Recenzja Beoplay A1 – oszukać fizykę

19/07/2016, 10:19 · · 17

Przez wiele lat wmawiano nam, że fizyki nie da się oszukać i żeby dobrze grać, głośnik musi być wielki. Czasy się jednak zmieniają, rakiety Muska lądują pionowo na pływających platformach, czyli fizykę da się oszukać. Pewnie dlatego od jakiegoś czasu trafiają do mnie małe, ultraprzenośne głośniki, które grają zadziwiająco dobrze.

BeoPlay-A1-2-hero

Tym razem kilka dni przed światową premierą trafił do mnie najmniejszy głośnik od Bang & Olufsen, czyli Beoplay A1. Duńczycy mają ostatnio dobrą rękę do przenośnych głośników. Nie dalej niż kilka miesięcy temu testowałem ich znakomity głośnik A2 i nie wyobrażałem sobie nic lepszego. A1 jest jeszcze mniejszy i zupełnie inny w formie.

A2 jest dystyngowany, przypomina elegancką damską torebkę. Pasuje doskonale na „salony”. A1, choć wyszedł spod ręki tej samej projektantki Cecilie Manz, jest zupełnie inny. Występuje na razie w dwóch kolorach – zielonym i srebrnym. Jest okrągły, ma średnicę płyty CD, mieści się w dłoni, a jego kształt i skórzany rzemyk do przenoszenia zdają się krzyczeć „Zabierz mnie na piknik, połóż mnie obok basenu, powieś mnie na kierownicy roweru”. Wszystko to możesz z nim zrobić, jest bowiem odporny na kurz i zachlapania wodą, a brak jakichkolwiek wystających przycisków jeszcze bardziej ogranicza możliwość uszkodzenia. Jeśli upadnie, to najwyżej aluminiowa maskownica się wygnie, a ona akurat jest wymienna.

BeoPlay-A1-6-hero

Pod maskownicą znajdziemy głośnik średniotonowy z aluminiową membraną i wysokotonowego tweetera 3/4“ z jedwabną kopułką. Oba głośniki są napędzane wzmacniaczem w klasie D o mocy 2 x 30 W. Ciekawostką jest zastosowana technologia Adaptive Power Management, która umożliwia wydobycie dokładnie takiej ilości mocy, jaka niezbędna jest wzmacniaczom – tylko wtedy, gdy jej potrzebują. Dzięki temu, mimo stałej mocy 2 x 30 W, wzmacniacz potrafi w peeku wygenerować aż 2 x 140 W. A1 wyposażono też w procesor DSP z zaawansowaną filtracją charakterystyki przetwarzania, dzięki której jest w stanie stworzyć przestronną, 360-stopniową scenę muzyczną, dostarczając słuchaczom tak samo dobrych wrażeń, gdziekolwiek się znajdują względem głośnika. Jeśli zaś pokusimy się o zakup dwóch głośników A1, to dzięki aplikacji BeoPlay będziemy mogli je sparować w trybie stereo, czyli jeden będzie grał jako lewy, a drugi jako prawy. Takiej konfiguracji dokonujemy w dedykowanej aplikacji, ale przenosi ona swoje ustawienia na cały system w iPhone i każda aplikacja odtwarzająca muzykę skorzysta z tego ustawienia.

BeoPlay-A1-9-hero

Elementy sterujące umieszczono na gumowej podstawie; znajdziemy tam oprócz przycisku włącznika, parowania Bluetooth i sterowania głośnością także przycisk Connect. Po jego naciśnięciu głośnik połączy się do ostatnio używanego urządzenia i zacznie odtwarzać ostatnio odtwarzany utwór. Dzięki Bluetooth 4.2 naszą A1 możemy oczywiście sparować z kilkoma odtwarzaczami, a jeśli chcemy słuchać muzyki z klasycznego iPoda, możemy podłączyć go kablem mini Jack. Ostatni przycisk oznaczony ikoną mikrofonu służy do odbierania połączeń telefonicznych, gdyż przez głośnik można prowadzić rozmowy w trymie głośnomówiącym. Opatentowany projekt oprawki przy spodniej krawędzi głośnika zapewnia pracę mikrofonu w promieniu 360 stopni.

BeoPlay-A1-3-hero

Lekkiego zaskoczenia doznamy w momencie, gdy będziemy chcieli naładować 2200 mAh litowo-jonowy akumulator. BeoPlay, odmiennie od każdego szanującego się głośnika BT, nie ma złącza micro USB. Tu mamy USB-C. Ładowanie jest więc proste, wystarczy odłączyć kabel od naszego MacBooka 12” i wpiąć do A1! To dość odważne rozwiązanie i duży kredyt zaufania do lansowanego przez Apple standardu. Razem z głośnikiem dostaniemy kabel USB-C <–> USB, Apple za taki kabel chce od nasz ponad 100 złotych, czyli na dzień dobry dostajemy około 10% rabatu – głośnik kosztuje 1199 zł.  To nie jedyny ukłon w stronę Apple: gdy A1 podłączymy z urządzeniem z iOS, dostaniemy systemowy podgląd w stan naładowania baterii. W pełni naładowana powinna nam zapewnić około 24 godzin grania. Moje kilkudniowe testy to w sumie z nawiązką potwierdzają.

BeoPlay-A1-5-hero

Przejdźmy jednak do dźwięku i wróćmy do łamania fizyki. Wyobraź sobie głośnik, który mieści się w dłoni, a gra lepiej niż wiele „miniwież”. A1 właśnie taki jest. Tony wysokie są perfekcyjne, środek czytelny i tak dynamiczny, że przy ślepym teście większość osób stawiała na dużo większą konstrukcję. Oczywiście, najmniej spektakularnie jest w dole. Przy czym wcale nie jest źle, cała masa konkurencji chciałaby grać tak mięsisty bas z wiele większych konstrukcji. Gdy sparujemy dwie A1 ze sobą, dostaniemy wszystko to, o czym napisałem, ale dwa razy lepiej.

BeoPlay-A1-11-hero

Muzyki nie da się w prosty sposób zamknąć w słowach, niesie bowiem zbyt dużo emocji. Bardzo często te emocje generowane są przez urządzenie, z którego jej słuchamy. Czasem głośnik, słuchawki lub odtwarzacz nie muszą wcale grać najlepiej, ale ich brzmienie, forma wykonania, niesie tak dużo dobrych emocji, że chce się z niego słuchać muzyki. A1 gra doskonale, plus właśnie ma to „coś”. Chce się go zabrać ze sobą, włączyć i słuchać, słuchać, słuchać. Ta unikalna cecha, w tym głośniku jest wyniesiona pod niebo. Nie wyobrażam sobie, jakbym nie mógł go zabrać ze sobą, to najlepszy przenośny głośnik, który testowałem! Najlepszy!

Galeria


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2016



17

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek.

norbertcala