Film stworzony na iPhonie 5s – Tangerine – zdobywa uznanie na festiwalu Sundance

02/02/2015, 08:28 · · · 3

Jedną z niezaprzeczalnych zalet iPhone’ów jest świetny aparat. Począwszy od modelu 4 każda kolejne iteracja telefonu pozwala na tworzenie coraz to lepszych ujęć. Co za tym idzie, iPhone jest wykorzystywany do coraz „poważniejszych” zadań.

Tym razem głównym bohaterem historii jest zeszłoroczny model 5s. Wyposażony jest on w 8-megapikselowy aparat z pięcioelementowy obiektyw, który gwarantuje naprawdę wysoką jakość zdjęć, jak i wideo. To właśnie ta ostatnia cecha sprawiła, że Sean Baker – reżyser Tangerine – postanowił stworzyć swój film używając telefonów Apple.

Co ciekawe, twórca określił swoje wyzwanie jako zaskakująco łatwe. Do osiągnięcia zamierzonego efektu potrzebował czterech rzeczy. Pierwszą były komplet iPhone’ów 5s (dokładnie trzy sztuki). Na każdym z nich zainstalowano wartą 8 euro aplikację Filmic Pro, dzięki której można kontrolować przesłonę, ostrość oraz temperaturę kolorów. Następnie telefony zostały przymocowane do Steadicam, aby zredukować trzęsienie się obrazu. Ostatnim elementem układanki były odpowiednie soczewki przygotowane przez firmę Moondog Labs. To one sprawiły, że jakość nie odstawała od pozostałych filmów.

Aktorzy biorący udział w produkcji do pomysłu podchodzili z rezerwą. Znany z The Wire James Ransone bał się o swoją dumę. Mimo to przyznał, że iPhone zapewniał pozwalał czasem na więcej, niż „klasyczna” kamera. Dla przykładu, reżyser nagrał kilka scen jeżdżąc na swoim rowerze dookoła aktorów.

Oczywiście, nie oznacza to, że każdy kto weźmie do ręki iPhone’a będzie w stanie nagrać świetny film. Wiedza potrzebna przy kręceniu filmu konwencjonalnymi metodami jest potrzebna również tutaj. Niemniej, przykład Tangerine pokazuje, że ważniejsze są umiejętności, niż sam sprzęt. Oraz, że możliwości iPhone’a są praktycznie nieograniczone.

Źródło: The Verge, Apple (grafika tytułowa)



3

Michał Zieliński

Star Wars, samochody i Taylor Swift.

mikeyziel