Oto dlaczego używam nawigacji Waze

16/12/2015, 13:50 · · · 35

Od paru miesięcy korzystam tylko i wyłącznie z Waze do poruszania się po kraju, z kilku powodów. Ta aplikacja, kupiona przez Google’a w 2013 roku, jest dostępna na wiele różnych platform, w tym oczywiście iOS i Android, a przekonała mnie przede wszystkim sprawnym społeczeństwem.

Jedną z najważniejszych dla mnie cech jest fakt, że nie jest potrzebne konto Google’owe, aby z niej korzystać. Gdyby tak nie było, to prawdopodobnie nie przekonałbym się do niej. Ale pomimo tego, nie korzystam z funkcji społecznościowych, ponieważ program wymaga upload’u naszej książki adresowej na swoje serwery (czyt. serwery Google). Na to się nie mogę zgodzić. Na szczęście ich upload nie jest konieczny do cieszenia się z prawie wszystkich funkcji i w moim przypadku zupełnie mnie to nie ogranicza.

Waze-App-01

Waze do niedawna jeszcze miał bardzo dziecinny interfejs użytkownika, za którym nie przepadałem. Ostatni duży update całkowicie odmienił jego oblicze, a całość wyraźnie dorosła i stała się zdecydowanie bardziej poważna.

W porównaniu do innych systemów, z których korzystałem, Waze jest wyjątkowo przejrzysty i prosty w obsłudze. Brakuje mi tylko jednej funkcji, o której za chwilę. Pod ikoną w lewym dolnym rogu wpisujemy adres lub adres POI, dodajemy ewentualne pośrednie cele (można też je dodać później, w trakcie podróży), wybieramy jedną z trzech proponowanych tras, i ruszamy. Proponowane trasy są dobrze dobrane, a co ważniejsze: czasy dojazdu są rzeczywiste, oczywiście pod warunkiem, że trzymamy się ograniczeń prędkości na danej drodze. A jeśli chodzi o brak, to podczas nawigowania nie ma prostego sposobu na wyświetlenie całej trasy, od punktu w którym jesteśmy, do jej końca, aby podejrzeć dokładnie którędy nas prowadzi. Na plus natomiast muszę zaliczyć dynamiczną propozycję zmiany trasy, aby ominąć korki. Już niejednokrotnie pozwoliło mi to ominąć wielogodzinne korki w różnych miejscach Polski.

Społeczność Waze’owa w Polsce jest całkiem sprawna. Nie dość, że na trasie na bieżąco można podejrzeć przeszkody lub korki na niej, to użytkownicy zgłaszają też takie rzeczy jak zepsute samochody, patroli Policji czy zamknięte ulice.

Waze-App-02

W trakcie nawigowania jest również możliwość wysłania komuś naszego ETA (spodziewanego czasu przybycia), aby czekała na nas gotowa szklaneczka whiskey/wina/piwa (niepotrzebne skreślić). Niestety ta funkcja wymaga udostępnienia aplikacji kontaktów, więc nie korzystam z niej. Miłym dodatkiem za to jest bardzo szybki dostęp do ręcznego przeliczenia i wyświetlenia alternatywnych tras, jeśli wybrana nam z jakiegoś powodu nie odpowiada. Przy okazji wyświetlane są ostrzeżenia na danej trasie, jeśli takowe zostaną zgłoszone przez innych Wazerów.

Waze-App-03

A jeśli chodzi o to co można zgłosić, to lista jet dosyć długa. Od wypadków, poprzez korki, Policję, ostrzeżenia o różnych niebezpieczeństwach czy zamkniętych ulicach. Przy okazji można też rozmawiać z innymi Wazerami bezpośrednio z programu (nikt jeszcze nigdy mi nie odpowiedział). Waze wprowadza też element gry do całości. Za wszystko co robimy dostajemy punkty, które odkrywają kolejne awatary dostępne dla nas (oraz inne drobnostki). Możemy dzięki nim określać swój nastrój podczas jazdy. Zgłaszanie niebezpieczeństw też ma sens, bo inni mogą docenić nasz wkład i nam podziękować, za co otrzymujemy bonusowe punkty. Od czasu do czasu również pojawiają się „gry”, w których zbieramy podczas jazdy różne przedmioty. Obecnie uczestniczę (jest to opcjonalne) w „Star Wars” – na mapie zbieram R2-D2, miecze świetlne, C-3PO, Tie Fightery i wiele innych przedmiotów, za które otrzymuję dodatkowe punkty. „Star Wars” przy okazji dodaje nowy głos, który prowadzi nas w trasie. Podpowiedzi obecnie dostarczy mi zawsze przestraszony C-3PO, który z przerażeniem krzyczy…

Speed trap ahead! Do not go to lightspeed! I repeat! Do not go to lightspeed!

Fun niesamowity dla mnie. Czekam teraz jeszcze na głosy pozostałych postaci z Gwiezdnych Wojen.


 

Waze jest dostępny za darmo w App Store, a jego największą wadą jest to, że nie przewiduje pobrania offline’owych map poszczególnych krajów. Tego mi brakuje najbardziej, szczególnie przy zagranicznych wycieczkach.

Waze – iOS – Nawigacja – €0.00
Waze – Android – Nawigacja – €0.00

35

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.