iMagazine

Zapomnijmy o „Ale to już wcześniej było”

09/09/2015, 15:58 · · · 4

Każda konferencja Apple wywołuje niesamowite emocje. Nie ma innego wydarzenia, które tak dominowałoby mój twitterowy Timeline, a także wkradało się do tylu mediów – nawet tych tradycyjnych. Naturalnie, pojawiają się komentarze pozytywne, jak i negatywne. Co ciekawe, podobne wpisy pojawiają się przy prezentacjach innych firm. Mam tutaj głównie na myśli popularne „ale to już wcześniej było”.

Niektórzy poświęcają kilka godzin na przygotowanie wpisów, w których pokazują skąd pochodzą poszczególne nowości. YouTube jest zawalony takimi filmikami, w których nastolatek odkrywający „przekręty” firm technologicznych jest równie podniecy, jak podczas seksu. Albo nawet bardziej. „Patrzcie, Apple skopiował funkcję, którą mam w swoim starym Androidzie” słyszymy. Złe Apple. Wstyd. Jednocześnie zapomina, że sam Android został praktycznie napisany od nowa po prezentacji iPhone’a. Nagle pojawiły się w nim cechy znane z produktu Apple, podobna metoda działania, podobny interfejs.

Tak jak napisałem na wstępie, podobne teksty słyszymy przy innych prezentacjach. Dla przykładu, w Windowsie 10 pojawiła się znana dotychczas z OS X możliwość przewijana treści w nieaktywnym oknie. „Microsoft bezczelnie skopiował Apple” krzyknął użytkownik Maca jednocześnie nie mogąc się doczekać premiery El Capitan z możliwością powiększania okien na pół ekranu po przeciągnięciu ich do krawędzi. Funkcji, która ujrzała światło dzienne pod nazwą Windows Snap.

Firmy technologiczne od siebie zżynają. Zawsze tak było, tak jest teraz i raczej to się w najbliższej przyszłości nie zmieni. Dzięki temu ten świat rozwija się w naprawdę zawrotnym tempie. Zamiast wymyślać na nowo koło najlepszy pomysł jest przyjmowany za “standard” i ulepszany nie przez jeden zespół inżynierów i projektantów, ale przez dziesiątki takich grup.

Spójrzcie chociażby na płatności mobilne. Jakiś czas temu Google stworzyło Google Wallet, który wykorzystywał NFC do płacenia telefonem. Fajny pomysł, ale był mocno niedopracowany, przez co był równie popularny co konwenty fanów przeziębienia. W zeszłym roku Apple zaprezentowało swoją propozycję na rozwiązanie tego zagadnienia. Poza super zabezpieczonymi transakcjami, Apple Pay działa również wewnątrz aplikacji. Udoskonalili pomysł Google wprowadzając nowy standard. Teraz zarówno Google, jak i Samsung zaimplementowali podobne rozwiązanie, ale Koreańczycy poszli o krok dalej i stworzyli technologię, która umożliwia płacenie telefonem tam, gdzie nie ma czytnika wspierającego PayPass. Tym samym rozwiązali kolejny problem w tej dziedzinie.

Kolaboracje działają, ponieważ zespołowo jesteśmy w stanie osiągnąć więcej. I nawet jeśli publicznie tego nie przyznają, jestem przekonany, że firmy technologiczne śledzą poczynania konkurencji komentując je “O, w końcu ktoś rozwiązał to, z czym walczyliśmy od jakiegoś czasu”. Może tracą na ekskluzywności, ale zyskujemy na tym my – klienci. Dostajemy produkty lepsze, bardziej funkcjonalne i spójne.

Projektowanie technologii to nie jest wyścig. Nie liczy się kto jest pierwszy, ale kto zrobi to dobrze i ja nie mam problemów z tym, że Google dokończy pomysł Apple, albo Apple dopracuje projekt Samsunga. Liczy się tylko to, że w kieszeni mam telefon, który oferuje mi to, czego potrzebuję. A skąd pochodzi inspiracja, tym niech martwią się prawnicy.

źródłoGizmodo (grafika)


Michał Zieliński

Star Wars, samochody i Taylor Swift.

mikeyziel

Dodaj komentarz

NowyWiewior napisał(a):

Od dzisiaj traktuję wojny pomiędzy firmami jako okresy największej współpracy.

igru napisał(a):

Ilość racji w tym tekście jest zatrważająca.

Dominik Łada napisał(a):

Świetny tekst

eskobana napisał(a):

Miły młody dobrze zapowiadający się człowiek z otwartym umysłem ?