Trade-up, czyli sprzedajemy starego iPhone’a w Apple Store

30/10/2016, 11:02 · · · 30

Dzisiejszy dzień zaczął się dosyć normalnie, a skończył zaskakująco. Rano odwiedziłem Apple Store, by naprawić mojego dwuletniego iPhone’a 6. Jednak gdy jeden z pracowników Genius Bar diagnozował telefon, przypomniałem sobie o programie trade-up, czyli możliwości oddania urządzenia w sklepie w zamian za zniżkę na zakup nowego modelu. W ten sposób stałem się posiadaczem iPhone’a 7.

Kilka tygodni temu w mojej „szóstce” praktycznie przestał działać głośnik do rozmów. Od pewnego czasu obserwowałem także problemy z wyświetlaczem i mikrofonem. Telefon miał za sobą ponad rok bardzo intensywnego użytkowania, więc nie było to dla mnie dziwne, jednak bardzo uciążliwe. Usterki w pewnym momencie stały się na tyle irytujące, że zdecydowałem się na naprawę… do której ostatecznie nie doszło. Dlaczego? Ano dlatego, że podczas wizyty w sklepie dowiedziałem się, że okres obowiązywania gwarancji już minął, a naprawa kosztowałaby mnie prawie 300 dolarów australijskich, czyli ponad 900 zł. Dużo.

A biorąc pod uwagę fakt, że mówimy tutaj o porysowanym, dwuletnim modelu bez gwarancji – bardzo dużo.

Chociaż od dawna wiedziałem o istnieniu programu wymiany starego iPhone’a na zniżkę przy zakupie nowego modelu, to oferowane przez Apple stawki nie wydawały mi się zbyt atrakcyjne. Moje podejście zmieniło się, gdy w sklepie zaproponowano mi maksymalną kwotę przewidzianą dla iPhone’a 6, czyli $350 (prawie 1100 zł). Nie miało znaczenia, że urządzenie miało wewnętrzne usterki; sprawdzany był tylko stan techniczny, działanie ekranu, przycisków i zasilania. Innymi słowy – telefon musi być sprawny i w jednym kawałku, by otrzymać najwyższą stawkę. O ile sprawny telefon z pewnością sprzedałbym za nieco więcej, o tyle w przypadku uszkodzeń, których naprawę wyceniono na prawie $300, zaoferowaną kwotę uznaję za bardzo korzystną ofertę. Co najważniejsze, taki sposób nie wymaga ode mnie szukania nowego nabywcy ani nawet na chwilę nie pozbawia mnie telefonu.

Program trade-up zakłada dwie formy „wynagrodzenia” za oddany telefon: voucher na zakupy w Apple Store lub natychmiastową zniżkę przy wymianie na nowy model. Sama procedura w stacjonarnym Apple Store w Brisbane trwała około pół godziny. Pracownik najpierw dokładnie sprawdził dane i stan mojego telefonu, następnie wpisał moje dane i sprawdził dostępność interesującej mnie wersji iPhone 7. Co ciekawe, z jakiegoś powodu poproszono mnie także o pokazanie dowodu tożsamości (konieczny był paszport) oraz dokumentu potwierdzającego mój adres w Australii (wykorzystałem listy z banku i urzędu podatkowego). Z oferty tej nie skorzystają zatem osoby, które odwiedziły ten kraj w celach turystycznych. Istotną zaletą programu trade-up jest także fakt, iż w sklepie nie oddajemy całego zestawu (pudełko, słuchawki), tylko samo urządzenie. Na koniec do stolika przyniesiono mój nowy telefon, a stary wyzerowano i spakowano do bąbelkowego woreczka. Płatność, podpis i gotowe. Żegnaj, iPhone 6! Służyłeś mi dobrze.

Chociaż początkowo byłem bardzo sceptycznie nastawiony do pomysłu oddawania starego iPhone’a w zamian za zniżkę na zakup nowego, to po dzisiejszych doświadczeniach muszę przyznać, że w wielu wypadkach jest to naprawdę dobra oferta. Dzięki niej za niecałe 2000 złotych nabyłem iPhone 7 w podstawowej wersji 32 GB. Dopłata może wydawać się spora, jednak biorąc pod uwagę koszty ewentualnej naprawy dwuletniej, wyeksploatowanej „szóstki”, która nie była już na gwarancji, wydatek ten uważam za rozsądny i uzasadniony. A Wy co sądzicie o takiej ofercie?

30

Tomasz Szykulski

Fotograf, podróżnik, freelancer. Student uczelni w USA, Irlandii i Australii. Zajrzyj na moją stronę - szykulski.com.