iCloud Photo Library – pierwsza prawdziwie udana usługa Apple

14/02/2016, 20:23 · · · 65

„Apple nie umie w usługi” – taki zwrot pojawia się nader często we wszelkich artykułach dotyczących firmy z Cupertino. Narzekania są, odkąd pamiętam, poczynając od .Mac, przez MobileMe, iCloud, iCloud Mail, iCloud Drive i wiele więcej. Jak to zwykle przez ostatnie lata bywało, osobiście nie miałem większych problemów z żadną z ich usług – nie wiem, z czego to wynika, ale tak było. Jednocześnie widziałem, jak wiele osób boryka się z tak fundamentalnie prostymi rzeczami, że nigdy nie powinny były one mieć miejsca. Wyjątkiem tutaj jest iCloud Photo Library – bardzo rzadko spotykam się z krytyką tej usługi i chociaż ma kilka minusów, to nie powodują one problemów z działaniem usługi.

Dlaczego warto z niej korzystać?

  1. Dzięki iCloud Photo Library mamy dostęp do naszych zdjęć z każdego urządzenia zalogowanego na nasze Apple ID.
  2. iCloud Photo Library umożliwia dwa sposoby trzymania zdjęć na naszych urządzeniach: pełne oryginalne zdjęcia lub wersje zoptymalizowane. W tym drugim przypadku mam dostęp do wszystkich 150 GB swoich zdjęć na 64 GB iPhonie i 128 GB MacBooku Pro na żądanie – Photos trzyma miniaturki i pobiera pełne wersja na żądanie, usuwając je automatycznie z czasem. Niczym nie zarządzam – wszystko dzieje się automatycznie.
  3. Nie trzeba nic synchronizować – całość jest w pełni zautomatyzowana.
  4. Prędkość działania iCloud Photo Library jest więcej niż satysfakcjonująca.
  5. Jest to znakomity dodatkowy backup na wyjazdach – pod warunkiem, że mamy dostęp do Wi-Fi. Dla przykładu, jestem poza domem dopiero dwa dni, a kopie zrobionych zdjęć mam na Mac, na karcie pamięci w aparacie oraz w iCloud Photo Library.
  6. Edycja zdjęć jest rozwiązana wzorowo – możemy ją robić na którymkolwiek z naszych urządzeń, z opcją powrotu do oryginału, który nigdy nie jest kasowany, również na którymkolwiek z nich, nawet na innym.

Jakie są potencjalne problemy?

  1. iCloud Photo Library nie jest backupem – przynajmniej na jednym urządzeniu (najlepiej Mac) należy trzymać oryginały, a zdjęcia na dysku twardym powinny być archiwizowane niezależnie w inne miejsce, na przykład do Time Machine, na NAS-a lub dysk zewnętrzny.
  2. Prawdopodobnie będziecie musieli zapłacić za większą przestrzeń, zależnie ile zajmuje Wasza biblioteka zdjęć – podobnie zresztą jak u konkurencji.
  3. Skasowanie zdjęcia na jednym urządzeniu kasuje je również na wszystkich pozostałych, więc należy się pilnować. Skasowane zdjęcia trafiają na 30 dni do kosza na śmieci dedykowanego dla iCloud Photo Library, więc sprawdźcie go przed opróżnieniem.
  4. Jeśli korzystamy z funkcji Rodziny w iCloud, to nie ma możliwości udostępnienia wszystkich zdjęć pozostałym jej członkom. Można to obejść poprzez korzystanie z jednego Apple ID, ale to z kolei komplikuje życie, bo na każdym urządzeniu synchronizuje się wtedy lista wykonany połączeń i SMS-ów.

A konkurencja?

  1. Google Drive / Photos jest bezużyteczne w wersji darmowej – kompresuje zdjęcia, co jest dla mnie nie do zaakceptowania.
  2. Zależnie od rozmiarów biblioteki, prawdopodobnie również konieczne będzie wykupienie dodatkowej przestrzeni.
  3. Jeśli korzystacie z ekosystemu Apple, to iCloud Photo Library jest po prostu wygodniejsze, a zdjęcia uploadują się w tle na Wi-Fi, nawet bez uruchomionego background app refresh. Tego nie oferują aplikacje trzecie ze względu na brak tak silnej integracji z systemem.

Oprócz OneDrive, Google Photos i Dropboxa jest wielu innych, podobnych usług, często lepszych od tej trójki. Prawda jest taka, że można wytłumaczyć korzystanie z którejkolwiek z nich zależnie od naszych potrzeb i wykorzystywanych urządzeń. Jeśli ktoś ma Androida lub Windows Phone, na którym musi mieć dostęp do swoich zdjęć, to siłą rzeczy iCloud Photo Library nie zda tutaj egzaminu.

Mój system

Sam oddzielam zupełnie pliki RAW od JPG-ów. Te pierwsze trzymam na dysku twardym, odpowiednio podzielone na subfoldery, a zarządzam nimi z poziomu Lightrooma. Po obrobieniu plików RAW generuję pliki JPG w pełnej jakości, które następnie trafiają do Photos dla OS X, a tym samym do iCloud Photo Library, gdzie już znajdują się zdjęcia wykonane iPhonem lub iPadem (żartuję, tylko iPhone). To powoduje, że zdjęcia mam zbackupowane na (1) zewnętrznym HDD, (2) na NAS oraz (3) w iCloud Photo Library. W pierwszym i drugim przypadku dotyczy to zarówno biblioteki Photos z oryginałami z iPhone’a oraz plików RAW. Wkrótce muszę zdecydować się też na Backblaze lub podobną usługę, aby trzymać kopie zdjęć również niezależnie w chmurze.

A Wasz?

Niezależnie z jakiego systemu korzystacie, warto zadbać o backup swoich zdjęć. A iCloud Photo Library stanowi dobry punkt startowy, aby nie tylko synchronizować je automatycznie pomiędzy urządzeniami, ale również mieć dodatkowy i drugorzędny backup.

Jeśli macie jakieś ciekawe metody zarządzania swoimi zdjęciami, to podzielcie się nią poniżej – z pewnością wiele osób będzie zainteresowanych alternatywami.



65

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.