iPhone 6 i Apple Watch – moje przemyślenia

10/09/2014, 13:57 · · · 20

Wczoraj wbrew pozorom świat się nie zatrzymał, nie nastała jakaś katastrofa ani nie nastąpił żaden szczególny przełom. Apple po prostu pokazał to, na co wszyscy czekali i zrobił to dobrze, a nawet bardzo dobrze. Mamy większe iPhony, z których bardzo się cieszę. Mamy też zegarek, który nie jest mitycznym iWatchem, tylko po prostu Apple Watchem.

Applowi nie udało się utrzymać w tajemnicy wyglądu iPhone 6. Krążył on po sieci od dłuższego czasu. Wiele jest negatywnych opinii nt rozmiaru, ja natomiast jestem zachwycony. Wreszcie będę mógł mieć taki telefon, na jaki czekałem już od dłuższego czasu. 5,5″ podoba mi się. Serio. Miałem w ręku atrapę na stoisku Swarovskiego podczas targów IFA 2014 i pasował mi. Ma on duży, świetnej rozdzielczości ekran (1920×1080 pikseli co daje 401ppi). Nowy procesor A8 oraz coprocesor M8, zapewnią mu odpowiednią żwawość. Ale co jest dla mnie najważniejsze – iPhone 6+ (ten 5,5″) ma dużą baterię, dzięki której znacząco, przynajmniej w danych technicznych, odbiega od mniejszego modelu czy iPhone 5s. Liczę, że dzięki temu wreszcie nie będę miał potrzeby doładowywać go w ciągu dnia. To jest dla mnie podstawowy atut.

Inna sprawa to wygoda korzystania z tak dużego ekranu. Od dawna o tym mówię i piszę, że nie widzę problemu w obsłudze telefonu dwoma rękami. SMSy czy Twitty i tak piszę zawsze dwoma rękami. Argument, że w czasie jazdy będzie go trudniej obsługiwać…halo, kto w czasie jazdy używa telefonu? Jak już będę potrzebował jedną ręką obsłużyć iPhone 6+ to mam udostępniony tryb „jednoręczny” – dwa razy pukając w TouchID. Dla mnie super rozwiązanie i wreszcie wyglądające tak jak powinno. W każdym razie zapewniam Was, że jedną ręką odbierzecie przychodzącą rozmowę, czy zainicjujecie wychodzącą. Poza tym do kieszeni zmieści się, serio, sprawdzałem w kilku. Zalet dużego ekranu wszystkich nie będę wymieniał, ale najważniejsze dla mnie jest to, że jest na nim po prostu więcej miejsca. Czego od dawna brakowało mi w iPhone 5/5s. Będzie dostępny tryb poziomy z dwoma kolumnami. Strony www, książki czy filmy będą wyglądały genialnie. O to mi właśnie chodziło.

AppleWatch

Sporym zaskoczeniem, mimo wszystko był dla mnie Apple Watch. Wbrew wcześniejszym plotkom nie ma „i” w nazwie. W odróżnieniu od iPhone 6, jego wygląd nie wypłynął. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że realnie będzie dopiero dostępny w pierwszym kwartale 2015, czyli obstawiam marzec. Czy jest przełomowy? Wydaje mi się, że nie do końca. Na pewno jest dobrze zrobiony i dobrze Apple podszedł do tematu. Jest trochę jak biżuteria – prawdziwe złoto (sic!), wymienne paski i bransolety. Martwi mnie brak dokładnej informacji o czasie pracy na baterii. Ewidentnie nie jest to produkt, po który będę stał w nocy w kolejce przed Apple Store, jak to planuję w kontekście iPhone 6+. Muszę go w pierwszej kolejności obejrzeć, przymierzyć i zobaczyć jak na żywo działa, zanim zdecyduję się go kupić. Niestety po dotychczasowych doświadczeniach z innymi mniej lub bardziej smartzegarkami jestem do tego typu produktów nastawiony z lekką rezerwą.

Ogólnie jestem miło zaskoczony wczorajszą prezentacją. Abstrahując od problemów z transmisją po stronie Apple, produkty które pokazali są świetne. Wreszcie będę miał telefon taki o jakim marzyłem i nie będę musiał z zazdrością patrzyć na innych producentów. Nie mogę doczekać się też możliwości płacenia iPhonem – mam nadzieję, że to już niedługo będzie możliwe również w Polsce. iDresden już 19.09…



20

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada