iMagazine

CSOP 30W USB Power Adapter – recenzja

29/07/2016, 20:34 · · · 0

Liczba codziennie ładowanych urządzeń nie przeraża już tylko mojego dostawcy energii. Niestety, jestem uzależniony od gniazdek. I to wielu gniazdek. Rozwiązanie wydaje się proste: jedna ładowarka do wszystkiego. Dokładnie coś takiego wpadło mi ostatnio w ręce.

Producenci ładowarek z więcej niż jednym portem szumnie reklamują je jako urządzenia „multi”. Jak w takim razie nazwać kostkę, która nie dość, że ładuje do sześciu urządzeń jednocześnie, to dodatkowo służy za biurkowy dock? Nie, producent też do końca tego nie wiedział, nazwał ją więc po prostu 30W USB Power Adapter. Mało finezyjnie, ale bardzo trafnie, bo faktycznie jest w stanie dostarczyć tyle mocy na wyjściu. I tak, to „chińczyk” z pochodzenia, ale wykonany świetnie i działający niezawodnie. Plastik jest gruby, błyszczący i odporny na rysy, bardzo przypomina materiał, z którego Apple do niedawna robiło docki. Podstawki na spodzie nie pozwalają na przesuwanie się, są też równe – podstawka się zatem nie kołysze. W zestawie dostajemy też półtorametrowy kabel zasilający w porządnej, elastycznej izolacji. I tyle. Nie spodziewaliście się chyba nic więcej po ładowarce biurkowej?

csop 30w usb power adapter1

Adapter ma pięć portów USB, przy czym dwa pierwsze oraz czwarty z nich pozwalają na ładowanie większych urządzeń bądź szybkiego ładowania iPhone’a. Moc wyjściowa tych portów to odpowiednio 12 W, 10,5 W i 10 W (kolejno 2,4 A, 2,1 A oraz 2 A przy napięciu 5 V). Pozostałe porty mają już standardowe 5 W (1 A, 5 V), w sam raz do ładowania mniejszych urządzeń. Oczywiście, wykorzystywanie wszystkich gniazd jednocześnie powoduje, że moc wyjściowa na każdym z nich jest odpowiednio niższa (przypominam, maksymalnie na wyjściu mamy 30 W), ale dzięki dużej liczbie portów można samemu ustalić, jak szybko mają być ładowane podłączone urządzenia. Wewnątrz dodatkowo znalazło się złącze Lightning, które pozwala ładować każdego iPhone’a, od modelu 5 wzwyż, a także nowsze iPody touch i nano. Podczas ładowania zasłonięty jest jednak przycisk Home, dlatego używanie telefonu w podstawce staje się niemożliwe. Podstawka może też służyć do ustawienia na niej iPada, aczkolwiek nie da się go już w niej ładować (złącze Lightning jest we wgłębieniu). Mój Air 2 nawet poziomo nie był stabilny, szczelina na tablet jest zbyt szeroka i najprawdopodobniej dopiero umieszczenie go w etui pozwoliłoby ustawić go bez obaw o to, że się wywróci.

csop 30w usb power adapter2

Wzornictwo to nie tylko aspekty wizualne, ale i praktyczne. Tu mam mieszane uczucia, bo o ile ładowarka jest ładna i poręczna, to ma jeden mankament, który mi osobiście bardzo przeszkadza. Jest nim czerwona dioda z przodu, której jedynym zadaniem jest sygnalizowanie, że ładowarkę podpięto do prądu – to kompletnie bezsensowny element, irytujący, gdy stoi ona na biurku obok monitora. Nie takie problemy rozwiązywała już jednak taśma izolacyjna. Ten detal można ostatecznie wybaczyć, bo ładowarka z pięcioma portami USB, niewiele większa od takiej z dwoma, jest skarbem w podróży.

Ładowarka to z pozoru proste urządzenie: ma dawać prąd i… tyle. Ta jednak może zastąpić ich kilka, zajmując wciąż tylko jedno gniazdko. Jej wzornictwo i jakość są bliskie temu, do czego przyzwyczaiło mnie Apple. Co prawda nie do końca przemyślano każdy jej element, jaskrawa dioda z przodu jest bezużyteczna, a sugerowanie użycia jako podstawki do tabletu świadczy o tym, że kompletnie nikt nie sprawdził wcześniej, czy faktycznie będzie to możliwe. Mimo wszystko warto, zwłaszcza jeśli brakuje wam już gniazdek.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 06/2016

0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o