iMagazine

Sherly

10/12/2015, 10:04 · · · 0

Dzisiaj bez internetu praktycznie nie da się pracować. Maile i wymiana danych są w większości profesji niezbędne, ważne więc, by działały sprawnie i były przy tym bezpieczne. I tu właśnie przydaje się Sherly, bo oprócz szybkości, oferuje też całkowitą kontrolę nad przepływem i poufnością informacji.

Sherly jest, upraszczając, serwerem NAS z oprogramowaniem, które dostosowuje do udostępniania danych określonym grupom osób. Urządzenie jest stosunkowo niewielkich rozmiarów i wygląda doskonale dzięki błyszczącej, okrągłej obudowie. Wszystkie kable i porty są niewidoczne, ukryto je na spodzie. Do Sherly można podłączyć dwa urządzenia USB, kabel Ethernet, urządzenie audio przez port minijack, a także ekran (za pomocą HDMI). Głównym nośnikiem danych jest HDD o pojemności 1 TB, podłączany przez złącze SATA; w razie potrzeby można wymienić go na inny. System kontrolujący urządzenie znalazł się natomiast na karcie SD. Urządzenie nie ma wbudowanego Wi-Fi, ale jest dostarczane z modułem sieci bezprzewodowej, podłączanym do jednego z portów USB. To o tyle dobre rozwiązanie, że bez trudu można wymienić go na szybszy bądź też zwolnić port, jeśli jeden okaże się niewystarczający. To, w jaki sposób rozwiązano prowadzenie kabli, jest wzorowe: wychodzą przez otwór w podstawie, a następnie kierowane są na bok. W efekcie wszystkie przewody mogą być całkowicie ukryte za urządzeniem i zwrócone w stronę ściany. Dodatkowo w pudełku znajdziemy rękaw, który umożliwia połączenie ich ze sobą.

sherly2

Głównym zadaniem Sherly jest udostępnianie danych w grupach użytkowników. Wymaga to zainstalowania dedykowanej aplikacji, dostępnej na OS X, Debiana oraz Windows. Ewidentnie brakuje tu systemów mobilnych, jak iOS czy Android, jednak specyfika pracy z Sherly sprawia, że na urządzeniach przenośnych nie byłbym w stanie korzystać z niego wygodnie. Aplikacja nastawiona jest bowiem nie na otwieranie pojedynczych plików i pracę na nich (tak, jak wygląda to w dowolnym programie na iOS bazującym na iCloud), ale na swobodnym udostępnianiu całych katalogów ze zróżnicowanymi dokumentami i wymianie uwag. Aby stworzyć zespół bądź dołączyć do już istniejącego, należy założyć darmowe konto w serwisie Sherly, przy czym posiadanie urządzenia nie jest wymagane. Po tym, jak pobierzemy program i zalogujemy się w nim, możemy powiązać z kontem urządzenie. Jest to bardzo proste, wystarczy podłączyć Sherly przewodowo do sieci, a następnie przytrzymać dotykowy przycisk na obudowie. Parowanie zajmuje zaledwie kilkanaście sekund. Kolejnym krokiem jest utworzenie grupy – maksymalnie może ona liczyć 10 osób, jeśli korzystamy z podstawowej, bezpłatnej subskrypcji, jeżeli natomiast zdecydujemy się na płatne konto, liczba ta wzrasta do 50. Wykupienie subskrypcji wiąże się oprócz tego ze zwiększeniem limitu grup (również do 50) i automatyczną synchronizacją danych. Podstawowa wersja wydaje się więc wystarczająca dla małych firm czy pojedynczych działów firmy.

Praca z Sherly nie wymaga poświęcania szczególnej uwagi narzędziom – tych jest niewiele i są bardzo łatwe w obsłudze. Każdy zespół ma własny czat, na którym może wymieniać się uwagami odnośnie do swoich zadań bądź też dodanych, konkretnych plików. Aplikacja daje pełny ogląd tego, co dzieje się z danymi oraz kto ma do nich dostęp. Dzięki temu bardzo trudno doprowadzić do sytuacji, gdy z danych może korzystać niepowołana osoba. Nie bez znaczenia jest też przetrzymywanie wszystkich informacji jedynie na dysku Sherly, z pominięciem jakichkolwiek usług zewnętrznych pokroju Dropboxa czy OneDrive. W razie awarii któregoś z tych serwisów i wycieku haseł użytkowników nie mamy żadnego wpływu na to, co może stać się z naszymi plikami. Gdyby takie same problemy pojawiły się w przypadku Sherly, wystarczy odpiąć je od internetu. Osoby podłączone do serwera zdalnie stracą do niego dostęp, ale w razie potrzeby właściciel Sherly będzie mógł udostępnić dane w inny sposób.

sherly1

Dane, które widoczne są w aplikacji, nie pobierają się automatycznie na dysk komputera – dokładnie tego brakowało mi choćby w Dropboksie, który synchronizuje katalog na dysku z chmurą. Tu każdy plik musi być indywidualnie pobrany przed otwarciem. Nie jest to może szczególnie wygodne, ale dzięki temu rozwiązaniu ryzyko uszkodzenia kopii na Sherly maleje, a duże pliki nie zajmują niepotrzebnie miejsca w pamięci komputera. Po dołączeniu do grupy na dysku tworzony jest katalog, stąd też bez problemu można zachować porządek. Dodatkowo służy on do synchronizacji nowych plików – przesunięcie pliku na okno aplikacji powoduje skopiowanie go zarówno do tego katalogu, jak i na dysk Sherly. Aktualizacja plików jest błyskawiczna, o ile mamy odpowiednio szybkie łącze i do takiego też jest podłączony serwer. Sherly działa na zmodyfikowanej wersji Linuxa, jest więc dość elastyczną platformą. Można rozszerzyć jej możliwości choćby przez doinstalowanie Plexa.

Sherly nie zastąpi mi usług, z których korzystam prywatnie do synchronizacji małych plików. Nie jest jednak do tego stworzone – to urządzenie nastawione na wykorzystanie w zespołach, pracujących na tych samych danych i potrzebujących dobrej komunikacji. W tej roli Sherly sprawdzi się świetnie, jest bowiem szybkie i wygodne. To też dobra alternatywa usług chmurowych dla biznesu, daje bowiem większą kontrolę nad dostępem do danych i pozwala na szybszą i skuteczniejszą interwencję w przypadku jakiejkolwiek awarii.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2015


Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


Dodaj komentarz

Dbamy o Twoją prywatność

Od dnia 25 maja 2018 r. dostosowujemy naszą działalność do nowego Rozporządzenia Unii Europejskiej o Ochronie Danych Osobowych (RODO).

Zaktualizowaliśmy naszą Politykę Prywatności, aby udzielić Ci bardziej szczegółowych informacji, w jaki sposób iMagazine.pl chroni twoją prywatność, oraz w jaki sposób możesz korzystać ze swoich praw odnośnie danych osobowych.

Kliknij w poniższy link, aby zapoznać się z zaktualizowaną Polityką Prywatności.

Dziękujemy, że jesteś z nami,
redakcja iMagazine

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ OK