iMagazine

Zapomniane Euro 2016

11/07/2016, 11:22 · · · 6

Medialnie Euro 2016 nikt nie wygrał. To mogła być kluczowa impreza dla Cyfrowego Polsatu. Mistrzostwa Europy 2016 mogły pokazać potęgę drugiego ekranu. Impreza mogła być też kluczowa dla demonstracji technologii 4K. Z Euro zapamiętamy esencję, czyli emocje piłkarskie, a nie technologię.

Rewolucji nie było na boisku. Nadal nie ma mowy o wideo powtórkach, ale kontrowersji jak na tak duży turniej nie było zbyt wiele. Nawet gdyby sędziowie mogli posługiwać się zapisami wideo, to i tak finalną decyzje podejmowali by oni. Rewolucji nie było w sposobie prowadzenia transmisji. Nie doczekaliśmy się jakiś spektakularnych realizacji filmowych, a nowe technologie przecież proszą się o zastosowanie i wprowadzenie zupełnie nowych ujęć.

Testowo odbyły się transmisje 4K z wybranych spotkań (mecz otwarcia plus wszystkie spotkania od ćwierćfinałów). Niestety 4K było zarezerwowane dla wybranych stacji i Cyfrowy Polsat nie zdecydował się na takie nadawanie. Jeśli ktoś chciał obejrzeć mecze w 4K musiał skorzystać z tureckiej satelity. Obojętnie jednak czy mowa o Polsce, czy zagranicy, to wciąż sygnał UHD jest jedynie ciekawostką. To nadal demostracje możliwości technologii, a nie współczesny standard. Mimo, że od premiery telewizorów 4K upłynęły 4 lata.

W Polsce mecz z Portugalią oglądało 16 milionów widzów, ponad 10 milionową widownie miały pozostałe spotkania z udziałem biało-czerwonych. Jednak tym udziałem dzieliły się otwarte kanały TVP1 i Polsat. To TVP miało lepszą oglądalność, pomimo sporej promocji Polsatu i moim zdaniem lepszego komentarza. Plusem TVP było nadawanie w HD w ramach DVB-T.

Cyfrowy Polsat zdecydował się, że większość meczy pokaże na dedykowanych okazjonalnych kanałach, które udostępnił też innym nadawcą i zaoferował w sieci w ramach serwisu Ipla. Był to ciekawy ruch, przećwiczony wcześniej w ramach siatkarskich Mistrzostw Świata. Wiele osób krytykowało cenę, ale też setki tysięcy osób zdecydowało się go wykupić. Niestety doszło do blamażu i wersja internetowa nie działała przez pierwsze dni praktycznie wcale. Na finale było już dużo lepiej, choć też zdarzały się delikatne problemy ze streamingiem nawet na szybkim łączu.

Zabrakło pewnego wykończenia, dopracowania i innowacji w tym co robił Cyfrowy Polsat. Transmisje w sieci mogły działać dobrze od samego początku. Zabrakło pomysłu na statystki, dodatkowe aplikacje. Możliwości wyboru kamery itd.

Święto futbolu nie stało się okazją do prezentacji technologii, do prezentacji siły największego polskiego operatora telewizyjnego. O wpadkach Ipli szybko zapomnimy, o relacjach ze studia też. Reklam z udziałem Lewandowskiego nie skojarzymy z konkretną marką. Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze zaskakujący, ale nieco nudnawy finał imprezy. Euro 2016 za nami i poza największym osiągnięciem naszej reprezentacji w ostatnich latach nie będziemy z tej imprezy pamiętać. Obawiam się, że podobnie może być na Mundialu w Rosji. Dopiero Euro 2020 i Mistrzostwa Świata 2022 mogą wnieść sporo nowości. Ale to już będzie kolejna dekada.


Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

nemo napisał(a):

Drobna uwaga: rzeczownik „satelita” jest rodzaju męskiego, więc „z tureckiego satelity” lub „z tureckiej telewizji satelitarnej”.