Pasek z plecionego nylonu dla Apple Watch – pierwsze wrażenia

04/04/2016, 10:07 · · · 19

Zaraz po marcowym keynote Apple zamówiłem jeden z nowych pasków z plecionego nylonu. Wybrałem kolor Scuba Blue ze względu na zbliżającą się wiosnę, a potem lato.

blogXTAA3659_2000px

Bardzo dużo czasu spędziłem w galerii na stronach Apple z nowymi paskami, zastanawiając się, który kolor chcę. Kusił mnie czarny, ze względu na klamrę w kolorze pasującym do mojego stalowego Space Black, ale w końcu wybrałem odcień lazurowy – Scuba Blue – ze względu na to, że wystarczająco dużo mamy w życiu szarości, aby nie zaszaleć z paskami. Podoba mi się też niebieski, ale żałuję, że nie ma czegoś w strażackiej czerwieni.

blogXTAA3661_2000px

Czego by nie mówić o samym Apple Watchu, to paski Apple rozwiązało w mistrzowski sposób. Nie dość, że ich wybór jest całkiem duży i zmienia się co jakiś czas (obecnie co 6 miesięcy), to ich zmiana zajmuje dosłownie kilka sekund i nie wymaga żadnych narzędzi, nawet jeśli zdecydujemy się na klasyczną stalową bransoletę. W przypadku zegarków tradycyjnych nie obeszłoby się bez wizyty u zegarmistrza lub kompletu narzędzi – procedura niestety nie jest tak prosta w tym wypadku i w praktyce nigdy w swoich mechanicznych zegarkach nie zmieniałem paska, bo mi się nie chciało. A w Apple Watchu zmieniam je co kilka dni, zależnie od nastroju. Jestem zresztą zdecydowanym fanem gumowych pasków, ze względu na ich wygodę, uniwersalność i praktyczność – obecnie mam czarny, czerwony i pomarańczowy Sport Band, ale wkrótce chyba skuszę się na model turkusowy.

blogXTAA3663_2000px

Mam jedno zastrzeżenie do pasków kupowanych jako akcesorium. Każdy z nich ma jakiś metalowy element i jeśli jest kupiony w komplecie z zegarkiem, to odpowiada on kolorem kopercie zegarka. Dlatego mój czarny gumowy pasek ma czarny bolec. Jak spojrzycie wyżej, to zwróćcie uwagę na fakt, że pomarańczowy, dokupiony kilka miesięcy temu, ma zwykły stalowy. Chciałbym móc wybrać jaki chcę, aby pasował do mojego Space Black Apple Watcha.

blogXTAA3664_2000px

A co do samego nylonowego paska… Ledwo wcisnąłem go do zegarka – element wsuwany widocznie jest przy górnej granicy tolerancji produkcyjnych, co powoduje, że trudno go się wkłada. Zakładam, że z czasem się wyrobi, tak jak raportowali inni, którzy spotkali podobny problem. Może to też wynikać z tego, że Space Black, przez to, że stal koperty jest dodatkowo powlekana, ma nieznacznie mniej luzu w mocowaniu.

Noszę go od godziny dopiero, więc ciężko cokolwiek sensownego powiedzieć, ale jest bardzo komfortowy. Brakuje mi tylko jednej rzeczy – podwójne wsuwki na pasek. Jedną się wtedy zostawia przy klamrze jako dodatkowe zabezpieczenie, a drugą bliżej końca paska.

Ciekawy jestem jak wpłyną na niego kąpiele pod prysznicem…

19

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.