iMagazine

Dlaczego OLED powinien pojawić się w przyszłych iPhone’ach

30/12/2015, 17:59 · · · 27

Najnowsze raporty z Azji sugerują, że Apple dojdzie do porozumienia z LG i Samsungiem ws produkcji wyświetlaczy OLED do kolejnych generacji iPhone’ów. Wszystko wskazuje na to, że nie zobaczymy ich w nowym modelu 7, ani też w 7s, a dopiero w 12 generacji, w 2018 roku.

Do sieci przebija się garść różnych plotek, przecieków, a czasem tylko marzeń autorów raportów odnośnie przyszłych urządzeń mobilnych Apple’a. Według nich, w marcu powinna się odbyć kolejna konferencja Apple’a na której ujrzymy drugą odsłonę Apple Watch, iPada Air 3 oraz 4-calowego iPhone’a 6c, który w dodatku mógłby być wodoodporny. Na zupełnie nowe, pełnowymiarowe iPhone’y poczekamy zapewne do września 2016 roku i to jest najpewniejsza informacja. Znając też strategię Apple’a należy się spodziewać nowej konstrukcji telefonów. iPhone’y zmienią wygląd, tak jak to do tej pory było co dwa lata.

Prawdziwej rewolucji, według najnowszych plotek, należy spodziewać się w 2018 roku. Wtedy to w iPhone’ach mielibyśmy pożegnać ekrany LCD na rzecz wyświetlaczy OLED. Tak późne wdrożenie tego typu wyświetlaczy może dziwić postronnych. W końcu w smartonach Samsunga OLED jest obecny od lat, a właściciele nie narzekają. Trzeba jednak sobie zdawać sprawę, że nie jest to w pełni dopracowana technologia. Ekrany LCD mają sporo wad chociażby nie równomierność podświetlania, większe zużycie energii, stosunkowo większe gabaryty, gorsza reprodukcja czerni, słabszy kontrast. Jednocześnie to technologia, która obecnie jest u szczytu swoich możliwości, producentów nie jest tu w stanie nic zaskoczyć i są w stanie zrobić wiele by zredukować wspomniane wyżej problemy.

Leather Wallet Case 80° for iPhone 6 Plus-Gray-Lifestyle-007

W przypadku ekranów OLED, utrata jasności po czasie wciąż jest obecna, wypalanie się pojedynczych pixeli również, do tego w przypadku małych paneli mobilnych zwykle mamy do czynienia z bardzo przerysowanymi kolorami, a obok absolutnej czerni występuje nierównomierna biel. Dodatkowo do tego dochodzą wyższe koszty produkcji.

W smartfonach, a tym samym w przyszłych iPhone’ach liczą się jednak pozostałe atuty tej technologii. Panele OLED są naprawdę smukłe, a będą jeszcze smuklejsze, mogą być też transparentne, co już jest wykorzystywane w rozwiązaniach biznesowych (Przezroczyste ekrany OLED od Samsunga spotkamy na wystawach niektórych luksusowych sklepów), mogą też się wyginać. Są energooszczędne i dzięki temu, że operujemy na pojedynczych pikselach możemy wyświetlać treści tylko na fragmencie ekranu. To ostatnie daje szerokie pole do manewru jeśli chodzi o przyszłe akcesoria do iPhone’a czego przykładem są etui dla smartfonów Samsunga i LG, gdzie widać tylko godzinę, powiadomienia, czy dane osoby dzwoniącej.

Wprowadzenie ekranów OLED do smartfonów Apple dopiero w 2018 roku wydaje się całkiem logiczne biorąc pod uwagę czas opracowywania kolejnych urządzeń firmy. Według historii z Cupertino nad kolejnymi generacjami pracuje się naprawdę długo. Bardzo prawdopodobne, że iPhone 7 jest już praktycznie opracowany, a teraz trwają zaawansowane prace koncepcyjne już nad 12 generacją. Wprowadzenie ekranu OLED pozwoli na zupełnie nowe rozwiązania konstrukcyjne, to może być ekran na boku jak w przypadku Samsunga Galaxy Edge. Z perspektywy konsumenta to jeszcze dwa lata, a wtedy rolowane, czy zginane urządzenia, naprawdę mogą stać się rzeczywistością, a Apple może wyjść tu jako pierwsze z sensownym produktem tego typu. Czas na organiczne diody dopiero nadchodzi.


Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

Mariusz P. napisał(a):

Najpierw piszesz, ze OLED jest bardziej prądożerny, a pózniej ze jest energooszczędny… Ze ma większe gabaryty, a potem ze Szwed cienki i mogą być transpanetne…

Xawery napisał(a):

Przed akapitem tekst dotyczy LCD, a nie OLED.

Dariusz Kwiecień napisał(a):

to wszystko jest jak dla za bardzo zagmatwane. dobrze, że mam 6s i mogę spokojnie się cieszyć dobrym sprzętem. a zanim wyjdzie kolejny model to jeszcze sporo może się zmienić

Kamyk napisał(a):

widziałem oleda w telewizorze panasonica i jest to bajka

Xawery napisał(a):

Miałem w Samsungu i jest zbyt mocny zafarb na bieli jak dla mnie. Poza tym kolory są aż nadto nasycone. Miałem kiedyś też Samsunga Wave II. Tam był jakiś ekran „Super Clear LCD” i on miał nieco gorszą czerń ale kolory świetne. Biel była naprawdę biała.

Piotr Zedler napisał(a):

ale pamietasz, ze telefon sluzy do rozmowy?

Xawery napisał(a):

Temat jest o wyświetlaczu i naprawdę obojętne czy ma go telefon czy sokowirówka więc nie rozumiem w tym kontekście twojej odpowiedzi na mój wpis.
A jeśli już mowa o tym do czego służy telefon to nie licząc tych naprawdę starych modeli jakich używałem kilkanaście lat temu moje telefony służyły nie tylko do rozmowy. Internet, rozrywka. Później pojawiły się dołączane radia, aparaty. Telefony miały coraz więcej funkcji. Mogłeś liczyć, rejestrować dźwięk, przenosić pliki, czytać pdf, obsługiwać pocztę email. Nadeszła wreszcie era smartfonów. Tak. One raczej nie służą tylko do rozmowy. Natomiast jeśli ktoś nie umie lub nie chce wykorzystywać dodatkowych funkcji to nadal ma wybór i za grosze kupuje coś co służy przede wszystkim do rozmowy i ma czego oczekuje. Czy jeżeli na PC zainstaluję Skype to będzie on (ten komputer) tylko do rozmowy?

Moridin napisał(a):

Ja nie mam telefonu od dawna. Mam komputer w kieszeni, który ma aplikację nazwaną „telefon”. Używam jej od święta.

Dariusz Gardyński napisał(a):

O ile mnie pamięć nie myli, to dobrze skonfigurowany, dobrej jakości panel AMOLED ma lepsze odwzorowanie od dobrych LCD. Z mojego punktu widzenia, z AMOLEDami to jest teraz tak, że trzeba dobrego panelu i dobrej kalibracji, by uzyskać dobry ekran, a przy LCD nie musi być to już super wyświetlacz najnowszej technologi by uzyskać ten sam efekt. To na pewno generuje koszta, ale… stać ich…, ale może to też akcjonariuszom się po prostu nie podobać :/.
Druga sprawa, że nie wiem czy Samsung nie blokuje najlepszych rozwiązań dla siebie.
Trzecia sprawa to zdolność produkcyjna…

Np. wypalanie się ekranów, nawet jak jest, to margines. Apple może to potraktować jak problem z anteną czy obudową – są marginalne, a ewolucja jest. Tak więc nie w tym bym szukał problemu.

Mogliby się pospieszyć z tymi ekranami. Rozumiem, że na początku sens był ich montowanie mocno naciągany, ale teraz? Jak dla mnie to mogą się ekranem w ogóle nie zajmować pod warunkiem, że zamiast prac nad nim, będą pracować nad baterią.

Tak BTW. chodzi Ci chyba o AMOLED, a nie OLED. Warto pisać od razu poprawnie, to potem nawet laicy będą mówić poprawnie, a tak niepotrzebnie ich błędnie uczysz. Zresztą… pewnie jest masa ludzi, którzy mówią LEDowe…

Moridin napisał(a):

Jesteś pewny że w TV używane jest Active Matrix OLED? Nie widziałem jeszcze nigdzie informacji która by to precyzowała.

Dariusz Gardyński napisał(a):

Mówimy tu o matrycach do urządzeń mobilnych, a nie TV ;). Przy okazji zaskoczyłeś mnie, bo byłem święcie przekonany, że wykorzystują też AMOLEDy do TV, a nie zwykłe OLEDy. W takim razie długa jeszcze droga przed TV :/. Ech… Zresztą, OLED czy AMOLED – nie ma nic <= 5k zieloniutkich, więc nie mam co rozpaczać ?.

Szemot napisał(a):

OLED to technologia ekranu jak LCD a dodatkowe literki to emejzingi danych firm. LG zawsze stosuje OLED a jakośc ich paneli TV jest taka o jakiej Samsung może marzyć w swoim najlepszym SAMOLEDzie. Każdy wie, że najlepsze LCD to na matrycy IPS. Ale LG ma swoją równie dobrą matrycę S-LCD i można uznać, że jakościowo jest to to samo. AMOLED to dzieło Samsunga. Inne firmy ma jąpo prostu OLED co nie znaczy, że jest gorszy. To jest tak samo jak Sony ma swoje Bravia Engine co ma być super duper funkcją w LCD, Panasnic ma swoją Vierę a inne firmy mają co innego. Samsung ma AMOLED któr od OLEDa od LG różni się raczej tylko na kartce. Pomijając fakt, że OLEDy Samsunga mają wielkie problemy z bielą a od LG nie.

Dariusz Gardyński napisał(a):

Rzeczywiści może tak. Wiki może być tu nie precyzyjna. LG może ulepszać matryce, a wcale przedrostków im nie dodawać, choć to dziwne. Z drugiej strony, TN od IPS LCD różni się znacząco, podobnie może być z OLEDem. LG powinno moim zdaniem dawać chociaż numerek generacji (może tak jest, nie sprawdzałem), żeby można od razu zorientować się o jakiej jakości mówimy. Inaczej to bez dobrej recenzji się nie obędzie ?.

Szemot napisał(a):

Ale Galaxy S3 i Note5 dzieli kilka lat a wg technologii obaj mają SAMOLED. Do tego S3 miał gorszy ekran niż S2 więc nazewnictwo nie jest aż tak istotne.

Dariusz Gardyński napisał(a):

Ech… to lipa, bez testów się nie obejdzie ?. Skoro tak, to mogą rzeczywiście wszystko mogą zwać OLEDami. Dzięki za zburzenie mi mylnego światopoglądu o OLEDach ?!

Szemot napisał(a):

O ile kiedyś byś takiego nie miał o tyle dziś to trochę wina blogerów. Kiedyś portale IT czy gazety prowadzili informatycy, wykształceni w tym fachu entuzjaści. Dziś wystarczy, że czymś sie interesujesz i nie jesteś dyslektykiem i każdy może być blogerem. Dzi mają wiedzą podstawową lub średnią, rzadko profesjonalną i często bezwiednie się mylą lub powtarzają głupoty jakich nie wykryją z braku wiedzy. Ponieważ to blogi (subiektywne opinie) a nie portale fachowe (informacje) więc często przesycają w przekazywaniu wiadomości swój światopogląd. Co za tym idzie nieco manipulują wypowiedzią byś przyjął ich tok mślenia a dla Ciebie on jest fachowcem, pisze obiektywną prawdę w którą nalezy wierzyć. Więc wszystkie problemy biorą się z pseudo dziennikarstwa. Całą reszta bierze się z chęci odsłon więc zamiast stworzyć np dobry artykuł trzeba wywołać gównoburze i napisać np jakiś chwytliwy temacik o Apple żeby fanboye i hejterzy sprawdzili swoje siły w komentarzach a tyle wiedzy w newsie co nic. Cholernie trudno dziś wyrobić sobie obiektywne zdanie młodemu człowiekowi bo by je wyrobić musisz mieć dane a dane jakie czytasz NIGDY nie wiesz czy są prawdziwe i rzetelne i nigdy wiedzieć nie będziesz. Dlatego najlepsza rada na przeszłość. Bądź samokrytyczny i nie zakładaj, że to co wiesz, wiesz na pewno. Wtedy po wielu latach zwątpienia może wyjśc z Ciebie faktycznie ekspert :-)

A wracając do OLEDów niestety jest to technologia lansowana przez Samsunga i z nim utożsamiana. Ludzie zapominają lub często nie wiedzą, że Sammy nie jest jedynym a tylko największym producentem ekranów OLED i nie jest też twórcą a jedynie dał duży wkład w rozwój technologii. Co za tym idzie sam chcąc wiedzieć jak najwięcej o LG i ich OLEDach nie mam właściwie skąd brać informacji. Co do szczegółów technologicznych Samsunga to pstryk palca i wszystko na tacy w necie. A szkoda.

Dariusz Gardyński napisał(a):

Faktycznie nie sprawdziłem dokładnie inf. z OLEDami. Trochę kiedyś poczytałem, nigdy nie widziałem innej nazwy niż OLED/AMOLED Super Duper Hiper Ekstra Zajebisty AMOLED więc automatycznie pomyślałem, że to kolejne ewolucje OLEDa, a to jak wychodzi producentom ich implementacja, to już inna brożka. Jak widać, byłem w błędzie, ale jednocześnie uświadomiłeś mi, że właściwie nie ma skąd brać inf. co jest czym i jakie to jest. Nie ma nazw, numerków, generalnie tylko testy konkretnych produktów. O ile w telefonach z górnej półki nie trzeba się tym przejmować, o tyle z tej niższej już tak, a tym bardziej w TV. Niestety na Apple nie ma co liczyć… u nich to będzie Retina i tyle. Ech… wiecznie pod górkę ?.

Szemot napisał(a):

Nie wiem jak stoi Twój angielski ale polecam ogólnie portale zagraniczne. Nie jest idealnie ale zdecydowanie rzetelniej (po prostu na większą skale więc w razie wtopy mają więcej do stracenia) i nieco obiektywniej. Zarówno w portalach Applowych jarają się rzeczami z Androida i krytykują Appla albo na portalach Androida podniecają się AppleWatchem lub krytykują Androida czy Samsunga co mi się podoba. Nadal jednak należy to traktować z przymrużeniem oka. Często są polskie tłumaczenia zagranicznych newsów. Problem w tym, że nie zawsze tłumaczą poprawnie i wystarczy źle przetłumaczyć kluczowy wyraz i już zmienia się cały sens artykułu. Albo po prostu wycina się pewne nieistotne dla nich fragmenty (jak **** mać tłumacząc czyjś artykuł można sobie coś wycinać!!) i potem wychodzi jak tydzień temu, że OSX i iOS są najbardziej dziurawymi systemami bo wg tabelki mają najwięcej luk. A wynika to tylko w polskim artykule bo na pewno nie w oryginalnym. Więc nawet jak z braku czasu czytamy coś polskiego to jednak zajrzeć do źródła i dowiedzieć się o co chodzi :-)

Nie zrozumiałem o co chodzi z tą Retiną.

Dariusz Gardyński napisał(a):

„Mój angielski być nie zły…” – tak to można opisać ?. Mógłbym, ale nie sprawia mi to przyjemności, do tego nie użyłbym syntezatora mowy, bo nic bym nie zrozumiał, więc odpada. Ja po prostu czytam tą samą wiadomość w różnych polskich źródłach, a jak temat jest bardziej naukowy, to szukam inf. Najpierw wiki PL/ANG, potem inne źródła polskie, a na końcu angielskie. Źle na tym nie wychodzę. Jeśli popełnię gdzieś błąd, a ktoś mi go wytknie, jak Ty, to super! Tylko się cieszyć! Jestem bliżej prawdy, a przecież i tak nie ogarnę wszystkiego i nawet jakbym czytał gdzie indziej, to co innego bym pomijał. Bo tak trzeba zakładać – każde źródło coś pomija, tak jak w elektronice nie ma źródła idealnego, tak w mediach też go nie ma ?. Dlatego zawsze czytam komentarze. Jak jest za dużo bluzgów i gównianych sporów, to przestaje, na czym traci serwis, bo np. zaniecham czytania. Na tym właściwie opiera się Reddit czy Wrzuta – nie na wręcz naukowej skrupulatności w przekazie inf., a na wymianie doświadczeń przeglądających. News to mogą być 2 linijki, a konwersacja cenniejsza od nie jednego artykułu.

Co do Retiny – to proste – teraz ekran od Apple to Retina. Jak zmienią LCD na OLED, to jak nazwą „ekran”? Dokładnie – Retina… Tak więc Apple nie pomoże rozróżnić technologi w OLEDach, bo oni zawsze ekran będą nazywać Retina. Może kiedyś zwiększą gęstość i nazwą go Retina+, ale nie powie to nic o ekranie poza upakowaniem, więc nijak nam nie pomogą.
Nie jestem zwolennikiem wymyślaniu pierdyliardu nazw, ale uważam też, że powinna być jednolita nomenklatura dla wszystkich, określająca pewne parametry i powinno być to standardowe oznaczenie ekranów dla producentów. Dodatkowa nazwa mogłaby oznaczać jakiś dodatek do standardu do momentu, gdy sam on nie zostanie wpisany do niego. Dlatego uważam, że numeracja jest najlepsza. I tak np. OLED v.2 to byłby dzisiejszy AMOLED od Samsunga, XYZ od LG itd.

Szemot napisał(a):

Jesteś pokorny więc będą z Ciebie ludzie :-)

Jasne, ze Oled w Apple będzie Retiną. To technologia marketingowa firmy Apple. Tak samo jak Panasonic ma Viera niezależnie czy to była Plasma czy LCD, Sony ma Bravia niezależnie czy to LCD czy CrystalLED, Sharp ma swojego Aquos i tak każda firma coś tam ma swojego. Często to jest dokładnie to samo programowe rozwiązanie co ma przeciwnik ale inaczej nazywamy :-) Jeśli jakimś cudem Apple nazwałoby to RetinaOLED to na pewno nie nazwaliby tego RetinaAMOLED jeśli robiłby to jednak Samsung a nie LG. Proste, OLED to technologia ekranu a wszelkie literki ponad to to już rozwiązania konkretnych firm i Apple byłby kojarzony z Samsungiem a to byłoby najgorsze faux pas jakie mogliby zrobić. Nawet w przypadku LCD nie piszą, że to IPS bo IPS też został opracowany przez…. bodajże JDI ale mogę się mylić. N przez kogoś na pewno.

„Może kiedyś zwiększą gęstość i nazwą go Retina+” – iPhone 6+ to przecież Retina HD bo to jedyny iPhone który ma większe PPI niż pozostałe.

Nazewnictwo generacji ekranów byłoby dobre tylko dl klientów więc gówno to kogo obchodzi :P Taki klient Samsunga z AMOLEDem w smartfonie za 1200 jest święcie przekonany, że to ten sam ekran doskonały który jest w S6 a nie niesprzedane ekrany przy produkcji S5. Producenci manipulują nie tylko informacjami ale też i celowym brakiem informacji. Jasne, że to pomogłoby ludziom średnio ogarniętym zorientować się w rynku. Ale im bardziej ogarnięty użytkownik tym statystycznie rzecz biorąc mniejsze dochody dla firmy.

Dariusz Gardyński napisał(a):

A dziękować ?!

A no tak, już jest Retina HD, przestałem tak to śledzić, bo to mało istotne rzeczy. W sumie grunt, że ma te >300 ppi i tyle ?. No to nie wiem, może jak Samsung – następna wersja w mobilnych ekranach Apple będzie Super Retina HD ?? A mniejsza z tym ?.

I to jest wkurzające. To trochę zabawne, że prezesi, udziałowcy też są klientami. Nie tylko telefonów, ale wszystkiego i łykają te same pierdoły, które sami wciskają innym. No i te śmieszne rewolucje… To chyba na CES 2016 zaprezentowano pralkę z funkcją dokładania prania „podczas” prania… Na prawdę? Tyle lat badań im to zajęło? Moja Mama jeszcze za PRL’u to robiła. Teraz jest nieco trudniej, bo nawet pralki mądrzeją, ale też się da. Zanim ktoś odkrył coś tak oczywistego, a tak potrzebnego, to pojawiły się niezbędne do życia pralki łączące się ze smartphonem… Często się człowiek śmieje, że kobiet nie sposób zrozumieć, jednak jak się nad tym zastanowić, to nie widzę powodu dla którego nie mielibyśmy rozszerzyć tego na wszystkich i na wszystkie kwestie…

Zbaczając też nieco z tematu, dam taki temat do przemyślenia. Mówimy, że mamy wysoko rozwiniętą technikę, że od czasów średniowiecza uczyniliśmy gigantyczny postęp i żyje nam się teraz lepiej. Nie przeczę, postęp może i jest, ale głodnych, biednych, bezdomnych itp. wcale mniej nie jest… To gdzie ten rozwój, skoro nie sprostaliśmy nawet podstawowym potrzebą? Zaraz ktoś napiszę, że jakaś matka Teresa ze mnie czy dobry Samarytanin – dziękuję, ale spójrzmy na to też egoistycznie – jak inny będą mieć lepiej, to ja też… prosty przykład tych oznaczeń w produktach ?.

Szemot napisał(a):

„Moja Mama jeszcze za PRL’u to robiła.” precyzyjna szpila w oko :-D

„głodnych, biednych, bezdomnych itp. wcale mniej nie jest…” – oczywiście, że jest mniej. Dziś 5% ludzi posiada 95% bogactw ale to są bogacze. Pozostałą połowa żyje w dobrych warunkach. Kiedyś 5% żyło z jakimikolwiek środkami. Całą reszta przymierała lub chorowała, marzła zimą. To się mówi o tej biedzie powszechnej i głodzie. To takie hasła ckliwe a tu prawdziwie biedni to są niestety emeryci i tych prawdziwie przykro :-( Rodziny patologiczne sa biedne bo taki mająwybór a każda kasa jest przepijana czy przepalana, komóra też zawsze musi być i jakiś duży TV z promocji. Dzieciaki nie mają śniadania do szkoły bo nikt im nie zrobi. Ale ogólnie głodem się nie przymiera. Średnia klasa ekonomiczna na świecie jest najsilniejsza od początków ludzkości. Trudno powiedzieć jak to jest w indiach, Afryce czy Azji bo wiadomo, że dochodzą tylko przekazy medialne czyli ogólnie to co chce się nam pokazac. Ale Europa i ameryki mają się bardzo dobrze. Lecz wciąz słowo bieda i przymieranie głodem z każdym rokiem są mniej aktualne i z każdym rokiem coraz mocniej się powtarza jako chyba temat zastępczy albo po prostu ludzie zapominają przeszłość. Dziś żyje się lepiej niż za komuny. Co prawda głodem nikt nie przymierał ale była monotonia jedzenia, było często niezdrowe i poza jedzenie mnie miało się nic. Co w sumie dawało szczęście sporo i nikt nie narzekał. Dzisię narzeka, że bida piszczy bo ten co to mówi nie ma tyle co sąsiad. Skoro jest punkt odniesienia (bogatsi) to wiemy czy chcemy wiecej czy nie. Kiedyś każdy miał tyle samo.

„podstawowym potrzebą?” pisze się potrzebom ;-)

Dariusz Gardyński napisał(a):

xD

No zgoda, jest wszystkiego więcej, jest łatwo dostępne i jesteśmy odporni na nieurodzaj. Długość życia dzięki medycynie się wydłużyła, a i chałupę łatwiej ogrzać. Tylko nie chodzi mi o to, może mało precyzyjnie się wyraziłem.

Zanim jednak spróbuję to jeszcze lepiej opisać, to najpierw zgodzę się co do patologi, osób starszych, Afryki czy Azji. Choć inf. od osób tam podróżujących raczej potwierdzają niż zaprzeczają inf./domysłom. Nie chodzi mi też o to, by mieć tyle co sąsiad. Moim zdaniem, minimum to wyżywienie, rachunki za czynsz, wyposażenie dzieciaków do szkoły, ubezpieczenie zdrowotne, oszczędności na emeryturę, czarną godzinę + drobne „kieszonkowe”. Emerytura powinna Ci zapewnić to samo, tylko bez dzieciaków, oszczędności na emeryturę i na czarną godzinę. A ile te kiszonkowe? No żeby chociaż po roku na ten dajmy na to TV było Cię stać. Nie na wypasie za 10k, no ale ten 1k to powinno się uzbierać. Chyba nie mam wygórowanych wymagań?

A co do sąsiada – zazdrość jest zła, tak samo jak sknerstwo i egoizm. To, że pracodawca może zabrać zyski firmy dla siebie, bo może, zapracował sobie, to nie oznacza, że to etyczne. Ba! To nie ekonomiczne dla tej osoby nawet… Złoty środek musi być wszędzie. Na prawdę nie widzę sensu dlaczego prezes ma zarabiać 20 tysięcy, uu mało, 50? miesięcznie + kilkuset tysięczne premie, a pracownik 3 tysiące i bez premii albo z jakimś ochłapem. Dzisiaj gorszych absurdów jest więcej. A potem słyszysz, że ktoś sobie wyspę kupuje albo 4 jacht… No niby może, jego pieniądze, ale czuć, że coś tu jest nie tak… Dlatego uważam, że różnica w całościowych zarobkach pomiędzy najgorzej, a najlepiej zarabiającym pracownikiem firmy powinna wynosić powiedzmy x10. Pamiętam jak oglądałem „Było sobie życie”, odcinek o Fordzie, gdy chciał rozdać zyski pracownikom, a akcjonariusze jak zareagowali? Standardowo – wszystko dla nas. Czasy poszły do przodu, a nie widzę, żeby ludzie wyciągnęli jakieś wnioski. Weźmy Apple np. – mają ileś mld. na kontach i…? No ich, zarobili i…? Żadnego z nich pożytku. Poza tym, duże zyski kuszą wydawaniem na pierdoły. Zachłanność, zachłanność i jeszcze raz egoistyczne mi się należy! Kiedyś wyłamywał się nieco Samsung. Już przestał. Skoro Apple może strzyc klientów, to czemu oni też mają tego nie robić? Samochód w podstawie 40 tysięcy? I technologia z ubiegłego wieku… Nie ma co ukrywać, samochód to prosty produkt. Rozwiązania są od dawna, produkcja zautomatyzowana i zoptymalizowania, a nic specjalnego do podstaw nie wkładają, żeby można było to usprawiedliwić. Można tak w nieskończoność. Przegiąć w drugą też nie można. Np. cena porzeczki w zeszłym roku wołała o pomstę do nieba. Jakbym kupował, to sam bym dorzucił parę złotych, bo to wstyd by takie pieniądze ludziom płacić za wcale nie lekką robotę.

Wracając do „o co mi chodziło” – ciepnijmy się pożywienia – to podstawowe dobre niezbędne do przeżycia. Żywności dzisiaj jest w brud i prawdopodobnie wystarczyłoby dla każdego na świecie. Stać na nie też każdego. Nawet żebrak uzbiera na drobny posiłek. Tylko trzeba zadać sobie pytanie, co on właściwie może kupić np. za 5zł/10zł? Vifona, chleb i wodę. Przy dobrych wiatrach kawalątek sera albo… obiad istant… Do wody się nie przyczepię, ale do sera, chleba czy istant obiadków tak – żeby to miało jakąś jakoś, tzn. wartość odżywczą i odpowiednie witaminy czy mikroelementy to musi być dobrej jakości. Ba! Na najlepszych zupkach istant nie pociągniesz! Co więc z tego, że jest żywność? Jest, ale nie nadaje się do spożycia. To są często małe trutki albo pusto kaloryczne rzeczy.

Druga sprawa, to wartość pracy człowieka. Owszem, w dawnych czasach, nawet jak wykonałeś świetną robotę, np. byłeś świetnym rolnikiem, to jak przyszedł kataklizm, zostawałeś z niczym. No ale jeśli nic strasznego się nie wydarzyło i swą prace rzetelnie wykonywałeś, to głód Ci nie groził (pomińmy np. grabieże itp.). Mogłeś utrzymać swoje domostwo. Dzisiaj ludzie pracują np. w markecie albo kawiarniach i ledwo starcza im na żywność i czynsz w kawalerce, w której mieszka kilka osób… No może zły to przykład, weźmy przeciętnego rolnika – gdyby miał on taką samą wydajność jak rolnik z dawnych czasów, to by umarł z głodu albo nie opłacił podatków. Nawet jeśli zwiększy wydajność poprzez technologie, to na nic więcej zbytnio go nie stać. Zależy jeszcze co uprawia oczywiście i jaki sprzęt uda mu się kupić. No ale jakby tak zacząć od 0, to na np. kombajn sobie trochę pozbiera… Spodziewałbym się, że po tylu latach, za taką samą pracę człowieka będzie stać na więcej niż tylko minimum egzystencjalne. Oczywiście powstaje pewien problem. Tanie żarcie, a duże zarobki rolników. No ale hello, mamy XXIw. to chyba dystrybucja nie jest już problemem… Problem dobrze też obrazuje płaca minimalna. Możesz robić cokolwiek, rzetelnie dzień w dzień i jesteś na granicy ubóstwa, jeśli masz utrzymać z dwóch takich pensji rodzinę. Gdyby problem nie istniał, nikt nie wpadłby na pomysł płacy minimalnej. Trzeba też pamiętać, że masa osób zarabia mniej, co już jest w ogóle kuriozum! Sam znam taką osobę. Jeśli to ma być to lepiej, to ja tego nie widzę. To ta sama walka o przeżycie tylko w innych warunkach, więc jak dla mnie, stoimy w miejscu. Nie mówiąc już nic o sposobie myślenia ludzi. Edukacja miała problem głupoty rozwiązać, ale chyba poszło coś nie tak ?.

A no chciałem właśnie napisać „potrzebom”, ale pomyślałem, że jest „potrzeba”, no to będzie chyba „ą” ?. Ech… a było sobie sprawdzić ?. Danke!

Szemot napisał(a):

„No ich, zarobili i…? Żadnego z nich pożytku. ” – pasywnie bardzo duży pożytek. Mają więcej gotówki niż rząd USA. Cook trzyma pod poduszką? No nie, jest w banku, na giełdach itp. Giełdy inwestują, banki inwestują kasa w rozwój. Nienawidzę banków ale wiem ,że bez nich nie byłoby dziś smartfonów a pewnie i PC. To te piepszone sknery sprawiają, że dziś mamy dziś a nie za 100 lat.

„Kiedyś wyłamywał się nieco Samsung” – tu akurat byś się zdziwił. O ile Apple sknerzyło to Samsung oszczędzał. Na jakości, na pomysłach, na pracownikach i ich zdrowiu. Są to dane których nie mówi sięw Polsce bo to jest kraj Samsunga ale przyczynił się kradzieżą pomysłow chociażby do upadku Pioneer. Przez oszczędzanie na pensjach ci w Korei mieli głodowe zarobki. Foxconn to przy tym Bahamy. Do tego 96 osób umarło już na białaczkę i kolejne 200 umiera. Wszystko przez oszczędności bo wycisnąc da się wszystko. Apple wyciska z klientów a Samsung z całego otoczenia, konkurencji i pracowników. Kolejna rzecz o której w Polsce w życiu nie usłyszysz.

Kiedyś jedzenie się robiło a nie kupowało. Jeśli chcesz dużo i tanio to sobie zrób kupując półprodukty. Ok, może nie żebrak ale ktoś biedny ma dom, ma kuchnie, może zrobić chleb, może zrobić makaron itp.

„Nawet jeśli zwiększy wydajność poprzez technologie, to na nic więcej zbytnio go nie stać.” – to niech zmieni to na czym zarobi. Są rolnicy czy sadownicy którzy trzepią konkretną kasę i nie mają miliona hektarów. Znam takich i są n prawdę bogaci ale są obrotni. Wiedzą co jest w modzie, wiedzą, ze lepiej zmienić gatunek jabłek czy truskawek na coś innego. Po oc sprzedawać jabłka do skupu, otworzy swój itp. 40 lat temu pożyczali pieniądze od mojej rodziny bo dosłownie przymierali głodem. Czasy się zmieniły, rolnik się zmienił i są najbogatsi we wsi. A to jeden przykład z wielu. Ok, jasne, wiem że są gospodarstwa na Mazurach gdzie jest dwoje starych ludzi i klepią bide bo co on może jak traktora nie ma. No ale niewiele takowych jest.

Dariusz Gardyński napisał(a):

Przesadzasz. Kto w dzisiejszych czasach inwestuje czy udziela pożyczek w imię rozwoju? Inwestują żeby zarobić i wyssać ile się da. Rozwój to efekt uboczny tego procesu. Kiedyś banki bardziej przykładały się pomocy młodym przedsiębiorcą. Teraz idą na łatwiznę. Wybierają tylko najprostszy i najbardziej pewny zysk. Gospodarka nie znosi próżni. Nie było by giełdy, to by coś innego powstało. Poza tym, tu nie o sam pomysł istnienia instytucji chodzi, a o kiepski pomysł jej funkcjonowania. Idea była i jest dobra, ale z czasem przestała być priorytetem.

Tu muszę się zgodzić. Jak najbardziej może występować taka sytuacja, że wszyscy rozsądnie zarabiają na produkcie, a nam Polacy po prostu za mało zarabiają. W takim wypadku możemy mieć pretensje tylko do samych siebie. Prawda leży pewnie po środku ?.

To też prawda. Ogólnie to ludzie jakoś mnie zaradni są niż kiedyś ?.

Heh… pozostaje mi też się zgodzić ?. Warto jednak pamiętać, że oni zaryzykowali i wygrali, a nie wszyscy mogą wygrać. Mniej obrotnym ktoś powinien pomóc. Niekoniecznie finansowo, a po prostu doradzać. Tak są takie miejsca, wiem o tym, no ale tu pewnie i tak mentalność wygrywa. Poza tym, gdyby priorytetem było kupowanie polskich produktów, to i tym słabszym łatwiej byłoby coś sprzedać, a więksi nie chcieliby tak ich wygryzać, bo i po co? Poza tym ich kondycja zależy przede wszystkim od…nas… Jeśli będziemy patrzeć tylko na cenę, to nikt z lepszym produktem, ale droższym nie przetrwa. Żadna mała firma się nie utrzyma. Warto o tym pamiętać.

Szemot napisał(a):

„Kto w dzisiejszych czasach inwestuje czy udziela pożyczek w imię rozwoju? Inwestują żeby zarobić i wyssać ile się da.” ideowo to się rózni, praktycznie nie. Jakie ma znaczenie czy ktoś inwestuje kasę z pobudek ideologicznych czy finansowych? Robi to i mamy rozwój :-) Jeśli piękna dziewczyna da Ci buziaka i odejdzie to nie ma znaczenia czy przegrała zakład czy jej się podobasz bo ona i tak już odeszła a Tobie jest przyjemnie :-)

Nigdy jeszcze nie pisałem tyle z kimś kto się ze wszystkim ze mną zgadza :-D

Dariusz Gardyński napisał(a):

Różnica polega na tym, że jest w stanie bardziej zaryzykować i stracić jeśli się nie uda. Rozwój to nie jest pewny zysk. Nie wszystko przecież zawsze się udaje.
Jeśli piękna dziewczyna jest wstanie podjąć większe ryzyko, mimo, że znaki na niebie i ziemi mówią jej, że nie jest w Twoim typie, to po pierwsze pewności nigdy nie ma, a nikt nic nie zyskuje, jeśli nic nie ryzykuje, a po drugie możesz otrzymać więcej buziaków, bo się więcej dziewczyn odważy =D!

Lubię zaskakiwać ludzi ?!