iMagazine

MacBook – pierwsze wrażenia

13/05/2015, 12:20 · · · 18

Jak tylko się pojawił to wiedziałem, że kiedyś będę go miał… że kiedyś będzie mój. Niecały kilogram aluminium i szkła, a w środku płyta główna wielkości zbliżonej do tych z iUrządzeń. Mało mocy, powiecie? Chrzanić to! Niecały kilogram i nadal znakomite wykonanie!

blogXTAA1074_2000px

Niecały kilogram!

Miałem MacBooka Air i świadomie wybrałem model 11”. Chciałem możliwie skrajnie małego laptopa, ponieważ największą przeszkodą w zabieraniu komputera ze sobą zawsze dla mnie była jego waga i rozmiar. Nowy MacBook jest jeszcze mniejszy, ma znacząco lepszy i większy ekran (który pod względem odwzorowania kolorów jest zbliżony do MacBooków Pro z Retiną, jeśli wierzyć testom oczywiście) oraz nową klawiaturę jakiej świat jeszcze nie widział. Bo Apple zaprojektowało do niej nowy „motylkowy” mechanizm, aby obudowa mogła być jeszcze cieńsza. Aha – ma też jeden port typu USB-C. To otwarty standard, a to z kolei oznacza, że wkrótce pojawi się na niego mnóstwo alternatyw dla $80 przejściówek z Cupertino.

blogXTAA1070_2000px

Nienawiść

Wiele osób nienawidzi tego komputera. Nienawidzi go, bo nie jest MacBookiem Air 13.3” z ekranem Retina. To jednak inna kategoria sprzętu. Intel Core M o mocy porównywalnej do różnych roczników Airów, zależnie od tego jakie zadanie wykonujemy, wydziela tak niewiele ciepła, że wiatraki są zbędne. Bateria składa się z warstw, które wypełniają każdą wolną szczelinę wokół „płyty głównej”. To po prostu nie jest oczekiwany przez wielu komputer, ale jest to zabawka na którą osobiście czekałem wiele lat. Tak długo, że aż w międzyczasie miałem dwa inne MacBooki.

Nowy MacBook z ekranem 12” nie ma żadnych przydomków ani dodatków w nazwie. To po prostu MacBook. W szeregu niby zastępuje plastikowy model sprzed paru lat, ale cenowo to Air jest na spodzie oferty. Miniaturyzacja i nowe technologie kosztują i podobnie jak pierwsza generacja Aira w 2008 roku tak i ten przez pierwszych kilka lat nie będzie tani. W ofercie są tylko dwa modele, w trzech kolorach i do obu można opcjonalnie zamówić szybszy procesor – Core M 1,1 GHz z 8 GB RAM i 256 GB SSD lub Core M 1,2 GHz z 8 GB RAM i 512 GB SSD. Szybszy CPU ma 1.3 GHz, ale każdy z nich ma Turbo Boost (od 2,4 do 2,9 GHz), więc nie jest tak źle jak myślicie.

blogXTAA1066_2000px

Klawiatura

Najnowszym elementem najbardziej wyróżniającym MacBooka na tle innych modeli w ofercie jest jego zupełnie inna klawiatura. Od paru lat niezależnie jaki model Maca się miało, pisanie na ich klawiatura było bardzo podobne. Od MacBooka Air po Maca Pro z Apple Wireless Keyboard. Identycznie rozmieszczone klawisze o podobnym skoku ułatwiały przesiadki. Teraz jest inaczej. Na tyle, że w pierwszym momencie miałem wrażenie, że zapomniałem jak się pisze. Po trzydziestu minutach potrafiłem już jednak uzyskać 64 słowa na minutę przy 92% poprawności wklepywanych znaków, a po godzinie blisko 100 słów na minutę. Na TypeRacer jeśli jesteście ciekawi. Podejrzewam, że po dwóch lub trzech dniach dobiłbym do 120 słów na minutę bez większych problemów. Pytanie tylko pozostaje jedno: jak w takich sytuacji będzie wyglądało życie osób, które korzystają z dwóch różnych klawiatur? Pamięć mięśniowa jest okrutna, a przestawianie się regularne pomiędzy dwoma różnymi setupami zapewne nie byłoby proste. Chciałbym mieć takie problemy…

Zapomniałbym – nowa klawiatura ma nowy układ strzałek. Ten mi się nie podoba i ilekroć to nich sięgam to nie wiem gdzie znajdują się moje palce – strzałki lewo/prawo są dla mnie zdecydowanie za duże. Prawdopodobnie z czasem można się do tego przyzwyczaić i chyba będzie trzeba, bo niewiele osób na to narzeka, a to oznacza, że Apple raczej nic w tej kwestii nie zmieni.

Na te słowa wróciłem do klawiatury “tradycyjnej”, czyli tej w moim MacBooku Pro z Retiną i o ile jego klawiaturę nadal lubię to strzałki biją te w MacBooku pod każdym względem. Tam ciężko jest wyczuć, który przycisk wciskamy. Przy starym układzie nie ma tych wątpliwości i nie jest konieczne patrzenie się pod palce.

blogXTAA1068_2000px

May the Force be with You!

Nowy MacBook ma nową cienką klawiaturę, więc nie mogło się obejść bez nowego trackpada, który również wymagał odchudzenia. Zabrakło miejsca na element, który pozwalał mu się uginać co oznaczało kliknięcie… więc się nie ugina. Zamiast niego Apple zastosowało Force Touch – mały Taptic Engine pod trackpadem, który symuluje kliknięcie. Wrażenie jest tak niesamowicie realistyczne, że nadal nie wierzę, że on się nie ugina. Dopiero po wyłączeniu komputera staje się to ewidentne.

W praktyce poza nowy gestem, nowy trackpad jest taki jak stary – tam samo precyzyjny i tak samo genialnie się go używa. Jedynie zamiast gestów wykonywanych trzema palcami należy pamiętać, aby skorzystać z Force Touch – mocniejszego naciśnięcia, które również jest haptycznie potwierdzone. Wchodzi w krew od razu.

Genialny!

blogXTAA1065_2000px

Ekran

Nowa Retina ma rozdzielczość 2304×1440 px, czyli obszar roboczy w trybie @2x wynosi 1152×720 px. To niewiele. Można jednak przestawić go na odpowiedniki 1024×620 px, 1280×800 px oraz 1440×900 px. Co ciekawe to 1280×800 jest domyślnym ustawieniem i prawdopodobnie polecanym. Przy najwyższym można bardzo wygodnie pracować, ale GPU ewidentnie nie wyrabia się z generowaniem wszystkich klatek potrzebnych do płynnych animacji – szarpanie przy zmianie biurek w Mission Control jest nieznośne. Nie da się jednak ukryć, że LCD przy swoich 16:10 pozwala na większy obszar roboczy (szczególnie w pionie!) niż 11” Air, na co zawsze narzekałem. A odwzorowanie kolorów wydaje się być naprawdę znakomite – naturalne i soczyste barwy, ale nie przechodzące do absurdalnych przejaskrawień.

Właśnie porównałem płynność animacji do swojego MacBooka Pro z Retiną, z podstawowym Core i5 2.6 GHz i 8 GB RAM – jest zdecydowanie płynniej przy 1440×900 pt, ale nie jest tak idealnie jak na “dużym” komputerze z pełnoprawnym procesorem jak iMac czy Mac Pro.

Wydajność

To prawdopodobnie kluczowa kwestia, której wszyscy się boją. Śpieszę poinformować, że do pracy biurowej typu Office i Safari ten komputer oferuje więcej mocy niż potrzeba. Prawdopodobnie do obsługi zdjęć z iPhone’a w Photos dla OS X również nie będzie problemu – niestety nie mam jak tego sprawdzić. Pomimo tego, czasami widać delikatne przycinki na animacjach, chociaż te zdarzają się rzadziej przy 1280×800 lub niższych rozdzielczościach.

Do ambitniejszych prac jak obróbka zdjęć, montaż wideo (profesjonalne zastosowania, nie domowe, do których MacBook się nada) czy nawet do programowania raczej sugerowałbym zainteresować się Airem z Core i7, a najlepiej MacBookiem Pro – ten ostatni przy kompilacji Tweetbota według Paula Haddada był dwukrotnie szybszy, pomimo że nie miał najwyższej specyfikacji. Ale nie uważam to za problem – to nie jest komputer dla ambitnych zadań; to komputer do zwykłej biurowej lub kreatywnej pracy, która nie wymaga dużo mocy. Domowym użytkownikom, którzy chcieliby nawet zmontować film z wakacji w zupełności on wystarczy. Tak, będzie ciut dłużej trzeba poczekać na rendering, ale jeśli nie robicie tego codziennie i nie bierzecie za to pieniędzy to czy w pozostałych 364 dniach w roku jest sens męczyć się z większym sprzętem?

blogXTAA1067_2000px

Emocje

Zakochałem się w nowym MacBooku i to pomimo że spędziłem z nim zaledwie dwie godziny. No i pomimo że jest złoty.

Space Grey poproszę!

Porównanie do MacBooka Pro 13” z Retiną

Minęły dwadzieścia cztery godziny odkąd “bawiłem” się MacBookiem i moje emocje nie opadły. Za każdym razem jak podnoszę swojego półtora kilogramowego kolosa w postaci rBMP 13” to mam wrażenie, że odpadnie mi ręka. Tak, koloryzuję. Ale dlatego, że tamten jest taki lekki… jak piórko… jak rzęsa porwana na wietrze… jak brud z gniazdka słuchawkowego w iPhonie, wygrzebany wykałaczką bo słuchawki nie kontaktowały…

Emocje. To dla mnie bardzo ważna kwestia. Sprzęt to przedmiot bez duszy… dopóki nie wywołuje uczuć w człowieku. To przedmiot, który nie sprawia przyjemności z jego korzystania. To Daewoo Matiz przy Aston Martinie. To durna komedia przy Liście Schindlera. rMBP trochę ich wywołuje, ale mniej niż Air 11”. Wywołuje je Fuji X100T. Sony RX1R. Ale Nikon D700 już nie. Wywołuje je iPad, ale nie Nexus 9. To indywidualna kwestia oczywiście, ale to dla mnie jeden z ważniejszych aspektów decydujących o tym czy coś kupię czy nie.

Dlatego MacBook kiedyś będzie mój. Bo nadal przeżywam wczorajsze wrażenia. Co było tak ewidentne na mojej twarzy…

Wideo

18

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.

morid1n

Dodaj komentarz

Filip Marcin Muzinski napisał(a):

Fajny Macbook. Fajny Materiał!

Paweł MMR napisał(a):

Oglądałem nowego MacBooka w kilku warszawskich iSpotach, spędzając za każdym razem po kilkanaście minut i moje pierwsze wrażenia są nieco inne. Komputer wydał mi się wręcz ciężki, ale na co dzień poruszam się z iPadem mini, więc może stąd to wrażenie. Klawiatura – jak dla mnie fatalna. Inny układ, inny skok klawiszy – to nie jest to. Być może to kwestia przyzwyczajenia, ale tak jak zauważyłeś, z racji tego, że mam kilka Maków, nie byłoby to dla mnie wygodne. Wydajność niestety jest bardzo bardzo słaba. Animacje klatkują a uruchomienie iTunes, kilku kart w Safari i Maila wywołało piłkę plażową na kilka sekund. Fakt, że komputery w iSpot mają wgrany content demo, no ale z założenia ma on symulować zawartość użytkownika na komputerze, więc trudno go winić, za to, że tam był i „obciążał” komputer.

Moje wrażenia zdecydowanie negatywne. Może gdybym mógł z nim spędzić więcej czasu, powiedzmy tydzień – i w tym czasie traktować go jako podstawowy komputer byłbym w stanie zacząć się do niego przekonywać. A tak, jest to tylko zabawka… Zdecydowanie bardziej wolę swojego MBAir Mid 2012, choć ekran ma niestety słabiutki…

januszp napisał(a):

Zamówiłem dziś wersje 1.3 turbo 2.9 , ciekawe na ile to poprawi wydajność i szybkość pracy, nie wiem jaki testowałes model i jak będzie ewentualnie różnica, zdecydowałem Się bo uważam , ze jest piękny, lekki , a przy moim trybie podróżowania to wielka zaleta.

Moridin napisał(a):

Zazdroszczę.

escapers napisał(a):

hej, zastanawiam sie nad kupnem macbooka i jedyny problem jaki widze czy bezproblemu uciagnie nowego office’a a szczegolnie excela (tabele przestawne, makra etc)? Masz moze doswiadczenie juz jak to smiga office na nim?

januszp napisał(a):

Najnowszego Offica nie mam, ale mam poprzednia wersje i nie ma żadnych problemów , myśle ze z nowym będzie tak samo, mam zainstalowana 3 betę EC i śmiga wszystko bez zarzutu , nie widzę różnicy miedzy tym MB a rMBP który używam w domu , oczywiście w odniesieniu do tych programów z których korzystam, Office, poczta , safari itp.

escapers napisał(a):

dzieki za info. mysle o podstawowej pracy w podrozy, przegladanie raportow, jakies male modyfikacje itd. w standardowej pracy to rMBP 15″. Tylko musze do piatku go miec przed wyjazdem :) wiec bede mial troche slabszy sprzecik bo z procem 1,1, ale mysle ze zaryzykuje

Feyd napisał(a):

W programowaniu poza topowymi macami pro, procesor kompletnie ma marginalne znaczenie. Procki z HT to „chwyt” marketingowy

Dariusz Gardyński napisał(a):

Czy tylko dla mnie wyglądasz w tych okularach jak mucha :P?

Moridin napisał(a):

Lubię Anię.

Cezex napisał(a):

> Pytanie tylko pozostaje jedno: jak w takich sytuacji będzie wyglądało życie osób, które korzystają z dwóch różnych klawiatur?

Tak samo jak u osób, które używają jednej. Korzystam na codzień z dwóch, rano i wieczorem rMBP, w ciągu dnia Dell (stacjonarna) i nie mam żadnych problemów, mięśnie przyzwyczajają się do różnych rozstawów.

pav31os napisał(a):

nowy MB ma podświetlane logo na obudowie?

januszp napisał(a):

Nie

ToVoT napisał(a):

Witajcie , a wiecie może czy sprawdzi się jako komputer do web developer, Layout w PS , Ruby on Rails, Python Django . :)

Moridin napisał(a):

Znam dwóch developerów którzy go używają do pisania apps na iOS i OS X.

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.