Cyfrowy Polsat gra nieczysto podczas Euro 2016

17/06/2016, 08:17 · · · 20

Nie rozumiem firm, które same strzelają sobie w stopę. Do takich należy właśnie Cyfrowy Polsat. Słoneczna platforma właśnie usunęła z listy niemieckie kanały, na których bez problemów można było oglądać Euro 2016. Jak widać nie mają dobrego produktu, dobry produkt obroniłby się sam.

Co prawda w ostatnich latach, a także przyszłych wielkie imprezy piłkarskie transmitowane były i będą przez TVP. Na kanałach otwartych w znośnej jakości obejrzeliśmy Euro 2004, Euro 2008, Euro 2012 oraz mundiale w RPA i Brazylii. Tylko to Euro 2016 trafiło w ręce Polsatu, który jak na prywatnego nadawcę przystało, postanowił zarobić na imprezie ile się da. Biznes to biznes i trudno się z tym nie zgodzić czy protestować. Dzięki ustawodawcy najważniejsze spotkania takich imprez i tak muszą być w kanałach otwartych.

Oferta Cyfrowego Polsatu była fair znacznie bardziej niż ta podczas mundialu w 2002 roku, kiedy to właśnie wyłącznymi prawami do transmisji Cyfrowy Polsat zdobywał widzów, kusząc tanimi abonamentami na długoterminowe umowy. Całość jest bardzo transparentna: wszystkie mecze na dedykowanych kanałach premium dostępnych za jednorazową opłatą u niemal wszystkich operatorów, a także w sieci. Na Polsat Sport 2 i Polsat Sport 3 nie znajdziemy reklam, za to obszerne studia. Jest też sygnał HD. Dodatkowo liczne promocje pozwalają uzyskać dostęp do kanałów za darmo decydując się na przedłużenie umowy. Kto nie ma potrzeby, chęci obejrzenia większości spotkań, może skorzystać z oferty otwartych kanałów Polsatu oraz TVP. Na tych antenach zaprezentowane są wszystkie mecze grupowe Polaków (i miejmy nadzieje, że wiele późniejszych), mecz otwarcia, wybrane spotkanie z fazy grupowej, wybrane spotkania fazy 1/8 finałów oraz wszystkie mecze od ćwierćfinałów.

Nawet bez dostępu do pakietu można obejrzeć naprawdę sporo. Jeśli ktoś jest sprytniejszy i bardzo zainteresowany sportem może też sięgnąć po kanały zagraniczne, które na otwartych antenach nadają większość spotkań. Kanały te dostępne są FTA z satelity, a mieszkańcy terenów przygranicznych z DVB-T mogą łapać również sygnał wielu stacji np. czeskich. Jednak Cyfrowy Polsat, a także Stowarzyszenie Sygnał dążyło i dąży do zablokowania tych kanałów. Jest to o tyle żenujące, że robią to już w trakcie imprezy. Mogli byli to zrobić przed i poinformować, że porozumieli się z zagranicznym dostawcami, UEFA oraz właścicielami praw i zgodnie z ustaleniami, tylko oni mogą nadawać transmisje na terenie kraju. Nie byłoby to jakoś szczególnie fajne dla użytkowników, ale przynajmniej jasne i klarowne. W tej chwili, mimo sporego sukcesu pakietu Euro 2016 (przynajmniej 400 tysięcy wykupionych dostępów), podjęto próbę walki z nielegalnymi transmisjami w sieci i całkiem legalnym, standardowym dostępem do kanałów zagranicznych. Co więcej, te kanały zagraniczne na co dzień stanowią element promocyjny operatorów, którzy chwalą się setkami kanałów.

Mnie śmieszy, żenuje, zniesmacza to, co robi w tej chwili Cyfrowy Polsat. Użytkownik ma do wyboru za tak naprawdę rozsądne pieniądze (99 złotych za wszystkie mecze to nie jest kosmos, a w przypadku użytkowników CP 79 złotych) obejrzeć spotkania w wysokiej jakości obrazu, z polskim komentarzem, ekspertami w studio, bez reklam, na kanałach łatwych do znalezienia na dekoderze. Alternatywą na satelicie HotBird, czyli beż żadnych większych kombinacji i do tej pory również prosto ze standardowej listy kanałów był niemiecki kanał Das Erste, na którym transmitowane jest większość spotkań. Niemiecki kanał nadaje w bardzo kiepskiej jakości przy standardowej rozdzielczości z oczywiście niemieckim komentarzem. Trzeba było sobie też zadać trud odnalezienia tego kanału na liście. Wygoda i jakość przemawiają za wyborem płatnego pakietu. Mówi się raz na zawsze i wydaje się to 100 złotych. W końcu to promil kwoty, jaki trzeba by wydać, aby zobaczyć choć jedno spotkanie na stadionie. Czysta kalkulacja zysków i strat.

Niestety Cyfrowy Polsat dał popis przede wszystkim w postaci tragicznego serwisu Ipla. Na to, jak wygląda oglądanie meczów w Ipli nawet na dobrym łączu narzekałem już w poniedziałek, a ja i tak byłem dość oszczędny w słowach. Tak w 2016 roku serwis VOD nie ma prawa wyglądać, to pierwsza rzecz. Druga to jakość transmisji, stabilność transmisji – to nieśmieszny żart. Gdy na co dzień korzystam z IPTV Netii na łączu 10 Mbit/s i nie mam problemu z dostępem do telewizji, transmisje w Ipli, obojętnie w jakiej jakości skutkują przerwami co kilka sekund na Smart TV. Pierwsze mecze obejrzane (a raczej próby obejrzenia) na wyjeździe korzystając z bardzo szybkiego hotelewego WiFi oraz 4G to był koszmar i po kilku minutach nastąpiła moja rezygnacja z takiej jakości.

13422282_10204907326237883_2338480059483327706_o

Paniczne ruchy Cyfrowego Polsatu co do blokowania zagranicznych kanałów pokazują jedynie, że firma nie ma dobrego produktu, który nie jest sam w sobie się obronić. Nie wspominając o horrendalnych stawkach za publiczne odtwarzanie, gdzie przez pazerność Cyfrowego Polsatu, UEFA i pośredników zrezygnowano ze stref kibica i transmisji w wielu lokalach, czy instytucjach.

Cyfrowy Polsacie robisz to źle. Niestety Polscy użytkownicy takie rzeczy wybaczają, szybko zapominają i przyzwyczajają się do tej byle jakości. Czego dobitnym przykładem był kryzys nc+ podczas startu połączonej platformy. Euro 2016 mogło być świetnym impulsem do edukacji społeczeństwa odnośnie płatnych treści w sieci. Świetnie przygotowane rozwiązania mogły zaprocentować większym zainteresowaniem na inne płatne sieci. Cyfrowy Polsat strzelił w kolano nie tylko sobie, ale strzelił też samobója dla całej branży.

Dobrze, że nasza reprezentacja nie zawodzi i daje nam wyjątkowe powody do dumy i radości.

20

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko