iMagazine

CleanMyMac 3 od MacPaw

08/04/2015, 19:42 · · · 13

W jednym z wydań iMagazine dzieliłem się z Wami listą aplikacji, które są dla mnie niezbędne. Wśród nich znalazła się CleanMyMac 2, która wczoraj doczekała się kolejnej odsłony.

Pierwszym, co rzuca się w oczy są oczywiście zmiany wizualne, które zostały dostosowane do standardów przyjętych w OS X Yosemite. Jest płasko, ale schludnie. Zresztą firma MacPaw słynie z perfekcyjnego wyważenia wyglądu i działania swoich aplikacji (np. Gemini). Najważniejsze jednak, że jeśli korzystaliście z poprzedniej wersji CleanMyMac, to w nowej będziecie czuć się jak w domu. Mamy więc standardowy podział na dwie części – z lewej znajdują się narzędzia, z których możemy skorzystać, a w większej po prawej zatwierdzamy wszystkie wybory.

Przejdźmy jednak do samych funkcji. Głównym narzędziem CMM3 jest oczywiście przeszukiwanie systemu w celu odnalezienia zalegających śmieci. Pliki wersji językowych, z których w ogóle nie korzystamy, uszkodzone preferencje lub pozostałości po usuniętych aplikacjach, pliki tymczasowe – wszystko to, a nawet więcej znajdziemy za naciśnięciem jednego przycisku. Co bardzo ważne, cała ta operacja jest bezpieczna. W ten sposób można zwolnić całe gigabajty przestrzeni, co szczególnie powinno leżeć w interesie posiadaczy dysków SSD o mniejszych pojemnościach. Narzędzie czyszczące ma kilka nowości względem użytego w poprzedniej wersji CleanMyMac.

Po pierwsze, z jego pomocą pozbędziemy się kopii edytowanych zdjęć z aplikacji iPhoto. MacPaw usilnie pracuje także nad wprowadzeniem wsparcia dla następcy iPhoto — aplikacji Zdjęcia. Możemy jej oczekiwać w nadchodzących aktualizacjach.

CMM3 potrafi także wyczyścić iTunes. Chodzi tu przede wszystkim o jakieś nieudane aktualizacje aplikacji, stare kopie zapasowe itp.

Kolejną możliwością jest przeszukanie aplikacji Mail pod kątem usunięcia niepotrzebnie zalegających na dysku załącznikach. Samo to może „oddać” nam wiele przestrzeni. Szkoda jedynie, że ta opcja jest kompatybilna tylko z klientem pocztowym od Apple. Choć z drugiej strony jestem świadomy, że wymagałoby to o wiele więcej nakładu pracy ukierunkowanego tylko na tę dziedzinę.

Oprócz tego CMM3 pozwala również oczyścić kosze (poszczególnych dysków) również wtedy, gdy Finder na to nie pozwala; a także odnaleźć stare i duże pliki zalegające w katalogu naszego użytkownika.

Oprócz powyższych mamy również do dyspozycji inne narzędzia przeznaczone nie tylko do czyszczenia. Na przykład Dezinstalator może usunąć dowolną aplikację oraz wszystkie powiązane z nią pliki konfiguracyjne. Ciekawą jest jednak opcja zresetowania danej aplikacji, która sprowadza się do usunięcia samych plików konfiguracyjnych. Może się to przydać zwłaszcza wtedy, gdy mamy problemy ze stabilnością jakiegoś programu.

Rozszerzenia natomiast pozwalają usunąć lub tylko wyłączyć wszelkiej maści rozszerzenia dostępne w systemie. Podzielono je na odpowiednie kategorie (panele preferencji, rozszerzenia Safari, rzeczy startowe itd.) i dla zabezpieczenia najważniejszych umożliwiono ich dezinstalację.

Niszczarka odpowiada, jak sama nazwa wskazuje, za bezpowrotne usuwanie plików. I znowu chodzi o bezpieczeństwo. Jeśli nie chcemy, żeby na przykład jakieś dokumenty zostały odzyskane, warto posłużyć się tym narzędziem. Usuniemy również za jego pomocą pliki, które są wykorzystywane przez obecne procesy. Z opisanych tu narzędzi również mogliśmy korzystać w poprzedniej iteracji aplikacji. W trzeciej wersji dodano jednak jeszcze dwa nowe.

Konserwacja pozwala na przeprowadzenie szeregu procesów diagnostycznych, które mają za zadanie sprawdzić kondycję dysków (startowego i BOOTCAMP’a), naprawić uprawnienia, przeindeksować Spotlight, wyzerować pamięć DNS i inne.

Z kolei Prywatność umożliwia usunięcie historii przeglądarek i innych śladów aktywności online i offline według zadanego przedziału czasowego: ostatniej godziny, dwóch godzin, dwudziestu czterech godzin, tygodnia czy całkowitego czasu. Wśród danych znajdziemy historię przeglądarek, zapisy rozmów i załączniki iMessage, czy ostatnie rzeczy w Finderze.

CleanMyMac 3 zawiera więc nie tylko ulepszone stare narzędzia, ale także nowe. Na uwagę zasługuje także fakt, że aplikacja ta jest spolszczona. A nie była to na pewno łatwa praca, bo oprócz nazw menu i narzędzi znajdziemy tam również sporo opisów. Te ostatnie są zresztą kolejnym smaczkiem aplikacji. Zamiast zastanawiać się do czego możemy wykorzystać dane narzędzie warto się zapoznać z tymi krótkimi opisami. Pozwolą nam jeszcze szybciej zorientować się nie tylko co do przeznaczenia jakiejś funkcji, ale jak to jest w przypadku Konserwacji – jak często używać takiego zadania. Jest to po prostu dopracowane w najmniejszym szczególe.

To jednak nie wszystko. CMM3 wyposażone zostało również w narzędzie Monitorowanie. Dostęp do niego możemy uzyskać na dwa sposoby – z poziomu samej aplikacji (znajduje się w prawym górnym rogu) lub z ikony umieszczonej w pasku menu. Znajdziemy tam ogólne informacje o naszym komputerze: zajętość dysków (łącznie z podziałem na kategorię dla dysku startowego), pamięci (z możliwością jej uwolnienia), stanu baterii oraz użycia procesora. Ikona w menu poinformuje nas również, gdy usuniemy aplikację, że możemy wywalić także jej pozostałości, a gdy przekroczymy próg pojemności kosza (domyślnie to 5GB) – przypomni, że możemy go opróżnić.

CleanMyMac 3 stało się więc aplikacją typu wszystko-w-jednym. Z początku się tego obawiałem, bo jak zwykło się mówić, „gdy coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”. Całe szczęście nie dotyczy to CMM3. Owszem, jest to program do wszystkiego, ale związanego z czyszczeniem i dbaniem o nasz komputer – i robi to bardzo dobrze! Oczywiście jeśli jesteście posiadaczami wcześniejszej wersji, decyzja czy kupować nową należy do Was. Pamiętajcie jednak o dwóch rzeczach: po pierwsze, CMM3 to nie tylko zmiana wyglądu, ale także usprawnienie działania istniejących narzędzi oraz dodanie nowych, które jeszcze bardziej pomagają utrzymać nasz komputer w dobrej kondycji; po drugie, macie możliwość kupienia tej wersji za połowę normalnej ceny – zamiast 39,95 € zapłacicie 19,97 €. A ponieważ MacPaw pragnie dotrzeć także do nowych użytkowników, oferuje tę drugą cenę również im jednak przez ograniczony czas – do 14 kwietnia.


Ocena: 6/6

  • Design: 6
  • Jakość wykonania: 6
  • Oprogramowanie: 6
  • Wydajność: 6

Producent: MacPaw

Cena: 39,95 € (do 14.04.2015 w cenie 19,97 €)

13

Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz ARK: Survival Evolved. Redaktor iMagazine.pl.


13
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Weronika SuchodolskalukiIrek WojtkomonkMarcel Hoffman Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej Beniuk
Gość
Maciej Beniuk

Przy użytkowaniu wersji beta CleanMyMac 3 i wersji CleanMyMac 2 dostałem wczoraj od MacPaw kod aktywacyjny do trójki za free :)

Paweł Nyczaj
Gość
Paweł Nyczaj

Zdecydowanie użytkowanie wersji beta pozwala na darmowy upgrade, więc zdecydowanie się opłaca. Co ważne wersja beta nie zastępuje starej stabilnej wersji, więc na czas beta testów pozostają obie wersje (starą trzeba zostawić, by działała beta). Po zakończeniu beta testów łatwo odinstaluje się betę z użyciem dezinstalatora będącego jednym z modułów CMM.

Tom
Gość
Tom

A ja z kolei wczoraj zakupiłem pierwszą kopię. Na Mavericks 10.9.5 śmiga aż miło.

Paweł Nyczaj
Gość
Paweł Nyczaj

Na co czekasz uaktualnij sobie system do Yosemite 10.10.3. Zobaczysz spory wzrost wydajności i aplikacje Zdjęcia odpowiadającą apce Zdjęcia w iPhone..

Piotr Tobolski
Gość
Piotr Tobolski

Autor pominął jeden istotny szczegół. Używanie tego programu i podobnych psuje system. Kasuje on np. pliki cache, które zostały utworzone z jakiegoś powodu. Później programy i tak je odtworzą ale na początku będą działać wolniej… Podobnie jest w przypadku czyszczenia plików DNS i innych. Oczywiście nie każda funkcja jest niepożądana. Czyszczenie kosza np. jest okej. Niestety tylko zaawansowani użytkownicy będą wiedzieć z czego korzystać, a z czego nie i w sumie nie potrzebują tego programu. W związku z tym proponowałbym zmianę oceny na 1/6, ewentualnie 2/6 ale na pewno nie więcej. Sam kiedyś korzystałem z takich narzędzi ale od kiedy przestałem, komputer zaczął ponownie działać dużo szybciej.

Tytus
Gość
Tytus

O dzięki za info bo chciałem nabyć – głównie w celu porządkowania SSD ale skoro tak jest jak piszesz to chyba poprzestanę na ręcznym wyszukiwaniu i utrzymywaniu porządku…

Dominik Łada
Gość

Coś w tym jest, bo odkąd przesiadłem się na nowy komputer, to chyba jedynym programem jakiego nie zainstalowałem z poprzedniego jest CleanMyMac i jakoś żyję, choć na poprzednim korzystałem z niego bardzo często

Marcel Hoffman
Gość

@DominoAqq:disqus czyli obecnie nie używasz tego typu programów, tj. do usuwania plików/porządkowania dysku?

monk
Gość
monk

Do tego są darmowe OnyX i AppCleaner.

Dominik Łada
Gość

Dokładnie, używam AppCleaner’a od zawsze i bardzo go sobie cenię. Innych opcji (w tym Onyxa, którego uważam za zbyt skomplikowanego, choć to potężne narzędzie) nie używam

Irek Wojtko
Gość
Irek Wojtko

Mam problem z RAM – jest pelne. Jak mozna je wyczyscic?

luki
Gość
luki
Weronika Suchodolska
Gość
Weronika Suchodolska

Skorzystałam z darmowej wersji, miało usunąć do 500 MB, zniknęło 17 GB z „Others”… nie narzekam, ale nie wiem co się stało… ?