię. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku osób prowadzących ekstremalny tryb życia, gdzie nietrudno o jakieś mniejsze czy większe stłuczki, tracker ten może się okazać zbyt delikatny. Opaski (zarówno ta na rękę, jak i z uchwytem) są w mniejszym lub większym stopniu połączeniem gumy i plastiku. Oba tworzywa są dość wysokiej jakości – nie rysują się i są przyjemne w dotyku. Niestety, w trakcie zwiększonej aktywności w przypadku noszenia urządzenia na ręku, całość nie przepuszcza powietrza, co powoduje wzmożoną potliwość ciała w tym miejscu. W pozostałych przypadkach całość przypomina podobne doświadczenia jak z noszeniem tradycyjnego zegarka.

Funkcje

Przejdźmy teraz do funkcji. W skrócie urządzenie to monitoruje nasze kroki, przebytą odległość i spalone kalorie. Dodatkowo mamy do dyspozycji tryb nocny, w którym zapisywany jest przebieg naszego snu (musimy wtedy mieć tracker na ręku).
Jeśli chodzi o dokładność pomiaru kroków, to oceniam ją na dość dobrą. Próbowałem liczyć przebyty dystans i mniej więcej zgadzał się z wynikami. Urządzenie jest na tyle sprytne, że w trakcie jazdy pojazdami nie zalicza nam dodatkowych kroków. Tzn. tak jest w teorii, bowiem zawsze po takiej jeździe mamy kilka kroków więcej, ale to bardziej nie wina samego gadżetu, co naszych polskich, wyboistych dróg. Po prostu nierówności są winne wprowadzaniu w błąd naszego urządzenia. Jeśli jednak bardzo nam zależy na dokładnych pomiarach, to istnieje możliwość ręcznego przełączenia się w tryb jazdy.

W zależności od liczby kroków i przebytej odległości naliczona jest liczba spalonych kalorii. Wpływają na nią również dane na temat naszego wzrostu i wagi, które podajemy w trakcie rejestrowania się na stronie iHealth, na której przetrzymywane będą nasze wyniki (synchronizowane z aplikacją mobilną, o której również napiszę). Niestety, ponieważ tracker nie ma możliwości rozróżnienia, czy poruszamy się po płaskiej powierzchni czy np. wchodzimy po schodach, pomiary zużytej przez nas energii nie będą dość dokładne.

Jeśli chodzi o sen, to po prostu przełączamy urządzenie w ten tryb i idziemy spać. Wszelkie wyniki z nocy możemy podejrzeć dopiero w aplikacji.

Obsługa

Wystarczy ruch ręką do sprawdzenia godziny, by sprawdzić kolejne informacje o naszej aktywności.

Jak można było wywnioskować z powyższego opisu, tracker może pracować w kilku trybach i pokazywać wiele informacji. W jaki sposób się to odbywa? Urządzenie wyposażone jest w jeden przycisk, za pomocą którego możemy wykonać opisane operacje. Podstawowym widokiem na wyświetlaczu jest zegarek z datą. Niestety ten pierwszy wskazuje czas w systemie 12- a nie 24-godzinnym. Aby wyświetlić inne informacje, wciskamy za każdym razem wspomniany przycisk. Istnieje jednak jeszcze jedna możliwość zaczerpnięcia wiedzy o naszych osiągnięciach. Ponieważ tracker wyposażony jest w żyroskop, wystarczy ruch ręką, jaki wykonujemy przy sprawdzaniu godziny na zwykłym zegarku. Do przełączania ekranów lekko skręcamy przegubem lub delikatnie pukamy w ekran. Z kolei aby przełączyć tryby – nocny, samochodowy – czy np. żeby zrestartować, musimy odpowiednio długo przytrzymać przycisk. Innego sposobu nie ma (z poziomu urządzenia).

Oprogramowanie

Do synchronizacji między urządzeniami wykorzystywany jest Bluetooth 4.0.

Do komunikacji i synchronizacji danych z urządzeniem przygotowana jest specjalna, darmowa aplikacja, dostępna oczywiście dla urządzeń pod kontrolą iOS. Za pomocą wykresów możemy w niej śledzić przebieg naszej aktywności – zarówno ruchowej, jak i snu. Do synchronizacji między urządzeniami wykorzystywany jest Bluetooth 4.0, który sam w sobie pobiera bardzo mało prądu. Transmisja ta wykorzystywana jest tylko we wspomnianym przypadku, dlatego nie musi być cały czas aktywna. Przekłada się to oczywiście na żywotność baterii – zarówno w iUrządzeniu, jak i w samym trackerze. W tym ostatnim spokojnie działałem tydzień na jednym ładowaniu (które odbywa się przy pomocy kabla USB).

Dodatkową możliwością urządzenia jest ustawienie alarmów (maksymalnie trzech). We wskazanym czasie tracker zaczyna wibrować, co skutecznie może nas na przykład obudzić. Niestety, brakuje mi w tym przypadku możliwości inteligentnego budzenia we wskazanym przedziale czasowym, a podejrzewam, że spokojnie mogłoby być wprowadzone. I być może będzie, ponieważ od momentu otrzymania tego urządzenia ukazały się trzy aktualizacje oprogramowania. Jestem szczególnie zadowolony z ostatniej z nich, która naprawiła poważny błąd. Otóż we wcześniejszych wersjach tracker wskazywał prawidłową datę, ale zły, a dokładnie poprzedni, dzień tygodnia. A ponieważ postanowiłem wyłączyć budzik w iPhonie, alarm w trackerze miałem ustawiony na dni pracujące, to w poniedziałek omal nie spóźniłem się do pracy, ponieważ urządzenie wskazywało niedzielę… Jak jednak napisałem, na szczęście zostało to naprawione.

iHealth Wireless Activity and Sleep Tracker nie będzie więc bardzo mocną konkurencją dla wiodących prym na tym rynku urządzeń jak chociażby Jawbone czy Fitbit. Jeśli jednak zależy Wam na samym krokomierzu oraz pomiarze snu, to tutaj się raczej nie zawiedziecie. Opisywany przeze mnie tracker jednak najbardziej wyróżnia na tle swoich największych konkurentów to cena – 239 zł, która deklasuje rywali.

Ocena: 3,5/6

  • Design: 4,5
  • Jakość wykonania: 3
  • Oprogramowanie: 4
  • Wydajność: 4

Producent: iHealth

Dystrybutor: Forcetop

Cena: 239 zł



5

Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, Redaktor iMagazine.pl.