Apple znów dba o UX

17/10/2016, 10:40 · · · 6

User Experience, czyli doświadczenia użytkownika, to jedna z najważniejszych cech każdego produktu. Wiele firm zapomina, że zaczynają się one już w sklepie, a najbardziej potęgują, gdy pojawia się jakiś problem. Apple właśnie zadbało o te dwa detale jak zwykle na swój sposób.

W niektórych Apple Store zrezygnowano właśnie z przewodów antykradzieżowych przy iPhone’ach. Dzięki temu urządzenia można swobodnie wziąć do ręki, sprawdzić jak mieszczą nam się w kieszeni, przejść się nimi kawałem po sklepie. To drobnostka, ale jakże zmienia nasze sklepowe wrażenia. Oczywiście jest obarczona jakimś ryzykiem. W końcu ktoś może wyjść ze sklepu z urządzeniem za kilka tysięcy złotych, ale po pierwsze nie każdy jest złodziejem, po drugie takie urządzenie dla złodzieja finalnie będzie bezużyteczną cegłą, pozostaje rozbiórka na części, a to już nie jest opłacalne.

Skala drobnych kradzieży w sklepach jest niestety ogromna albo przynajmniej była. Nie raz słyszałem, jak w sklepach z odzieżą w galeriach handlowych, kradzieże w skali miesiąca były liczone w tysiącach złotych. Jednocześnie zwykłego użytkownika mierzi fakt, że jest traktowany jako potencjalny złodziej. Osobiście bardzo jestem zirytowany, gdy właśnie w sklepach odzieżowych kurtki skórzane są na kablu, gdy w iDream, aby zobaczyć jakieś akcesorium muszę prosić obsługę o jego wyjęcie spod zabezpieczeń. Swego czasu śmiałem się, że w sieci Carrefour nawet czekolada jest za szybką. Tam na dziale elektroniki niegdyś płyty Blu-ray nie tylko były w opakowaniach antykradzieżowych, ale też zamknięte właśnie za szybą. Same opakowania antykradzieżowe płyt też nie są jakoś szczególnie fajne. Warto się zastanowić, czy lepiej dać klientom wygodę sprawdzenia produktu, podejrzenia jak wygląda, przymierznia, czy może traktować każdego jako potencjalnego złodzieja.

Drugą drobnostką, o jakiej ostatnio się dowiedzieliśmy jest wirtualny przycisk Home w iPhone 7. Do tej pory taki przycisk był również dostępny w ułatwieniach dostępu. Znam kilka osób, które po uszkodzeniu przycisków dalej przez długi czas używały swojego iPhone’a właśnie bazując na wirtualnym przycisku. Teraz Apple wie, że przycisk w 7 uległ uszkodzeniu i z automatu wyświetla wirtualny przycisk. To ważne, ponieważ z iOS 10 odblokowanie telefonu bez przycisku Home jest mocno utrudnione, a nie każdy ma możliwość szybkiego naprawienia telefonu, zwłaszcza w polskich realiach, gdzie wiąże się to z oddaniem telefonu na serwis (sam wciąż wstrzymuje się z oddaniem swojego 6 Plus, choć jest on objęty akcją serwisową). Czekanie tydzień na wymianę zdecydowanie zniechęca, a przecież trzeba jakoś funkcjonować.

Apple wprowadzając wirtualny przycisk, pokazuje, że ma dla nas rozwiązanie nawet, wtedy gdy pojawia się problem. Firma nie zostawia nas na lodzie, pozwala dalej używać telefonu, aż go naprawimy. To mała rzecz, która poprawia nasze doświadczenia płynące z użytkowania. W momencie awarii jesteśmy wkurzeni, że do niej doszło, Apple stara się nieco tą sytułację załagodzić.

Dbanie o użytkownika na każdym kroku, dopieszczanie go i nietraktowanie jako złodzieja, oszusta. Bycie z nim także w tych złych chwilach. Apple kolejny raz daje tu ciekawe przykłady. Bo liczą się detale.



6

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko