Apple Watch uratował życie nastolatka

21/09/2015, 11:27 · · · 7

Sporo mówi się o tym, że Apple Watch ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie. A to ktoś przestał używać windy, inny częściej wstaje, a jeszcze ktoś zaczął biegać i zrzucił kilka kilogramów. Po raz pierwszy jednak słyszymy o tym, że Apple Watch uratował komuś życie.

Tym kimś jest siedemnastolatek ze stanu Massachusetts w USA. Paul Houle, bo tak się nazywa, jest graczem futbolu w swoim liceum. Na kilka dni przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu kupił Apple Watcha, a następnie używał go na treningach. Pewnego razu zauważył, że pomimo braku wysiłku jego serce bije 145 razy na minutę. Wcześniej tego dnia, podczas ćwiczeń, zauważył, że ma problemy z oddychaniem i czuję ból w plecach. Wiedząc, że coś jest nie tak udał się do lekarza.

Jak się okazało, chłopak został zdiagnozowany z rabdomiolizą, czyli zespołem, w którym uszkodzona tkanka mięśniowa może doprowadzić do ostrej niewydolności nerek. Gdyby Paul poszedł na trening następnego dnia, jego mięśnie mogłyby odmówić posłuszeństwa, co doprowadziłoby do śmierci na boisku.

Całe szczęście Paul sprawdził swoje tętno i zdążył na czas przybyć do lekarza. Pomimo, że sam Apple Watch nie wykonał tutaj za dużo pracy to jednak bez jego pomocy nastolatek prawdopodobnie zignorowałby ból i problemy z oddychaniem. Okazuje się więc, że smartzegarki to nie jedynie modne gadżety, a naprawdę przydatne urzadzenia.

źródłoCultOfMac

7

Michał Zieliński

Star Wars, samochody i Taylor Swift.

mikeyziel