iMagazine

Akcesoria XtremeMac dla iPhone’a 6

30/04/2015, 13:33 · · · 0

Obudowy mogą być grube, ciężkie i pancerne albo też lekkie, niemal niewyczuwalne i idealne na co dzień. Portfolio XtremeMac koncentruje się na tych drugich, obejmuje też nieco bardziej zaawansowane akcesoria.

Microshield

Najprostszym etui w ofercie XtremeMac jest Microshield. To cienka, wykonana z solidnego, matowego plastiku osłona na tył telefonu. Ma wycięcie na aparat, przyciski i porty, przy czym to na dolnej krawędzi jest szerokie, ale nie na tyle, by stosować kable Lightning o końcówce szerszej niż standardowa. Grubość osłony jest niewielka, po dniu używania można wręcz o niej zapomnieć. Jednocześnie wystarcza, by obiektyw aparatu nie wystawał już poza obrys urządzenia. Boki obudowy otaczają zaokrąglone krawędzie telefonu, ale wystają trochę ponad ekran, więc palec nie ślizga się gładko przy wykonywaniu gestów od brzegu wyświetlacza. Matowa powierzchnia Microshield sprawia natomiast, że smartfon lepiej leży w dłoni. Obudowa występuje w czterech wariantach kolorystycznych – oprócz klasycznej czerni i bieli do wyboru mamy też błękit oraz czerwień.

microshield1

Cena: 59 zł

Microshield Fade

Fade jest bardziej kolorową i rzucającą się w oczy wersją zwykłego Microshield. W każdym z wariantów dobrano dwie barwy, które przechodzą pomiędzy sobą – Jony Ive byłby zachwycony. Oprócz tego obudowa jest błyszcząca, a nie matowa, przez co wygląda ciekawiej, ale też mniej pewnie leży w dłoni (co jest szczególnie odczuwalne w przypadku wersji na iPhone’a 6 Plus). Wycięcia na przyciski i porty pozostają niezmienione, stąd też nie musimy obawiać się o rysowanie się wystającego aparatu, ale też nie podepniemy do gniazd wtyczek o szerszych końcówkach.

microshield fade

Cena: 39 zł

Microshield Thin

Podstawowa wersja Microshield ma na tyle niewielką grubość, że bardzo szybko się do niej można przyzwyczaić. W porównaniu z wersją Thin wydaje się jednak ogromna. Odchudzona obudowa jest absurdalnie wręcz cienka – ma zaledwie 0,3 mm grubości, przez co wygina się w dłoniach i załamuje niczym sztywna folia. Po nałożeniu jej na telefon obiektyw aparatu wystaje poza jej obrys, więc raczej nie ochroni go przed zarysowaniem. Zabezpieczy za to niemal całą, aluminiową część obudowy. Jeśli zależy Wam tylko na tym, by telefon nie pokrył się rysami, ale obawiacie się, że etui będzie przeszkadzać, to jest stworzone dla Was. Tak w zasadzie jedyną różnicą w korzystaniu z iPhone’a obleczonego w Microshield Thin jest to, że trochę pewniej leży w dłoni, jest bowiem mniej śliski.

microshield thin

Cena: 39 zł

Window Book

Kolejny z pokrowców jest całkowitym przeciwieństwem Microshield Thin – zabezpiecza i tył, i przód smartfona, na dodatek jest od niego dużo grubszy. Przypomina trochę etui z kieszonką na karty, tutaj jednak okładkę wyposażono inaczej. Umieszczono w niej okienko, w którym widać górną część ekranu, gdzie wyświetla się numer dzwoniącego. Poniżej znalazła się natomiast perforacja, umożliwiająca przesunięcie palcem po suwaku odbierania połączeń. Klapka ma też wycięcie na głośnik, więc można prowadzić rozmowy bez otwierania klapki. Samo etui wykonane jest jednak przeciętnie – ekologiczna skóra ma ostrą krawędź, która nieprzyjemnie wrzyna się w dłoń, gdy klapka jest otwarta.

windowbook

Cena: 129 zł

Sportwrap

Etui na ramię jest jednym z najlepszych sposobów, by mieć ze sobą telefon podczas treningu. Sportwrap jest całkiem wygodny, ale sporo brakuje mu do ideału. Ma miękki, niepodrażniający skóry pasek, który jest do tego dość długi. Sposób jego regulacji sprawia jednak, że będzie się zsuwał z bardzo szczupłych rąk. Nie jest to też akcesorium dedykowane iPhone’owi, a uniwersalny dodatek, który według producenta pasuje też na Samsunga Galaxy S 5. W efekcie iPhone 6 ma w środku sporo luzu, natomiast 6 Plus wystaje już z niego. Kolejnym problemem jest przezroczysta osłona ekranu. Nie przylega do niego dobrze ani też nie jest całkowicie przezroczysta, więc używanie smartfona umieszczonego na ramieniu jest dodatkowo utrudnione. Miłym dodatkiem jest natomiast plastikowy uchwyt, na którym można zwinąć słuchawki.

sportwrap

Podsumowanie

Nie spodziewałem się, że akcesoria produkowane przez jedną firmę mogą tak bardzo się od siebie różnić, zarówno jakością, jak i wzornictwem. Obudowy Microshield są świetne – ładne, wykonane z porządnych materiałów, a model Thin również zaskakuje niesamowicie niską grubością. Sportwrap plasuje się po drugiej stronie skali, sprawia wrażenie produktu nie tyle kiepskiego, co niedopracowanego. Podczas uprawiania sportu utrudnia, zamiast ułatwiać używanie telefonu. Window Book jest natomiast gdzieś pośrodku – pomysł na etui z klapką, które pozwala odbierać połączenia, jest niezły, ale zrealizowano go przeciętnie, co czuć głównie przez marnej jakości materiały.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 02/2015

0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o