Opłacalny jak mac

24/10/2016, 10:02 · · · 20

Koniec zeszłego tygodnia to wieść o gigantycznych oszczędnościach IBM spowodowanych przez przejście firmy na komputery Apple. Według szacunków zakup 90 tysięcy Maków oszczędza im rocznie ponad 500 dolarów na każdym komputerze. Jako osoba indywidualna też mogę się pod tym podpisać.

Nawet częściowa zmiana platformy w korporacji to spore wyzwanie, zwłaszcza, gdy mówimy o takich gigantach jak IBM. Firma dwa lata temu pozwoliła pracownikom na wybór pomiędzy pecetami z Windowsem a makami. Szybko okazało się, że dzięki przejściu na komputery Apple część działu technicznego była zbędna. Prawdopodobnie w dłuższej perspektywie inwestycja w maki będzie jeszcze bardziej opłacalna dla firmy.

W przypadku małych firm oszczędności zdecydowanie nie będą już tak widoczne. W IBM swoje robi efekt skali i konieczność zapewnienia odpowiedniego wsparcia IT wewnątrz firmy. Przy dwóch, pięciu, czy dziesięciu komputerach maki niekoniecznie mogą okazać się tańsze, choć moim zdaniem w wielu przypadkach zwiększyłyby efektywność pracowników, co również odbiłoby się na działalności firmy. Patrzę na to jednak przez pryzmat wielu małych polskich przedsiębiorstw, gdzie często znajdziemy jeszcze Windows XP, a nawet komputery z klasycznymi programami ERP działającymi na DOS-ie. Wiele małych firm nie dokonuje zmian komputerów zanim te doszczętnie nie wyzioną ducha. Nie patrząc na to, że zmieniają się rozwiązania technologiczne. Nowy komputer to często oszczędność czasu i energii, plus większy komfort pracy.

Natomiast jako osoba indywidualna, która przesiadła się z komputerów PC na Maca w 2010 roku z całą pewnością twierdzę, że wybór Apple to oszczędności. Po pierwsze, gdy kupiłem swojego Mini, miałem duży problem ze zbyciem komputera PC. Stacjonarne urządzenie miało przyzwoity procesor, jeszcze lepszą kartę graficzną, sporo RAM-u i wypasioną obudowę. Nie osiągnąłem za niego nawet ¼ ceny za jaką kupiłem części tego komputera. Mac Mini w 2014 roku poszedł po znajomości praktycznie za blisko połowę swojej ceny. Teraz przymierzam się do sprzedaży MacBooka Air mid 2013 i również spodziewam się, że sprzedam go w atrakcyjnej cenie. W międzyczasie nie inwestowałem w serwis, ani dodatkowe podzespoły. Komputer cały czas pracuje na siebie, wszak jest moim narzędziem pracy. Trochę inaczej to wygląda przy użytkownikach typowo domowych, ale wciąż w wielu przypadkach Mac będzie funkcjonował dłużej i lepiej, więc jego „amortyzacja” finalnie jest również opłacalna.

Istnieje takie powiedzenie, że ludzi biednych nie stać na tanie rzeczy. Warto się nad tym zastanowić, gdy stoimy przed dylematem: kupić Maca czy peceta; iPhone’a czy telefon ze średniej półki.

20

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko