iMagazine

Web Summit 2015 – dzień trzeci

06/11/2015, 07:58 · · · 3

Ostatni dzień tegorocznej konferencji był również zakończeniem historii organizacji tego wydarzenia w Dublinie. Tak jak wspominałem w poprzednich wpisach, po 5 latach istnienia Web Summit, jej kolejne edycje odbędą się w Lizbonie. Zmiana tłumaczona jest przede wszystkim względami logistycznymi, a także chęcią utrzymania wzrostu liczby uczestników. Paddy Cosgrave, CEO Web Summit, poświęcił tej sprawie dużo miejsca w swoich krótkich wystąpieniach, równocześnie reklamując inne konferencje o podobnej tematyce organizowane z jego inicjatywy lub przy jego współpracy – Rise (Hong Kong), Collision (Nowy Orlean) oraz Surge (Bengaluru).

IMG_4550

Czwartkowy poranek obfitował w szereg interesujących przemówień i paneli, z których zdecydowanie najciekawsza okazała się rozmowa z udziałem Phila Libina, współzałożyciela i przewodniczącego zarządu popularnej usługi Evernote. Skupił się on na rozwoju firmy, której produkt ma już ponad 150 milionów użytkowników, a także fakcie, że dzięki Evernote inwestowanie w aplikacje z kategorii “produktywność” stało się interesujące i dochodowe.

IMG_4566

W drugiej rozmowie John Sculley (były CEO Apple) wraz z Robertem Brunnerem (CEO Ammunition Group) opowiadali o projekcie Obi Worldphone, którego celem jest tworzenie tanich smartfonów dla rozwijających się regionów. Obaj prelegenci wspominali o ogromnym rynku, który można zagospodarować, oferując urządzenia kilkukrotnie tańsze od flagowców z iOS lub Androidem. Zapytany o produkty Apple, Sculley odpowiedział, że firma ta wyznacza standardy i tworzy niesamowite urządzenia, jednak nie każdy może pozwolić sobie na wydanie na nie setek dolarów.

IMG_4609

Jednak najbardziej interesującą częścią trzeciego dnia konferencji było dla mnie spotkanie z Danem Brownem, autorem bestsellerów, który opowiadał o różnicach pomiędzy religią i nauką, określając je dwoma różnymi językami, które służą do obrazowania tych samych rzeczy. Brown przedstawił także swój proces twórczy, w którym nie znajdziemy sztabu pracowników odpowiedzialnych za research, a jedynie własną pracę autora i wsparcie jego żony. Co ciekawe, autor przez większą część roku zaczyna pisanie o 4 nad ranem, jednocześnie poświęcając mu tylko część swojego dnia. Stara się on tworzyć przez 365 dni w roku, jednak zaledwie niewielka część pracy zostaje wydana w formie kolejnej książki.

IMG_4654

Ostatnim wydarzeniem dnia była rozmowa dziennikarki Financial Times z Edem Catmullem, szefem i założycielem studia Pixar. Opowiadał on o swojej niechęci do zostania “starym pierdem” i tym, jak ułatwia to praca przy filmach dla dzieci. Wspominał on także o istocie ducha pracy zespołowej, który jest istotniejszy od samego wykonywania niezbędnej pracy. Catmull tłumaczył to faktem, iż pracując z profesjonalistami można być pewnym, że praca zostanie wykonana. Z kolei dobra atmosfera i poczucie obowiązku może przynieść wymierne korzyści.

Trzeciego dnia ponownie udało mi się porozmawiać z twórcami wielu startupów i interesujących projektów, które opiszę w oddzielnym artykule. Jedyną niedogodnością były intensywne opady deszczu, które nie zachęcały do częstego przemieszczania się pomiędzy budynkami kompleksu RDS. Nie zmienia to faktu, że udział w Web Summit 2015 był dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem i doskonałą okazją do zawarcia szeregu ciekawych znajomości, które z całą pewnością zaprocentują w przyszłości. Nie ukrywam, że będzie zależało mi na udziale w przyszłorocznej edycji konferencji, która odbędzie się po raz pierwszy w stolicy Portugalii – Lizbonie.

3

Tomasz Szykulski

Fotograf, podróżnik, freelancer. Student uczelni w USA, Irlandii i Australii. Zajrzyj na moją stronę - szykulski.com.


3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
rienceDominik Łada Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dominik Łada
Gość

Śliczne buciki miał Sculley;-)

rience
Gość
rience

Nie tylko to było powodem przenosin konferencji. Także brak komunikacji pomiędzy organizatorami a władzami miasta. Dublin niewątpliwie stracił dużo na tym, że następna edycja odbędzie się w Lizbonie.

Dominik Łada
Gość

Tak myślałem, zawsze jest drugie dno. Podobnie było z tego co słyszałem z MWC i przenosinami do Barcelony