Akcesoria Lifeproof

09/10/2014, 16:21 · · · 2

Wyjeżdżając na wakacje lub uprawiając sport, nie chcę martwić się, że z moim smartfonem coś się stanie. LifeProof oferuje kilka akcesoriów, które sprawiają, że nie muszę się obawiać o elektronikę.

Frē dla iPhone’a 5s

Obudowy LifeProof stanowią podstawę całego systemu, który pozwala łatwo wpinać telefon w różnego rodzaju uchwyty. Najnowsza wersja Frē przeznaczona jest dla iPhone’a 5s, posiada bowiem foliową osłonę przycisku Home, co umożliwia korzystanie z TouchID. Cała obudowa wykonana została z gumy i plastiku i posiada IP68, jest więc wodo- i pyłoszczelna, gwarantując bezpieczeństwo telefonu zanurzonego na głębokość do 2 metrów. Konstrukcja jest dobrze przemyślana pomimo konieczności zasłonięcia przycisków gumą − działają one nieźle, choć wymagają znacznie większej siły, by je wcisnąć. Sporo gorzej jest z przełącznikiem wyciszenia, trudno go wyczuć i działa bardzo opornie. Spód telefonu opatrzony jest klapką zasłaniającą port Lightning oraz wkręcaną zatyczką, która chroni gniazdo mini Jack. W razie potrzeby można wkręcić do niego adapter, a następnie podpiąć wodoodporne słuchawki. Da się jednak podpiąć je bez korzystania z przejściówki, muszą mieć jednak odpowiednio wąską wtyczkę (EarPods od Apple pasują).

fre2

Otwieranie etui wymaga podważenia go monetą w dwóch narożnikach. Dostanie się do środka gołymi rękami raczej nie wchodzi w grę. Powoduje to ryzyko odkształcenia tylnej klapki, prowadząc do utraty szczelności. Nie wydaje się mi jednak, by było ono szczególnie wysokie – korzystam z innego etui LifeProof od roku i wciąż nie przepuszcza ono wody ani pyłu. Frē posiada zintegrowaną osłonę ekranu – jest niezła, choć wiadomo, że czułość nieznacznie spada. Zdecydowanie najgorzej wypadają krawędzie wyświetlacza – wymagają nieraz mocnego dociśnięcia, by dotyk został odczytany. TouchID również nie zawsze jest poprawnie rejestrowany; osłona ekranu sprawia, że przycisk znajduje się nieco głębiej i trzeba wcisnąć palec, by został zeskanowany. Podobnie jest przy wilgotnej dłoni, choć w tym wypadku bez obudowy pojawiają się te same problemy. Ogólnie jednak korzystanie z telefonu jest całkiem wygodne. Na dodatek jest bardzo dobrze chroniony – przetrwał upadek na chodnik, długotrwałe zalewanie wodą podczas biegania w deszczu, a także zanurzenie w wodzie.

Armband

Opaska na ramię jest zdecydowanie najbardziej uniwersalnym akcesorium. Przydaje się bowiem praktycznie przy każdej aktywności fizycznej, od biegania po pływanie. Składa się z silnego, plastikowego mocowania, wykonanej ze sztywnej pianki podkładki oraz elastycznego i oddychającego paska, zamykanego na rzep. Opaska może być bardzo precyzyjnie dostosowana do obwodu ramienia, bo ma przesuwany klips. Dodatkowo na całej jej długości znajdują się odblaskowe paski – to również bardzo ważny element, który zadziwiająco rzadko pojawia się w tego typu akcesoriach do smartfonów. Materiał, z którego wykonano opaskę oraz podkładkę, bardzo szybko schnie, łatwo się też go czyści.

armband

Z opaski korzystałem głównie podczas biegania – raz zaciśnięta nie przesuwała się, nie ma też szans, że rzep rozepnie się samoistnie. Nawet podczas upału nie czułem praktycznie żadnego dyskomfortu – pasek oddycha, nie grzeje. Na pochwałę zasługuje też mechanizm mocowania telefonu, który działa wzorowo. Wsuwanie i wysuwanie iPhone’a błyskawicznie staje się intuicyjne i, o ile nie zablokujemy mechanizmu, można go odczepiać bez zdejmowania etui z ramienia. Zabrakło mi jednak miejsca, w którym mogę zwinąć słuchawki – musiałem zawijać je wokół mocowania, by nadmiar kabla nie przeszkadzał.

Bike + bar mount

Jeśli chcecie korzystać z telefonu podczas jazdy rowerem (choćby do wyświetlania prędkości i innych parametrów treningu), to musi być on umieszczony w widocznym miejscu. Opaska na ramię zdecydowanie odpada – dużo lepszym rozwiązaniem jest montaż na kierownicy. Bike + bar mount umożliwia błyskawiczne przymocowanie iPhone’a do roweru, i nie chodzi tu jedynie o wpięcie i odpięcie go z uchwytu. Akcesorium składa się z dwóch elementów – obręczy na kierownicę oraz ruchomego mocowania. Obręcz ma klamrę, która pozwala na zapięcie na kierownicy bez użycia narzędzi. To niewątpliwa zaleta, jeżeli korzystacie z wypożyczalni rowerów, jednak na własnym rowerze wolałbym, by mocowanie było trudniejsze do rozpięcia. W zestawie dostajemy dwie gumowe podkładki, które gwarantują, że uchwyt nie będzie się ślizgał.

bike mount

Drugim z elementów jest uchwyt, który łączymy z obudową. Konstrukcja bardzo dobrze się trzyma, i to nawet podczas jazdy po nierównym podłożu. Mocowanie umieszczone jest na głowicy, więc telefon może być dowolnie pochylony i obrócony. Aby mieć pewność, że nie przesunie się na dołku, wystarczy mocniej skręcić jego podstawę. Przed zakupem warto upewnić się, że na kierownicy mamy dostatecznie dużo miejsca (szczególnie jeśli ma ona nietypowy kształt lub dużo wyposażenia).

Belt clip

Ostatnim z opisywanych akcesoriów jest Belt clip, czyli uchwyt na smartfona mocowany do paska. Wykonano go z plastiku o dużej wytrzymałości. Jest bardzo lekki, nie zajmuje też wiele miejsca. Wyposażono go w blokadę, która zapobiega wypadnięciu telefonu. W komplecie otrzymujemy dwie klamry do zamocowania na pasku – mniejsza pasuje do standardowych pasków do spodni, szersza przyda się natomiast, jeżeli zechcecie zamocować uchwyt na szelkach plecaka. Po połączeniu ich z uchwytem możliwe jest obrócenie i zablokowanie w jednej z siedmiu pozycji. Ciekawostką jest wycięcie na aparat – nie mam pojęcia, do czego może się przydać, skoro łatwiej jest odpiąć telefon w etui niż zdejmować z paska całe mocowanie.

belt clip

Podsumowanie

Korzystam z akcesoriów LifeProof już od dawna i jak dotąd się na nich nie zawiodłem. Nie inaczej jest tym razem – zróżnicowanie ekosystemu oraz liczne mocowania sprawiają, że praktycznie w każdej sytuacji mogę mieć ze sobą telefon i nie martwić się, że zostanie uszkodzony. Komfort obsługi trochę na tym cierpi, ale jest to cena, którą zdecydowanie warto zapłacić.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 08/2014



2

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac