UltraHD Blu-Ray wreszcie u mnie – czekałem na to ponad 2 lata

04/05/2016, 13:56 · · · 4

W tym roku gwiazdka przyszła w maju, a tak właściwie to jest spóźniona o ponad dwa lata. Wreszcie pod moim telewizorem zagościł UltraHD Blu-Ray – najlepsze w tej chwili źródło treści w 4K. Czekałem na to naprawdę długo i wreszcie jest! Problem w tym, że takich czekających jak ja nie jest zbyt wielu.

Pierwszy raz na dłuższą chwilę styczność z telewizorem 4K miałem w grudniu 2012 roku. Testowałem wtedy LG84LM9600. 84-calowe monstrum nie trafiło do mnie do domu – przez kilka godzin bawiłem się nim w wynajętym przez LG apartamencie. Latem 2013 roku pod strzechę trafił 55-calowy Sony KD-55X9005, na którym w 4K mogłem tak właściwie oglądać jedynie materiały demonstracyjne ze specjalnego odtwarzacza multimedialnego. We wrześniu 2013 roku świat też usłyszał po raz pierwszy o HDMI 2.0 oraz pierwsze informacje o następcy Blu-Ray. Osoby takie jak liczyły, że lada moment pojawi się odtwarzacz, który będzie w stanie pokazać możliwości telewizorów 4K. Targi CES 2014 w Las Vegas tego nie pokazały, targi IFA 2014 również nie, podobnie z CES 2015. Wtedy jednak pojawiła się pierwsza poważna informacja – filmy w 4K z Blu-Ray ujrzymy przed Świętami, a pierwsze odtwarzacze na jesieni. Finalnie tak się nie stało. Po prototypach, finalne rozwiązanie w postaci UBD-K8500 zaprezentował Samsung na targach IFA 2015 we wrześniu w Berlinie. Jego sprzedaż jednak rozpoczęła się pod koniec marca w Stanach Zjednoczonych, a w ostatnich dniach w Europie. Można go kupić za 1999 złotych. Wkrótce pojawi się też jego konkurent od Panasonica.

Samsung UHD

Samsung blu-ray

Odtwarzacz Samsung UBD-K8500 jest już od dzisiaj u mnie – firma Samsung Polska przysłała go do mnie na testy wraz z 55-calowym telewizorem SUHD KS7000 oraz filmem Marsjanin. Sam zaraz też zacznę uzupełniać swoją bibliotekę filmów na UltraHD Blu-ray. W Stanach Zjednoczonych dostępnych jest już kilkadziesiąt tytułów, których ceny zaczynają się od 25 dolarów. W polskiej dystrybucji niestety nie ma jeszcze ani jednego filmu, ale odtwarzacz dopiero co pojawił się na sklepowych półkach.

91XZEClRyYL._SL1500_

Tak długie czekanie na następcę Blu-Ray ma swoje plusy. Oprócz wsparcia dla ultra-wysokiej rozdzielczości, nowe odtwarzacze pozwalają na całe dobrodziejstwo 4K, czyli także poszerzoną paletę kolorów oraz HDR (szeroki zakres tonalny). Tak właściwie dopiero najnowsze topowe telewizory są w stanie w pełni wykorzystać możliwości nowych odtwarzaczy.

Niestety jest też smutna prawda. Na polskim rynku fizycznych nośników wciąż królują płyty DVD, które są po prostu tanie i dodawane do wszelkiej maści gazet. Natomiast większość świadomych użytkowników sięgnęła po streaming, ewentualnie mniej legalne źródła filmów. Płyty Blu-Ray, a teraz UltraHD Blu-Ray są po prostu drogie, a zakup filmów na nośniku dużo mniej wygodny od kliknięcia play w serwisie Netflix. Za mniej niż połowę ceny filmu na UltraHD Blu-Ray mamy miesiąc oglądania kilku seriali w 4K z serwisu Netflix.

Należy jednak pamiętać, że jak na razie to tylko fizyczne nośniki są w stanie zaoferować najwyższą jakość dźwięku i obrazu. W przypadku 4K z internetu musimy pogodzić się ze sporą kompresją. Rozpoczynam testy 4K UltraHD Blu-ray i wkrótce podzielę się z wami wrażeniami. Dla mnie to wielkie święto – wreszcie jest prawdziwe źródło filmów dostosowanych do najlepszych telewizorów.

4

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko