Nowe Apple TV – pierwsze wrażenia

29/10/2015, 09:18 · · 40

Na Apple TV, z możliwością instalacji zewnętrznych aplikacji, czekałem praktycznie od jego pierwszej wersji, czyli od roku 2007. Pierwsza generacja miała system operacyjny w dużej mierze oparty na systemie OS X i niestety nie doczekała się możliwości instalacji zewnętrznych aplikacji. Drugą generację zobaczyliśmy w 2010 roku, ta bazowała już na systemie iOS i technicznie pozwalała na instalację programów, ale Apple nigdy się na to nie zdecydowało. Dopiero czwarta generacja zaprezentowana w październiku tego roku pozwala deweloperom pisać aplikacje dla tego urządzenia, a to o 180 stopni zmienia postrzeganie tego urządzenia.

Apple TV jest w naszym kraju średnio popularnym urządzeniem … mało popularnym urządzeniem. Głównie z powodu braku treści, jakimi moglibyśmy się cieszyć w naszym kraju, bo co z tego, że można za pomocą Apple TV oglądać Netflixa, skoro nad Wisłą nie świadczy on usług. Teraz to może się diametralnie zmienić i wszystko w rękach deweloperów. Mogą pojawić się aplikacje rodzimych stacji telewizyjnych — w redakcji już testujemy aplikacje, w której będziemy mogli oglądać wiele kanałów w miesięcznym abonamencie. Powoli też pojawiają się też oficjalne zapowiedzi deweloperów, wiadomo, że pojawi się Simplex, czyli klient Plexa, pojawią się też Bizony naszego rodzimego dewelopera, będzie możliwa obsługa sprzętów domowych, które wspierają Home Kit oraz odtwarzanie filmów zgromadzonych na naszym domowym NAS. Oczywiście można użyć argumentu, że to wszystko mają teraz telewizory. Oczywiście to prawda, ale nie do końca. Obsługa i szybkość działania współczesnych SmartTV ma się do szybkości nowego Apple TV, jak szybkość rodzinnego sedana do bolidu Formuły 1. Nowe Apple TV jest niesamowicie szybkie i choć nie testowałem jeszcze zbyt wielu programów to te, które miałem okazję sprawdzić, działają rewelacyjnie. Drugą ogromną wadą SmartTV jest uboga oferta programów, zazwyczaj mamy kilkanaście preinstalowanych w telewizorze i na tym się kończy. Jestem przekonany, że z takim potencjałem deweloperów, jaki ma Apple, oferta dla Apple TV będzie o kilka rzędów wielkości większa. Szczególnie że Apple pozwoliło deweloperom na zakup nowego urządzenia za przysłowiową złotówkę.

Nowe Apple TV z wyglądu bardzo przypomina poprzedni model. Podobna czarna kostka wielkości dłoni. Jest jednak od starszego modelu wyższa. Niestety zbudowano ją z takiego samego materiału jak poprzednika, a jest on wyjątkowo podatny na zarysowania. Szczególnie będzie to widać przy złączach z tyłu. Każda próba podłączenia kabla HDMI pozostawi tam swój ślad. Skoro jesteśmy przy złączach, z tyłu znajdziemy gniazdo Ethernet, co ciekawe nie wspiera ono połączeń Gigabitowych, HDMI 1.4, port USB‑C dla serwisu i pomocy technicznej oraz gniazdo zasilania. Apple TV podobnie jak poprzednik ma wbudowany zasilacz. Zabrakło jednak złącza optycznego, jakie było w poprzedniej wersji. To może się wydawać sporym brakiem, ale tylko pozornie, przez złącze HDMI 1.4 prześlemy dźwięk wysokiej rozdzielczości, a obecnie więcej wzmacniaczy ma właśnie HDMI niż już lekko przestrzałe złącze optyczne.

Apple-TV-4-screenshot-4

W środku znajdziemy procesor A8, moduł Bluetooth 4.0 oraz Wi-Fi w standardzie ac. W czasie zakupu możemy wybrać wersję z pamięcią 32 lub 64 GB – radzę zajrzeć do naszego poradnika „Który model Apple TV wybrać?„. Jest to w dużej mierze konfiguracja, jaką znamy z iPhone 6. Chyba największym brakiej jaki mamy w konfiguracji Apple TV jest brak wsparcia dla obrazu 4K. W chwili, gdy większość nowych TV już ją wspiera, a iPhone 6s nagrywa filmy w 4K jest to naprawdę dziwne i zaskakujące ograniczenie.

Większe, lub nawet rewolucyjnie zmiany, zaszły w pilocie zdalnego sterowania. Nie mamy już na num kursorów, mamy za to małego trackpada, którym będziemy sterować systemem. Pilot został wyposażony także w przyspieszeniomierz i żyroskop oraz w moduł Bluetooth 4.0. Dzięki temu będziemy mogli ukryć Apple TV w szafce i nie przejmować się brakiem możliwości sterowania naszym urządzeniem. Na pilocie mamy też przycisk wyszukiwania (Siri), głośniej/ciszej, menu, odtwarzanie/pauza oraz początek. W górnej części pilota jest także mikrofon. Pilot nie ma wymiennej baterii, ma za to złącze ładowania w formacie Lightning. Sporo kontrowersji pojawiło się w związku z opisami pilota na polskiej stronie Apple. Brak tam mikrofonu, a przycisk Siri opisano jako „Wyszukiwanie”, uspokajam to taki sam pilot jak w wersji dla Niemiec czy USA. Jeśli zmienicie region język na angielski to zacznie działać Siri. Dzięki wyposażeniu w przyspieszeniomierz i żyroskop pilot będzie mógł służyć do sterowania grami na podobnej zasadzie jak sterownik w konsoli Wii. Będziemy mogli też do niego dokupić za 69 zł specjalny pasek, który będzie zapobiegał spadaniu pilota z ręki w trakcie energicznych gier. Niestety na ten moment nie da się sparować dwóch pilotów ze sobą, co może dziwić i może się zmienić już niebawem, bo pilota możemy dokupić oddzielnie za 379 zł – to więcej niż Apple TV poprzedniej generacji. Dwa, za to będziemy mogli podłączyć pady do gry. Pierwsze konstrukcje już są dostępne w sklepie Apple, a na kolejne nie będziemy musieli długo czekać.

Apple-TV-4-screenshot-3

Interfejs użytkownika nieznacznie się zmienił w stosunku do poprzedniej wersji. Nie jest to zmiana rewolucyjna, a jedynie lifting. Sporo jednak zmieniło się pod spodem. Nowe Apple TV ma wielozadaniowość jak w iPhone, dzięki temu możemy uruchamiać kilka programów naraz i przełączać się między nimi. Mamy też zgodnie z zapowiedziami dostęp do Apple Music wraz z biblioteką muzyczną iCloud oraz oczywiście do sklepu z aplikacjami. System operacyjny jak już wspomniałem działa rewelacyjnie szybko i nie napotkałem na żadne lagi. Zdecydowanie szybciej działa też AirPlay, szczególnie widać to w przypadku gier. Część gier ma specjalny tryb grania na TV przez AirPlay. Wtedy nasz iPad lub iPhone jest sterownikiem do gier wyświetlanych na dużym ekranie. W poprzedniej generacji opóźnienie było tak duże, że granie w dynamiczne gry było niemożliwe. W tej generacji można nawet pograć w Real Racing 3 i mnie to bardzo cieszy.

Apple-TV-4-screenshot-1

W tej generacji Apple TV doczekaliśmy się wreszcie HDMI CEC (Consumer Electronic Control). Oznacza to, że będziemy mogli pilotem do zdalnego sterowania Apple sterować telewizorem. Czyli jeśli na pilocie naciśniemy przycisk Początek, to automatycznie TV przełączy się nam na wejście HDMI, na którym podłączone jest Apple TV. Będziemy mogli też sterować głośnością telewizora za pomocą przycisków na pilocie. Wreszcie będziemy mogli wyłączyć TV równocześnie z uśpieniem Apple TV. Niestety w przypadku mojego TV (LG) nie da się go włączyć za pomocą Apple TV, ale na Waszym TV może to działać. Implementacja CEC jest różna u różnych producentów TV.

Apple-TV-4-screenshot-2

Z takim wyposażeniem i z takim możliwościami Apple będzie mogło nam zastąpić konsolę do gier, dekoder telewizji kablowej i system wbudowany w telewizor. Wszystko wskazuje na to, że Apple wreszcie zmieni i ten rynek, a telewizor sprowadzi do roli monitora. To na swoje dobre cechy — od Apple TV podłączonego do monitora nie trzeba płacić abonamentu TV.

Galeria



40

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek.

norbertcala