iMagazine

Creative Sound Blaster X7 – recenzja

02/12/2015, 13:15 · · · 0

Pisaliśmy już o tym, że firma Creative po raz kolejny chce zdobyć rynek podzespołów komputerowych, który blisko dwadzieścia lat temu zdecydowanie należał do nich. Niezapomniane karty dźwiękowe Sound Blaster czy akceleratory graficzne VooDoo to już ikony, które dawały odpowiedni respekt na osiedlu. Czasy się zmieniły, a użytkownicy mający olbrzymi wybór na rynku stali się zdecydowanie bardziej wybredni. Dlatego firma Creative być może już nie rządzi rynkiem tak wyraźnie jak na przełomie wieku, ale w dalszym ciągu potrafi mocno wyróżniać się na tle konkurencji.

Creative X7 3

Szczególnie widać to w ostatnich latach, gdy producent z Singapuru wrócił do formy i wyraźnie złapał drugi oddech. Odzwierciedleniem tego są świeże, bardzo ciekawe produkty trafiające na rynek. Przykładem może być bardzo udana seria przenośnych wzmacniaczy słuchawkowych. Jednego z nich używam na co dzień i muszę przyznać, że rzadko się z nim rozstaję.

Tym razem trafił do nas topowy produkt spod znaku Sound Blaster, model X7, który został uzupełniony głośnikami E-MU XM7.

X7 jest biurkowym systemem marzeń dla każdego, kto kocha kompatybilność, z którą w parze idzie wysoka jakość. Mało na rynku jest podobnych urządzeń, a biorąc pod uwagę cenę, to można nawet stwierdzić, że nie znajdziemy nic podobnego. Nawet nie wiem, od czego zacząć przedstawianie tego produktu. Przypomina to trochę sytuację, w której Michael Buffer, amerykański konferansjer bokserski, przedstawia przed walką utalentowanego boksera. Czasami taka prezentacja wydaje się nie mieć końca: „Mistrz kategorii lekkiej, piórkowej i koguciej, dwadzieścia pięć walk wygranych przed czasem, żadnej przegranej…”. Czym jest SoundBlaster X7? „Let’s get ready to rumble”.

Creative opisuje to urządzenie w ten sposób: funkcjonalny system o wysokiej jakości dźwięku HRA, służy jako zewnętrzny konwerter USB DAC oraz potężny wzmacniacz audio z technologią Bluetooth o niskiej latencji i funkcją dekodowania sygnału Dolby Digital. Te wszystkie funkcje mieszczą się w stosunkowo niewielkiej obudowie, co jeszcze bardziej zadziwia. X7 wygląda nowocześnie, ciekawy kształt przypominający trochę trapez przykuwa uwagę. Jest jak pudełko przywiezione z obcej planety przez Transformersów. Dla mnie najpiękniejszym elementem konstrukcji jest to, co znajduje się na jej spodzie. Dziwne? Nie do końca, bo właśnie tam jest klapka, po której otwarciu serce zaczyna mocniej bić. Creative chciał pokazać, z jakich elementów stworzony został X7. Konkretnie chodzi o kondensatory „Fine Gold” firmy Nichicon, przy czym „gold” w nazwie nie jest przypadkowe. Są piękne i powinny zostać przeniesione w centralne miejsce urządzenia, a zamiast czarnej klapki powinno być szkło, przez które cały czas byłyby widoczne. Z przodu duże, podświetlone pokrętło służące za potencjometr sprawdza się doskonale. Jestem wielbicielem tego typu rozwiązań, jego czułość skalibrowana jest dokładnie tak, jakbym sobie tego życzył. Na przednim panelu znajdują się jeszcze dwa przyciski i trzy złącza jack. Dwa z nich dla słuchawek 3,5 mm oraz 6,3 mm oraz jedno wejście dla mikrofonu. Oprócz tego front urządzenia skrywa jeszcze dwa dobrej jakości mikrofony, które dokładnie zbierają i filtrują wszystko w jego zasięgu. Tak więc trzeba uważać, bo sprzęt szpiegowski jest ostatnio w modzie.

Creative X7 8

Wróćmy jeszcze do złączy, gdyż w tej materii Creative po prostu oszalał. Pomyślał o wszystkim, tworząc prawdziwą bestię połączenia. Mam wrażenie, że prawdopodobnie podłączylibyśmy do niego nawet elektroniczną maszynę do pisania. Wiem, że nic by z tego nie wynikło, ale podłączyć można. Oczywiście żartuję, ale prawda jest taka, że jedno urządzenie wielkości tostera potrafi przejąć kontrolę nad wszystkimi elektronicznymi sprzętami, jakie mamy w całym domu. Telefony, tablety, komputery, telewizory, słuchawki, konsole do gier, kino domowe i stereofoniczne kolumny głośnikowe to świat, w którym żyje X7. Jak to możliwe? Wszystko za sprawą układów elektronicznych zastosowanych w X7. Mózgiem jest wielordzeniowy, cyfrowy procesor dźwięku (DSP) SB-Axx1™ z funkcją dekodowania Dolby Digital 5.1, odpowiedzialny za przetwarzanie dźwięku, przywracanie utraconych detali i przetwarzanie efektów specjalnych. Opatentowana magistrala EMU32 może przetwarzać do 32 strumieni audio, dzięki czemu Sound Blaster X7 obsługuje jednocześnie wiele wejść i wyjść audio. Procesor dźwięku zastosowany w X7 zapewnia wysoką jakość dźwięku zarówno w stereo, jak i układzie 5.1 (24 bity/192 kHz). Takie parametry zrobią wrażenie na każdym.

Dla mnie jedną z największych radości jest fakt, że tak zaawansowane technologicznie urządzenie ma wbudowany świetny wzmacniacz klasy D i możliwość podłączenia ukochanego stereo. Użyty wzmacniacz to cyfrowy TPA3116D2 klasy D o mocy 100 W (2 × 50 W przy 4 Ω), który umożliwia podłączenie półkowych lub wolnostojących głośników pasywnych. Wyposażony jest w przełącznik impedancji o zakresie 4 Ω do 8 Ω. Nawet tak się złożyło, że Creative do testu razem z X7 dostarczył nam swój zestaw dwóch głośników E-MU XM7. Dzięki temu mogliśmy w praktyce sprawdzić, czy te wszystkie kosmiczne systemy potrafią zagrać na odpowiednim poziomie.

System został stworzony dla młodych ludzi żądnych energii, mocy i adrenaliny, lubiących słyszeć wyraźny dźwięk przeładowanej broni, mocne uderzenie wystrzału i szczegółowy odgłos spadającej łuski w tle. Jednak myślę, że możliwości drzemiące w X7 mogą zaskoczyć nawet samych twórców. W żaden sposób nie można ograniczać tego urządzenia. Elektronikę, jaką Creative wykorzystał w budowie X7, mogą docenić nawet najbardziej wymagający słuchacze i nie boję się w tym miejscu użyć słowa „audiofile”. Na wielu światowych forach można znaleźć bardzo profesjonalne testy z pomiarami i wynikami, które szokują wiele osób. Na początku mogłem delikatnie zlekceważyć sprzęt z logiem Creative, ale moje myślenie szybko zmieniło się. Jak w tych czasach niewiele trzeba, żeby cieszyć się muzyką w najlepszej jakości. Wystarczył iPhone 6 z aplikacją Tidal HiFi, podłączony do X7 kablem USB.

Creative X7 5

Połączenie SoundBlaster X7 z głośnikami E-MU XM7 tworzy niezwykle skuteczny system nagłośnienia. Trudno znaleźć jakiekolwiek minusy, piękna separacja stereo, dobrze ułożony bas i czyste góry bronią się same. Podobnie ma się sytuacja w momencie, gdy podłączymy słuchawki. Nie można zapominać, że X7 jest też świetnym wzmacniaczem słuchawkowym. Dynamika przykuwa nas do fotela na wiele godzin, nasze słuchawki zyskują nowe, lepsze życie.

Warto też sprawdzić aplikację stworzoną przez firmę Creative. Napisana na każdą platformę ma w sobie całą masę ustawień, z czego zawsze słynął producent z Singapuru. SoundBlaster X7 jest urządzeniem, które sprawdza się na tylu płaszczyznach, że chyba najlepiej porównać je z robotem kuchennym. Zastępuje całą masę niepotrzebnego sprzętu, a korzyści wynikające z korzystania z jednego tak kompatybilnego urządzenia są niedocenione. Na koniec podaję cenę, która biorąc pod uwagę możliwości, powinna zachęcić każdego. SoundBlaster X7 można nabyć za niespełna 1500 zł.

★ Dane techniczne →


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 07/2015


Dodaj komentarz

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK