Apple Music czyli (nie)uczciwa konkurencja

25/08/2016, 09:42 · · · 10

Część muzycznego świata oburza się na Apple, które za sprawą swojego lobbingu i pokaźnych sum przekonuje artystów i wytwórnie do wydawania utworów na wyłączność w Apple Music. Apple poniekąd psuje rynek, jednocześnie go naprawiając. W końcu za każdą twórczość należy się odpowiednie wynagrodzenie.

Streaming muzyki miał być lekiem na całe zło, w sensie piractwo. Użytkownicy za niewielkie kwoty miesięcznego abonamentu otrzymują bibliotekę milionów utworów, w tym także albumy w dniu premiery. Problem w tym, że stawki wypłacane artystom przez Spotify są na ogół drastycznie małe, a użytkownicy często decydują się na darmową wersję. Pojawiło się Apple Music, które zaczęło zawyżać ceny w zamian za otrzymywanie materiałów na wyłączność.

Wyłączność, ekskluzywność to spory problem przede wszystkim dla użytkowników. Chcąc słuchać wszystkiego trzeba korzystać z różnych źródeł. I tu Apple w łatwy sposób to umożliwia po przez opcję dodania własnej muzyki z płyt CD do Apple Music. U konkurencji takie opcje są mocno ograniczone. Jeśli czegoś nie ma w AM wystarczy kupić na klasycznym nośniku i zgrać przez iTunes by słuchać na wszystkich urządzeniach. Problem treści na wyłączność dotyka też serwisy VOD, konsole do gier itd. Tylko, że właśnie tak w XXI wieku buduje się swoją przewagę na rynku dóbr cyfrowych. Ten kto ma więcej, lepszych treści wygrywa.

Wytwórnie, niektórzy artyści i konkurenci są oburzeni – bo duży może więcej. Apple będące najbogatszą firmą na świecie może dyktować warunki, może kusić wykonawców. Nadal jednak nie ma mowy o monopolu, są na rynku inne firmy oferujące streaming, które mają sporą grupę klientów i mogą rywalizować z Apple. Stąd moje zdziwienie wnioskami o interwencje rządu stanów zjednoczonych w tej sprawie. To jakiś absurd w wolno rynkowym świecie.

Apple jest duże, więc rządzi. Jednocześnie mam wrażenie, że firma też wie jak pogodzić interesy wykonawców i użytkowników. Ci pierwsi są opłacani lepiej niż u konkurencji, ci drudzy otrzymują to co chcą w bardzo dobrej formie.

Ja po ponad roku z Apple Music nie widzę powodów dla których miałbym wrócić do Spotify. No może więcej urządzeń firm trzecich obsługujących ten serwis. Ale wolę przejrzyste AM (zwłaszcza w wersji z iOS 10), w dodatku w pełni zintegrowane z moim telefonem i bogatą kolekcją utworów, których nie znajdę w żadnym z serwisów.

Ochrona konkurencji jest ważna, kontrola nad rynkiem do pewnego stopnia powinna funkcjonować. Jednak dajmy firmą rywalizować. Zwłaszcza gdy pokazują użytkownikom, że za treści trzeba płacić, a artystów odpowiednio wynagradzają.



10

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko