Parallels Desktop 10

30/01/2015, 15:11 · · · 6

Moja praca wymaga ode mnie używania programów, które dostępne są tylko na Windows. W związku z tym od lat korzystam z Parallels, by mieć na Macu system Microsoftu bez konieczności korzystania z Bootcamp. Nowa wersja programu, oznaczona numerem 10, wprowadza kilka nowości, ściśle powiązanych z OS X Yosemite.

Jak co roku, Parallels przyspieszyło. Tym razem różnica nie jest tak widoczna jak w ubiegłym roku. Wirtualne maszyny zajmują teraz w pamięci RAM nieco mniej miejsca, a ich rozmiar jest lepiej zoptymalizowany, dzięki czemu zajmują mniej miejsca na dysku komputera. Zauważyłem, że po przeniesieniu maszyny z Windowsem z poprzedniej wersji programu, a następnie zoptymalizowaniu jej rozmiaru z poziomu preferencji, ta zmniejszyła się o jakieś 5% – to niewiele, ale i nie zainstalowałem na niej oprócz systemu zbyt wielu programów. Szczególnie rzuca się w oczy szybsze otwieranie wszelkich dokumentów – o ile w przypadku małych plików trudno dostrzec różnicę, to już przy dużych PDF-ach czy złożonych DOC-ach czuć znaczne przyspieszenie. Ponadto bateria komputera wytrzymuje jeszcze dłużej − producent twierdzi, że poprawa wynosi nawet 30%, ale nie odnotowałem aż tak dużej zmiany. Niemniej jest to zauważalne, o ile korzystam z Parallels przez kilka godzin.

3

Ostatnim ze zoptymalizowanych aspektów programu jest poprawienie zarządzania pamięcią RAM – tu nie dostrzegłem żadnej zmiany, chociaż według twórców programu maszyna może zajmować nawet 10% mniej miejsca w pamięci. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest natomiast uproszczenie konfiguracji maszyny pod kątem wydajności. Wystarczy podczas konfigurowania jej (zarówno nowej, jak i aktualnie istniejącej) wybrać jeden ze sposobów użytkowania, by ustawienia zostały odpowiednio dostosowane. Jeśli na przykład wybierzemy pracę biurową, wydajność maszyny zostanie ograniczona, by w ten sposób oszczędzić energię. Nie poprawiono natomiast kompatybilności z ekranami Retina, chociaż wiąże się to też ze specyfiką samego Windowsa, który nie radzi sobie jeszcze dobrze z wyświetlaczami o wysokiej gęstości pikseli. W efekcie klasyczny Pulpit pokazywany jest w trybie 1:1, czyli jeden punkt ekranu to 1 piksel (zamiast jednego punktu złożonego z czterech pikseli).

2

Autorzy Parallels skupili się w tym roku na implementacji nowych funkcji OS X Yosemite w działającym w wirtualnej maszynie Windows. Dzięki temu korzystanie z aplikacji w trybie koherencji (czyli wyświetlania ich jak natywnych programów OS X) jest jeszcze wygodniejsze i płynniejsze. Warunkiem integracji jest zainstalowanie w Windows nowej wersji Parallels Tools (dzieje się to automatycznie po pierwszym uruchomieniu maszyny wirtualnej w Parallels 10). Office uruchomiony na wirtualizowanym Windows może zapisywać dokumenty w iCloud Drive, Dropboksie oraz Google Drive. Korzystam z dwóch pierwszych usług, zaimplementowanie zapisywania plików bezpośrednio w ich katalogach oszczędza mi przynajmniej kilku kliknięć. Podobnie jest zresztą z dzwonieniem i wysyłaniem wiadomości z poziomu komputera – wystarczy, że zaznaczę numer telefonu, a następnie z podręcznego menu wybiorę opcję „Opublikuj”, a następnie wybiorę sposób, w jaki chcę wykorzystać zaznaczone dane. W przypadku numeru telefonu zostanie nawiązane połączenie z iPhone’a (o ile ma włączony Handoff) lub wysłana wiadomość SMS, jeśli iMessage nie będzie dostępne. W menu widoczne są także serwisy społecznościowe, które powiązane zostały z OS X. Niestety, rozszerzenia te nie działają w aplikacjach Metro, a jedynie w ich klasycznych wersjach. Bardzo dobrym dodatkiem jest pojawianie się zainstalowanych w Windows aplikacji w Launchpadzie na OS X. Jestem jedną z nielicznych osób, które z niego korzystają, na dodatek uważam go za przydatny element systemu. Umieszczanie tam programów z Windows to kolejny krok, który sprawia, że moment przechodzenia pomiędzy systemami się zaciera.

1

Ubiegłoroczna aktualizacja Parallels wniosła przede wszystkim znaczną poprawę wydajności oraz zoptymalizowała zużycie energii, przez co mój MacBook działał na baterii znacznie dłużej podczas pracy z programem. Nowa wersja skupia się natomiast na implementacji nowych funkcji OS X Yosemite w wirtualizowanym Windows, natomiast poprawki wydajności zeszły na dalszy plan. Posiadanie Parallels 10 jest poza tym obowiązkowe, jeżeli używacie najnowszego OS X, starsza wersja nie jest bowiem kompatybilna z Yosemite. Jeśli korzystacie z Mavericks, to nie macie czego żałować – program nie przyspiesza znacząco, a dużą różnicę widać jedynie w prędkości otwierania dokumentów. Jeśli natomiast macie OS X Yosemite, to i tak nie obędziecie się bez nowej wersji. Nie będziecie jednak żałować, bo nowe funkcje systemu Apple zostały zaimplementowane wzorowo.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2014



6

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac