iMagazine

HK Center

Recenzja FRITZ! DECT 200

05/11/2014, 08:39 · · · 0

Gniazdko, które mówi nam, ile wytworzyliśmy CO2.

Coraz więcej firm widzi dobry biznes w prostej automatyce domowej, a ja się z tego cieszę, bo jak wiecie, lubię takie zabawki. Kolejną firmą jest FRITZ, który właśnie wprowadził do sprzedaży sprytne gniazdko pod nazwą FRITZ!DECT 200.

FRITZ!DECT 200 ma postać wtyczki wpinanej do naszego zwykłego gniazdka, do której możemy podpiąć urządzenie elektryczne i nim sterować. Podobne urządzenia ma w swojej ofercie Belkin lub rodzime Fibaro. Wtyczka jest dość mała (wymiary to 93 × 59 × 41 mm − wys. × szer. × gł.) i dzięki temu powinna pasować do większości naszych gniazdek. Na obudowie są też dwa przyciski, które są jednocześnie lampkami sygnalizacyjnymi. Jeden z nich służy do włączania gniazdka, a drugi do podłączania go do naszej sieci domowej.

Niestety, aby podłączyć gniazdko do naszej sieci, musimy mieć dedykowany router FRITZ!Box, i to też nie każdy model. Z żadnym innym routerem nie będzie ono działało. To spora wada w porównaniu do konkurencyjnego rozwiązania Belkin WeMo. Samo podłączenie jest już jednak bardzo proste, bo ogranicza się do wciśnięcia przycisku na obudowie routera i wtyczki. Komunikacja między urządzeniami odbywa się za pomocą szyfrowanego protokołu DECT, tego samego, który wykorzystują na przykład bezprzewodowe telefony. To akurat zaleta, bo urządzenia nie zajmują cennego pasma Wi-Fi. W naszej sieci możemy jednocześnie podpiąć do 10 gniazdek FRITZ!DECT 200. Wynika to z tego, że tylko tyle kanałów przewidziano w podstawowej specyfikacji standardu DECT.

Po podłączeniu do sieci gniazdko pojawi się w panelu zarządzania naszym routerem. Tutaj dostaniemy naprawdę sporo możliwości automatyzacji jego pracy. Oprócz zwykłego wyłączenia i włączenia możemy ustawić uruchamianie godzinowe, codzienne, cotygodniowe, cykliczne, losowe, z funkcją kalendarza pobierającego dane o wschodzie i zachodzie słońca lub z Google Calendar. Oczywiście gniazdkiem możemy też sterować zdalnie za pomocą iPhone’a z aplikacją MyFRITZ!App. Ciekawostką jest to, że również aparaty telefoniczne FRITZ!Fon mogą służyć jako pilot do gniazdka.

Jedno gniazdko FRITZ!DECT 200 możemy obciążyć maksymalnie do 2300 Watt / 10 Amperów. Czyli bez problemu możemy podłączyć żelazko i większość sprzętów AGD. Możemy też podłączyć, tak jak ja to zrobiłem, listwę zasilającą, do której mam wpięte wszystkie ładowarki do gadżetów. Oprócz tego, że możemy sterować gniazdkiem, to możemy też za jego pomocą sprawdzić, ile prądu pochłaniają nasze podłączone urządzenia.

W czasie rzeczywistym dostajemy informacje takie jak: aktualny pobór mocy i napięcie w woltach. Możemy też sprawdzać zużycie energii w zadanych przedziałach czasowych. Oprócz samego zużycia dowiemy się też, ile to nas kosztowało oraz ile przy okazji wytworzyliśmy CO2. Może się wydawać, że te informacje są średnio przydatne, ale czasem warto wiedzieć, ile kosztuje nas naładowanie wszystkich naszych gadżetów lub pracująca non stop pamięć NAS.

Za gniazdko FRITZ!DECT 200 musimy zapłacić około 250 zł, czyli podobnie jak u konkurencji. Jednak jeśli nie mamy routera FRITZ, to musimy do tego doliczyć jego koszt. Otrzymujemy jednak ciekawe urządzenie, dzięki któremu możemy ocenić zużycie prądu w naszym domu i łatwo sterować jego odbiornikami.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 7/2014

0

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek. Prowadzący blog http://ipod.info.pl oraz zastępca redaktora naczelnego @imagazinepl.

norbertcala

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o