Tani iPhone 5se nie będzie tani

05/02/2016, 19:48 · · · 3

O tanim iPhonie mówiło się na długo jeszcze przed premierą 5c, a teraz głośno jest o 5se. Powinniśmy jednak oswoić się z myślą, że taniego iPhone’a nie będzie, zwłaszcza po ostatnich słowach Tima Cooka.

Tani iPhone pozwoliłby zupełnie nowej grupie osób wejść w ekosystem (…)

Czy potrzebny jest tani iPhone? Moim osobistym zdaniem „tak”, ze względu na to, co dzieje się w takich krajach jak nasz. Gdzie Android bierze prawie cały rynek na raz i to w gruncie rzeczy są modele budżetowe albo tzw. mid-range. Co prawda tych topowych, w tym iPhone’ów, sprzedaje się coraz więcej, ale to jest tylko kawałek tego olbrzymiego tortu, na którym mamy 30 milionów użytkowników. Tani iPhone pozwoliłby zupełnie nowej grupie osób wejść w ekosystem, może po nim sięgnęliby po iPada, Apple Watcha, a po dwóch latach po mocniejszego iPhone’a.

Tani iPhone to także okazja dla Apple, by sprzedawać swoje usługi, które są coraz ważniejsze w biznesie firmy – dziś mowa przede wszystkim o Apple Music, w przyszłości pewnie także o usłudze wideo oraz przychodach z gier i aplikacji. Kwestia przekonania użytkowników do płacenia za cyfrowe dobra jest już zupełnie inną historią. Generalnie Apple powinno zależeć na tym, aby z miliarda aktywnych urządzeń jak najszybciej uczynić drugi miliard.

(…) patrząc na wręcz absurdalną cenę 5s obecnie w Apple Store Online, nawet 2000 złotych za 5se wydaje się wątpliwe.

Mojej mamie nie jest potrzebny iPhone 6s, 6, a nawet 5s – ona wciąż korzysta z Nokii z klawiaturą. Uważa, że zakup smartfona za 2 tys. to w jej przypadku strata pieniędzy, ponieważ go nie wykorzysta w pełni, a jednocześnie brakuje nam w komunikacji iMessage, FaceTime’a, czasem jej brakuje przeglądarki, czy akceptowalnego aparatu fotograficznego i gier. Owszem mogłaby mieć iPhone’a 4 albo 4s i pewnie na tym by dziś stanęło, gdyby nie złącze starego docka, skoro Tata ma 5s i jest w domu iPad mini 2. Poza tym to wciąż urządzenia z drugiej ręki. Nie wierzę niestety, aby pojawił się 5se lub inny iPhone nieprzekraczający 1000 złotych. Co więcej, patrząc na wręcz absurdalną cenę 5s obecnie w Apple Store Online, nawet 2000 złotych za 5se wydaje się wątpliwe.

Z perspektywy rynku tani iPhone byłby hitem. Prawdopodobnie firma nie opędziłaby się od zamówień. Musiałaby jednak mocno zaniżyć swoją marżę, mocno wysilić się w promocji droższych modeli, a słabszy model wymusiłby też inne podejście do tworzenia oprogramowania i nowości. Jednocześnie jednak 5se ma rynkowe uzasadnienie również w konkurencji. Samsung ma mocną linię Galaxy A3 i A5 w cenie poniżej 2000 złotych. Świetnie radzą sobie chińskie marki Huawei i Xiaomi, które też za flagowe modele nie żądają zbyt wygórowanych kwot.

Wydawanie ogolonego, taniego iPhone’a ma jednak mało sensu, jeśli chodzi o politykę Apple. Tani iPhone w ofercie przypominałby samochód z reklam dealerów „już od…”. Gdy wchodzimy w specyfikację tego najtańszego modelu pojazdu, szybko okazuje się, że nie ma on nic. Co więcej, nawet jak go kupimy, to trudno jest mieć wrażenie, że wciąż korzystamy z tego samochodu, o którym mowa w reklamie – w końcu to nie ten silnik, nie te fotele, nie te światła, nie ten system multimedialny, nie te systemy bezpieczeństwa itd.

Apple daje nam gotowy produkt, który działa, świetnie wygląda i jest w stanie posłużyć przez kilka lat.

Apple które znamy, tak nie robi. Apple daje nam gotowy produkt, który działa, świetnie wygląda i jest w stanie posłużyć przez kilka lat. Jednocześnie mamy świadomość, że za rok wyjdzie jego odświeżona wersja. Tani iPhone były tylko tego namiastką. Co gorsza, źle wdrożony i zawodzący użytkowników swoim działaniem, szybko mógłby stać się strzałem w stopę.

Tyle że Apple udało się zrobić kiedyś tańsze produkty, które zyskały popularność. iPod nano i Shuffle są tego najlepszym przykładem.

3

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko