iMagazine

Recenzja Nimblstand dla iPada

04/02/2015, 08:00 · · · 0

W moje ręce wpadło bardzo interesujące urządzenie. Jak wiecie, lubię korzystać z iPada i potrafię codziennie wykończyć mu baterię. To w zasadzie mój główny komputer, patrząc na to, ile czasu z nim spędzam. Do mojego służbowego workflow wymagana jest jednak klawiatura i tak po prawdzie to przeszkadza mi tylko jedna rzecz w pisaniu na iPadzie – brak możliwości uzyskiwania polskich znaków za pomocą prawego klawisza Command zamiast Option. Pod OS X mam je zamienione miejscami dzięki programowi Karabiner i trudno mi się bez tego pisze, ale idzie się przyzwyczaić. Tylko kciuk boli.

NimbleStand 01

Próbowałem wielu rozwiązań na korzystanie z iPada i klawiatury. Moim ulubionym z dotychczasowych było korzystanie z osobnego stojaka na iPada (konkretnie Stumpa) i Apple Wireless Keyboard na kolanach. Niestety takie rozwiązanie wymagało miejsca, w którym mógłbym iPada ustawić tak, aby go widzieć. Zazwyczaj nie miałem z tym problemu, ale niestety, od czasu do czasu było to utrudnione. Nie wyobrażam sobie w każdym razie innej klawiatury niż Apple Wireless – jestem do niej tak przyzwyczajony, że pisanie na jakiejkolwiek innej jest ogromnym utrapieniem. Taki zestaw bez problemów mieszczę w swojej torbie, a całość waży mniej niż MacBook Air 11,6″.

Nimblstand rozwiązuje powyższy problem, ale wprowadza kolejny – muszę go rozmontować, aby zmieścić się do mojego STM Scout XS. Ale może zacznę od początku…

NimbleStand 02

Nimblstand to kawałek plastiku, który został uformowany w interesujący sposób. Najważniejszym elementem jest górna szczelina, do której wkłada się iPada – tak właściwie są to dwie szczeliny, które umożliwiają włożenie go „od przodu” lub „od tyłu”. Celowo umieściłem to w cudzysłowie, bo przód i tył jest pojęciem względnym – każdy ma w końcu inne potrzeby. Jest też pusty cylinder, w który wsuwa się klawiaturę Apple Wireless, dzięki czemu staje się ona częścią Nimblstand – nie jest to jednak obowiązkowe. To urządzenie służy zatem jako stojak dla iPada, gdy obsługujemy go palcem, lub robi z niego prawie laptopa, którego możemy z powodzeniem używać na kolanach. Ma też dodatkowy element, który stabilizuje go na kolanach, ale można go z powodzeniem wyjąć, gdy korzystamy z niego odwrotnie.

NimbleStand 04

Na początku trochę martwiłem się, że iPad z niego wypadnie i zapewne takie zagrożenie istnieje przy nieostrożnym użytkowaniu, ale po paru godzinach już nie miałem takich obaw. Można go ustawiać w obu orientacjach – poziomej i pionowej – i sam stabilizuje się swoją wagą, dociskając się do brzegów szczeliny. Kilka moich tekstów do tego numeru napisałem właśnie za jego pomocą i jestem pod wrażeniem, że dopiero teraz ktoś na to wpadł – proste, a zarazem genialne. Ma też tylko dwie wady – muszę wysunąć z Nimblstanda klawiaturę, aby móc ją spakować do mojej niewielkiej torby i plastik nie jest najwyższych lotów (ale za to solidny).

Nimblstand jest dostępny obecnie tylko za pośrednictwem strony producenta i można go kupić w dwóch wersjach – ze stylusem Wacom Bamboo lub bez. W komplecie są również specjalne gumki, które montuje się, jeśli chcemy korzystać z iPada mini, mini 2, mini 3, Air oraz Air 2. Chodzi o ramkę tych modeli – jest cieńsza i trzeba go nieznacznie podnieść, aby ekran nie był zakryty.

NimbleStand 03

To obecnie najlepsze rozwiązanie, jakie testowałem od dłuższego czasu i zdecydowanie wygodniejsze (chociaż nie tak kompaktowe) niż korzystanie z klawiatur na magnesach. Klawiatura musi być pełnowymiarowa i nie może być kompromisem, jeśli na niej dużo piszemy – to w końcu podstawowe narzędzie.

Ceny

Nimblestand: 39,99 USD
Nimblestand + Wacom Bamboo: 56,99 USD

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2014


Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.


Dodaj komentarz