iMagazine

Apple Watch po 40 dniach – recenzja

21/08/2015, 10:28 · · · 26

Nie chciałem go kupować. Nie widziałem dla niego żadnego zastosowania. Pomyślałem nawet przez moment, że założę swoje własne Muzeum Apple Watcha. W końcu go jednak kupiłem z zamiarem noszenia go przez miesiąc, aby go następnie sprzedać. A tymczasem minęło już czterdzieści dni, a ja nie wyobrażam sobie powrotu do klasycznego zegarka…

Zdecydowałem się na model stalowy, a konkretnie na Apple Watch z czarną, sportową bransoletką. Model sportowy wykonany z aluminium również mi się bardzo podoba, ale głównym powodem mojej decyzji jest szkło szafirowe wykorzystane do ochrony wyświetlacza. Z moich wcześniejszych doświadczeń wiem, że prędzej czy później przywalę nim o coś, więc nie chcę od razu lecieć do sklepu po nowy zegarek. Do tego są jeszcze ceramiczne plecki – mam nadzieję, że ich żywotność będzie dłuższa niż plastikowych w Sporcie.

Apple Watch

Zegarek

Ten fragment będzie prawdopodobnie najbardziej zaskakującym elementem tej recenzji, ale Apple Watch to bardzo przyzwoity zegarek. Jako urządzenie do pokazywania czasu. Możemy wyświetlać go na dziewięć różnych sposobów (a kolejne pojawią się w watchOS 2) i zmieniać tarczę w dowolnej chwili. Na początku myślałem, że będę korzystał tylko z jednej tarczy, może dwóch, a dzisiaj już widzę, że codziennie dobieram sobie inną, zależnie od moich potrzeb. Najczęściej jest to chronograf, ale zdarza się, że korzystam z tarczy Modular, gdy potrzebuję wyświetlić na niej więcej informacji dodatkowych.

Complications

Complications to termin znany z horologii, określający stopień komplikacji mechanizmu zegarka, który może nie tylko odliczać czas na tarczy, ale również pokazywać aktualną datę (najczęściej w okienku) lub na przykład obsługiwać dodatkową wskazówkę stopera. Apple zapożyczyło ten termin, ale określa on co innego. Każda tarcza ma kilka pól, które mogą być puste (czyli niewidoczne) lub mogą wyświetlać dodatkowe informacje, takie jak stan baterii, ikonkę uruchomiającą stoper, aktualną temperaturę, czas w innym mieście lub strefie czasowej, liczbę spalonych kalorii oraz inne dane fitnessowe. Tych complications jest sporo, a przybędzie ich jeszcze więcej – deweloperzy będą mogli tworzyć własne w watchOS, a więc dodatkowo będzie tam można wyświetlać na przykład numer bramki naszego najbliższego lotu, liczbę minut do przyjazdu taksówki z mytaxi lub setkę innych rzeczy, o których nie pomyślałem. Potencjał tutaj będzie ogromny i jestem bardzo ciekawy, co wymyślą deweloperzy.

Podpowiem tylko, że u mnie najczęściej goszczą trzy informacje dodatkowe na tarczach:

  • podsumowanie fitnessu z danego dnia, w postaci kółek
  • stan baterii (nadal go obserwuję, niepotrzebnie zresztą)
  • aktualną pogodę

Apple Watch

Bateria

Spodziewam się, że za kilka dni w końcu zrezygnuję z wyświetlania informacji o baterii, bo ta trzyma zaskakująco dobrze i w zasadzie nie mam potrzeby zerkania na nią co chwilę. Sporadycznie, gdy naprawdę dużo spaceruję i korzystam z funkcji fitnessowych, udaje mi się zejść do 10% – zdarzyło się to może ze trzy lub cztery razy, odkąd noszę Apple Watcha. Regularnie natomiast kończę dzień w rejonie 30-40%, często bliżej tej większej liczby. Miałem też kilka sytuacji, gdzie zegarek miał jakieś szokujące wartości w rejonie ponad 50% – prawdopodobnie w tych dniach rzadziej zerkałem na jego tarczę. Dodam tylko, że wstaję codziennie rano między 5:30 a 6:00 i kładę się spać pomiędzy 22:00 a 24:00.

Na Apple Watchu mam aktywne tylko i wyłącznie rozmowy telefoniczne, powiadomienia o iMessages i SMS-ach oraz kilka wybranych aplikacji. Żadnego Twittera. Nic, co by mnie często niepokoiło. Najwięcej korzystam z wiadomości i w zasadzie prawie przestałem z nich korzystać na iPhonie. Dyktowanie działa zaskakująco dobrze, więc to moja preferowana metoda wprowadzania danych. Przy okazji też wysyłam przynajmniej kilkanaście rysunków dziennie oraz swoje tętno – odkąd moja żona nabyła swojego Apple Watcha jest to nasz podstawowy system komunikacji.

Moje zadowolenia wynika jednak z tego, że udaje mi się dotrzeć do końca dnia bez doładowywania zegarka – to byłoby całkowicie niedopuszczalne. W rzeczywistości jednak chciałbym, aby tego typu urządzenie wytrzymywało przynajmniej przez przedłużony weekend (ale dwa dni z lekkim zapasem by wystarczyły), żebym mógł gdzieś pojechać bez potrzebny targania ze sobą kolejnego kabla i kolejnej ładowarki.

Ciekawostka – na urlopie w Maroku próbowałem ładować Apple Watcha z power banka. Za każdym razem przestawał ładować przy około 50-60% naładowania. Do dzisiaj nie wiem, czyja to wina.

Komunikacja

Apple podczas prezentacji Watcha wspominało o trzech cechach ich wearable, z których jedną z nich była właśnie komunikacja. A ta jest teraz możliwa na kilka nowych i innowacyjnych sposobów. Po pierwsze są zwykłe SMS-y i iMessages, z tym że wprowadza się je głosem, zamiast klawiatury. Zupełnie tak jak na iOS. Sprawność tej funkcji niedawno się znacząco polepszyła i jest to zauważalne gołym okiem – Siri w tej kwestii naprawdę daleko zaszła i jeśli dawno nie próbowaliście niczego dyktować, to sugeruję przetestować tę funkcję. Dyktowanie działa dokładnie tak samo na iOS i OS X jak na Apple Watch, więc nie trzeba daleko szukać. Po drugie – można wysłać emoji – zwykłe, znane z wszelakich systemów operacyjnych oraz niezwykłe, które prawidło działają pomiędzy Apple Watchami. W rzeczywistości są to animowane GIF-y, więc można je wysłać też innym osobom. Trzecią metodą jest „cyfrowy dotyk”, który składa się z trzech elementów: pacnięć (taps), rysunków oraz naszego tętna.

Z Iwoną nawet mamy już nasz własny język, polegający na tym pierwszym. Niestety obecnie obowiązuje on tylko pomiędzy 16:00 a 17:00 – nie będę na razie zdradzał szczegółów jego przekazu. Więcej pomysłów na razie nie mieliśmy, ale zapewne z czasem coś sensownego ułożymy – w tej kwestii zapewne znacznie lepiej radzą sobie młodsi użytkownicy. Z rysunków korzystam kilkanaście razy dziennie, a tętno sobie wysyłamy też w określonych sytuacjach. Niestety, jako że oboje pracujemy, to spędzamy ze sobą mniej czasu, niż byśmy chcieli. Dotychczas znajdowaliśmy w trakcie dnia tylko kilka minut, aby porozmawiać ze sobą przez telefon. Ten zwyczaj podtrzymaliśmy, ale oprócz niego komunikujemy się również „cyfrowym dotykiem” i rysunkami, znacznie częściej niż dotychczas SMS-ami. Niestety, aby to było możliwe, to obie osoby muszą mieć iPhone’y i obie muszą mieć Apple Watche. Ale gdy się do tego dojdzie, to można nawiązać intymną komunikację, a nikt wokół nawet o tym nie wie. A jeśli zobaczy, to i tak nie zrozumie szczegółów takiego przekazu. Nastolatkowie to pokochają. Szczególnie ci zakochani w sobie. W sensie w innych nastolatkach. No chyba że ktoś jest narcyzem, nosi dwa Apple Watche i komunikuje się sam ze sobą. W sumie czemu nie…

Apple Watch

Zdrowie

Liczyłem na to, że funkcje fitnessowe Apple Watcha będą porządnie rozwiązane i po tych czterdziestu dniach mogę z całą pewnością stwierdzić, że są genialne. A przynajmniej dla takich osób jak ja, które niekoniecznie wymagają absolutnie najwyższej precyzji w każdych warunkach, interaktywnych map przedstawiających przebytą trasę i tym podobnych rzeczy. Dla mnie istotne jest monitorowanie spalanych w trakcie dnia kalorii. Nie jest to możliwe bez pomiaru tętna, a różnice względem rzeczywistości w aplikacjach, które szacują te wartości, sięgają nawet 50%. Aplikacje Health i Fitness sprawują się w tej kwestii idealnie, dając innym moim programom dostęp do danych. MyFitnessPal podlicza mi codziennie spożyte posiłki i kalorie w nich zawarte, a następnie odejmuje je od tych, które spaliłem od rana. Nie jest to w 100% precyzyjne, bo często szacuję wagę swoich posiłków, ale rozbieżność nie powinna być większa niż 10%.

Apple Watch monitoruje trzy parametry w trakcie dnia. Pierwszym z nich są po prostu spalane kalorie. Drugim jest funkcja nazwana „Stand” – podlicza, ile razy wstaliśmy zza biurka przynajmniej na minutę. Ostatnim jest czas, jaki poświęcamy na ćwiczenia. Jeśli nie ruszamy się za dużo, to Watch raz na godzinę prosi nas, abyśmy wstali i się chwilę poruszali – rzekomo ma to ogromny wpływ na zdrowie w późniejszych etapach życia. Nie wiem, jeszcze nie sprawdziłem tego – dam znać za trzydzieści lat. „Exercise”, czyli ostatnia funkcja, wymaga od nas, abyśmy poruszali się intensywniej przez przynajmniej trzydzieści minut w ciągu dnia. Wygląda na to, że próg tętna, który należy przekroczyć, aby zegarek zaczął klasyfikować ruch jako ćwiczenia, jest indywidualnie i automatycznie dobierany do nas na podstawie danych z Health. To tylko moje przypuszczenia, ale opieram to na podstawie skrajnych różnic pomiędzy mną a Iwoną – ma lepszą kondycję ode mnie (według mnie, bo ona twierdzi co innego) i potrzebuje większego wysiłku, aby u niej się to włączyło.

W praktyce największą zaletą Apple Watcha jest to, że on po prostu działa. Po pierwsze, motywuje mnie codziennie do tego, aby się jeszcze trochę poruszać. Aby wstać zza biurka i ruszyć swoje cztery litery. Po drugie, mam go zawsze przy sobie, więc nie muszę pamiętać o tym, żeby cokolwiek zabierać ze sobą. A kupiony przeze mnie rok temu pulsometr leży nieużywany… Za przykład mogę też podać znajomego dewelopera Marka Moi, który kupił sobie Polar Loop (lub podobny pulsometr na klatkę piersiową) i poszedł specjalnie na spacer, aby nabić sobie kalorii. Raz zapomniał włączyć aplikację, a przy drugim razie nie wziął go ze sobą. A co jeśli mamy szansę na marsz, bieg, jazdę na rowerze lub siłownię w niespodziewanym momencie? Apple Watcha mam na nadgarstku, a pulsometr prawdopodobnie leżałby w domu.

Aplikacje natywne i trzecie

Obecnie natywne aplikacje działają dobrze – trochę dodatkowej optymalizacji momentami nie zaszkodzi. Natomiast te trzecie – już niekoniecznie. W zasadzie jedyne dwa bardzo sensowne programy, które warto mieć na zegarku dzisiaj, to PCalc Jamesa Thomsona [wersja Lite i pełna w App Store] i Overcast Marco Armenta [App Store]. Ta pierwsza ma całkiem sensowny UI, wspiera RPN i dyktowanie działań matematycznych, a ta druga jest znakomitym pilotem dla Overcasta na iPhonie, dzięki czemu nie trzeba wyjmować go z kieszeni.

Apple Watch

Fluoelaoelasotmerao

Najtańszy pasek w ofercie Apple jest również najlepszy. Nie żartuję. Fluoelastro… fluoesaltrome… fluoelastomerowa (czyli gumowa) bransoleta sprawuje się znakomicie. Jest bardzo przyjemna w dotyku, bardzo prosta w obsłudze, jeśli chodzi o montaż i demontaż z nadgarstka oraz dziecinnie prosta w czyszczeniu. Planuję sobie również dokupić Leather Loop, gdy ten będzie w końcu dostępny w Polsce, ale tymczasem nie żałuję decyzji – spisuje się na medal.

FAQ

Prosiłem Was o zadanie swoich pytań – na najciekawsze odpowiadam poniżej.

Zasięg BT do iPhone’a

Jeśli chodzi o zasięg Bluetooth do iPhone’a, to nie sprawdzałem tego precyzyjnie, ale na oko oceniałbym to od kilkunastu metrów, jeśli w domu macie naprawdę grube ściany (80-100 cm), do około trzydziestu, jeśli są to ściany działowe. Na otwartej przestrzeni zapewne więcej.

Jest jednak kwestia zasięgu Wi-Fi, która jest w tym wypadku istotniejsza. Otóż jeśli oba urządzenia znajdują się w zasięgu tej samej sieci, nawet jeśli Apple Watch będzie poza zasięgiem Bluetooth, to nadal będzie otrzymywał informacje z iPhone’a.

38 mm vs 42 mm

Temat koperty jest z mojego punktu widzenia prosty – 38 mm jest dla kobiety o małych nadgarstkach (naprawdę małych!), a 42 mm dla wszystkich mężczyzn oraz dla kobiet o normalnych nadgarstkach. Wolę większe zegarki, a należy pamiętać, że 42 mm w przypadku Apple Watcha to wymiar pionowy – zegarek jest węższy i dzięki temu wcale nie tak duży jak tradycyjna, okrągła 42 mm koperta. Dla porównania, większy model jest maleńki optycznie w porównaniu z moim 45,5 mm mechanikiem.

Bateria pomiędzy modelami

Pozostaje jeszcze kwestia baterii pomiędzy modelami – Apple w swoich parametrach technicznych wylicza czas pracy dla modelu 38 mm. Model większy ma większą baterię i wygląda na to, że większy ekran nie pobiera proporcjonalnie więcej prądu. To kolejny plus przy wyborze 42 mm modelu. Nie można też zapomnieć o tym, że wygodniej nawiguje się większy ekran, przynajmniej moimi palcami.

Dokładność pomiarów z GPS-em i bez niego

Dzięki temu, że Iwona ma Apple Watcha oraz że często razem chodzimy na spacery, miałem okazję przetestować dokładność tych pomiarów w dwóch sytuacjach (ona ma swojego od zaledwie czterech dni). Na wstępie podpowiem, że swojego kalibrowałem z GPS-em zgodnie z zaleceniami Apple, ale i tak zawsze mam iPhone’a przy sobie, więc liczy on dystans na podstawie informacji z satelit. Iwona ma wyłączoną funkcję przekazywania informacji z GPS-a do Apple Watcha i nie przeprowadzała kalibracji (która polega na 20-minutowym spacerze na otwartej przestrzeni stałym tempem). Dzisiaj według swojego Apple Watcha pokonałem pieszo dystans 6,83 kilometrów, a według jej – 6,78 km – różnica wynosi 50 metrów na jej niekorzyść. Wczoraj spacerowaliśmy po Łazienkach Królewskich – mój wynik to 3,73 km, a jej 3,78 km – ponownie 50 metrów, ale tym razem na jej korzyść.

Z mojego punktu widzenia to znakomita precyzja, ale pamiętajcie, że samo badanie nie jest precyzyjne.

Jak słuchać podcastów?

To obecnie najbardziej problematyczna kwestia. Obecny SDK dla Apple Watcha nie przewiduje, aby deweloper mógł streamować dźwięk z iPhone’a do Apple Watcha. Nie przewiduje też, aby jakakolwiek aplikacja mogła przenosić pliki audio na pokład Apple Watcha – to może tylko natywna od Apple’a. Tym samym jedyny sposób, żeby słuchać podcastów podczas biegu bez iPhone’a to stworzyć z nimi playlistę w iTunes, zsynchronizować ją z iPhone’em i następnie z Apple Watchem. Taki workflow miałem w czasach pierwszego modelu telefonu firmy z Cupertino. Polecam poczekać do jesieni, do debiutu watchOS 2 – deweloperzy otrzymają wtedy większe możliwości i nie wątpię, że Marco spróbuje stworzyć coś ciekawego w tym zakresie.

Na koniec

Czterdzieści dni temu spakowałem swoje mechaniczne zegarki do pudełek i schowałem przed kurzem, światłem i innymi szkodliwymi rzeczami. Myślałem, że będę bardzo za nimi tęsknił. Fakt, że trochę mi ich brakuje, ale ze względu na „kółka”, które przecież muszę zamknąć w Workout.app, nawet nie korci mnie zmiana na jeden lub dwa dni. Miałbym wtedy dziurę lub trzy, a tego nie jestem w stanie zaakceptować. Ciekawy jestem, czy z czasem coś mi się zmieni w tej kwestii, ale obecnie niczego takiego się nie spodziewam.

Apple Watch to bardzo intymne urządzenie. To zegarek z funkcjami komputera na nadgarstku, a nie gadżet przypominający zegarek – istotna różnica. Do jakości wykonania nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, a to zdarza mi się rzadko. No i pomimo że chodzę z nim regularnie pod prysznic i nie obawiam się zanurzać go w basenie, to żałuję jedynie, że nie potrafi mierzyć liczby przepłyniętych basenów. Jednak do bardziej zaawansowanych sportowych czynności są specjalne narzędzia. Szkoda tylko, że żaden nie jest tak transparentny i wygodny, jeśli chodzi o obsługę.

Dane techniczne

Producent: Apple
Model: Watch
Koperta: 42 mm, stalowa
Szkiełko: szafirowe
Cena: od 350 dolarów (za model z kopertą 38 mm, w USA)


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 07/2015


Design: 6/6
Jakość wykonania: 6/6
Oprogramowanie: 3/6
Wydajność: 3/6 6/6

26

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki i zwinne samochody. Niedawno rozpocząłem prowadzenie kursów Lightrooma i fotografii na Pikselowe.pl – zapraszam.

morid1n

Dodaj komentarz

hipertracker napisał(a):

A ja nie wyobrażam sobie w ogóle powrotu do jakiegokolwiek zegarka. Tym bardziej takiego, który wymaga noszenia dodatkowego smartfona w kieszeni.

Moridin napisał(a):

A jaki zegarek wymaga noszenia dodatkowego smartfona w kieszeni?

Dominik Łada napisał(a):

Każdy „smart”;-)

Moridin napisał(a):

Ale „dodatkowego” smartfona. Czyli dwóch. ;-)

Michaelxdd napisał(a):

Lubię Apple Watcha, ale codzienne ładowanie go to dla mnie głupota, bo o ile rozumiem codzienne ładowanie telefonu, o tyle smartwatch wg. moich kryteriów powinien trzymać minimum 1 miesiąc. Jeżeli gdzieś wyjeżdżam nie chcę się martwić jego ładowaniem. Ma działać długo i tyle. Dlatego ta bariera powstrzymuje mnie przed zakupem smartwatchy. Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

Dominik Łada napisał(a):

Też mnie denerwuje ładowanie, ale realnie można to robić co dwa dni. Fakt, zazwyczaj na dłuższe weekendy/wakacje nie zabieram AW tylko mój ukochany automat, ale wynika to nie tylko z ładowania, ale też z bezpieczeństwa i…spokoju. Bezpieczeństwo, to mimo wszystko mój „nurek” wytrzymuje w 100% nurkowanie czy pływanie, ok, ponoć można z AW też to robić, ale skoro oficjalnie Apple tego nie wspiera to nie będę ryzykować. Spokój…well, weekend/wakacje bez wszędobylskich powiadomień są super;-)

Michał napisał(a):

Ja się przyzwyczaiłem. Codziennie odkładam do ładowania telefon i zegarek na stację dokującą.

Mariusz Malicki napisał(a):

Mam identyczne odczucia. Nie nosiłem żadnego zegarka od lat, a teraz już wiem, że AppleWatch zostanie u mnie na długo. Głównie dzięki swoim „kółeczkom” ;-)
I wcale nie przeszkadza mi, że bateria nie wytrzymuje miesięcy. Najczęściej ładuję go co drugi dzień. Tak, tak. Być może, dzięki temu, że skonfigurowałem naprawdę tylko niezbędne powiadomienia. Moim zdaniem HIT. Ciekawe co przyniesie WatchOS 2?

Dominik Łada napisał(a):

Na pewno szybsze działanie aplikacji – na to czekam, bo póki co ze względu na ich powolne uruchamianie praktycznie nie korzystam z nich.

Mariusz Malicki napisał(a):

Wyobrażam sobie, że w przyszłości, te aplikacje będą działały w tle i same dostosowywały się do potrzeb użytkownika. Resztę zrobi smartfon. Ciekawe, w którym kierunku to pójdzie?

mac_gregor napisał(a):

Ja natomiast nie zgodzę sie co do jakości „gumowego” paska.
Biały sie pięknie przebarwia, a czarny wybłyszcza i potrafi wręcz „łuszczyć”
Być moze to kwestia moich egzemplarzy ale mam serio kiepskie doświadczenia z tymi paskami.

Michał napisał(a):

Ja posiadam czarny pasek, który był z Apple Watchem i biały dokupiony. Ja nie mam tych problemóm. Dwóch znajomych też ma AW z czarnymi paskami i jeden ma ten problem drugi też nie.

Michał Kruszyniak napisał(a):

nie ma jak Selfie w ramce zegarka… ;)
narcyz jak diabli Moridin :P

Alojzy Rosenberg napisał(a):

Mocno przesłodzona recenzja. Modele stalowy i złoty próbują być jak normalne zegarki, ale IMO to nieudane podejście. AW jest zegarkiem tylko z nazwy.
Z kolei Sport z wyglądu jest OK. Z tych 3 głównych funkcji (fitness, czasomierz, komunikacja) ja kupuje tylko fitness. Do komunikacji jest telefon, do pokazywania czasu jest normalny zegarek (lub telefon). Sensowny jest tylko AW Sport jako opaska fitness.

Moridin napisał(a):

Piszesz w swoim imieniu czy całego świata?

Alojzy Rosenberg napisał(a):

W swoim imieniu.

Eric napisał(a):

Pytanko: Czy AW sam zbiera pomiary aktywności kalorie,ćwiczenie,stand, czy może robi to telefon i wysyła do AW?

Moridin napisał(a):

AW to robi.

robcio90 napisał(a):

A dla mnie to nie problem, bo niby czemu? Skoro ładuje codziennie inne rzeczy, dlaczego nie moge ładować tego? kwestia przyzywczajenia

Mariusz Lubański napisał(a):

Posiadam taki sam AW. Dużo masz rys na kopercie? Ja po kilku dniach
mam pare, nawet jedno wgniecenie. Myślałem ze steel będzie wytrzymalszy.

Moridin napisał(a):

Ani jednego. Jak nowy


Wojtek

Mariusz Lubański napisał(a):

Używasz jakiegoś casea, szkła?
Jeszcze nie działa mi tweter. Wyskakuje. Tweety w tej chwili się nie ładują. Oraz w modułowej tarczy czasem temperaturę pokazuje na „-” minusie.

Moridin napisał(a):

Nie używam nic na nim. Tweter?

Mariusz Lubański napisał(a):

Twitter oczywiście. (Tweter, fejsbuk- taki lokalny tekst:))

Kapucha napisał(a):

Możesz napisać, albo podać linka jakie konkretne parametry życiowe Apple Watch mierzy. Nigdzie nie mogę tego znaleźć nawet w specyfikacji techniczej. Chodzi mi o to jakie parametry potrafi uaktualniać w aplikacji Health.

Moridin napisał(a):

Trochę tego jest. Postaram się to spisać.

Jeśli chcesz wesprzeć redakcję iMagazine, podoba Ci się nasza praca, to zapraszamy do iMag Weekly

dołącz

W archiwum iMag Weekly znajdziecie ponad 500 felietonów, artykułów, recenzji, opisów, przepisów oraz relacji z podróży – w sumie do przeczytania jest ponad 500 tysięcy słów. Wykupienie dostępu do niego jest „dożywotnie” (czyli tak długo jak będzie funkcjonował iMagazine) i wystarczy to zrobić raz. Nasz tygodnik był wydawany do dnia 27/01/2017.

Osoby, które miały wykupioną jakąkolwiek subskrypcję otrzymały pełny dostęp do archiwum.