Withings Body

03/11/2016, 21:53 · · · 0

W ubiegłym roku moja waga niebezpiecznie zbliżyła się do 100 kilogramów, co przy moim wzroście dawno już przekraczało otyłość. Wtedy też dowiedziałem się, jak istotne jest nie tylko stawanie na wagę, ale i weryfikowanie tego, z czego właściwie składa się organizm. Dziś mogę mierzyć te rzeczy w domu, dzięki Withings Body.

Wagi Withings Body nie są pierwszymi takimi urządzeniami firmy, ich poprzednikami są Smart Body Analyzer oraz Scale. Do testu otrzymałem prostszy, pozbawiony pomiaru tętna model Body (bardziej zaawansowany nazwany został Body Cardio) – prostszy nie oznacza jednak ubogi w funkcje. Tych nie brakuje, a co więcej odczytywane parametry pokrywają się niemal w pełni z tym, co pokazują wagi wykorzystywane przez dietetyków w prowadzeniu pacjentów. Na pierwszy rzut oka Withings Body nie wygląda na tak zaawansowane urządzenie. Jest to bardzo elegancka, jednolita tafla szkła ozdobiona na środku metalowym kołem, a ekran podświetla się jedynie wtedy, gdy na niej stajemy. Brak wystających elementów sprawia, że czyszczenie jej jest banalnie proste. Wykorzystanie szkła powoduje, że waga jest na tyle ciężka, że nie przesunie się przypadkiem, gdy będziemy z niej schodzić. Zasilanie z baterii AAA wytrzymujących ponoć do półtora roku pracy oraz automatyczna synchronizacja przez Wi-Fi sprawiają, że jest właściwie bezobsługowa – jedynie podczas pierwszej konfiguracji należy wcisnąć przycisk na spodzie obudowy.

Na co dzień używam wagi iHealth, która synchronizuje się z systemową aplikacją Zdrowie. Aplikacja, dzięki której można obsługiwać urządzenie, pozostawia jednak sporo do życzenia, głównie przez niedostosowanie jej do ekranów większych iPhone’ów (a od ich premiery minęły prawie dwa lata) oraz nieintuicyjną obsługę. W przypadku Withings aplikacja jest doskonała i wszechstronna. HealthMate z powodzeniem może zastąpić systemowe Zdrowie, chyba że chcemy monitorować tak szczegółowe dane, jak przyjmowane składniki odżywcze. Program nie tylko pobiera dane z wagi oraz innych urządzeń medycznych Withings, ale też integruje się z licznymi aplikacjami trzecimi (wśród których znajduje się między innymi Runkeeper, MyFitnessPal czy Nike+). Na dodatek wygląda doskonale; nowe informacje są ułożone na osi czasu, a dostęp do monitorowanych parametrów jest możliwy bezpośrednio z głównego ekranu programu. Dane są wyświetlane w postaci czytelnych wykresów – w przypadku wagi zawsze widać kilka ostatnich pomiarów. Brakuje mi jednak zestawienia liczbowego – o ile waga jest wyświetlana zarówno graficznie, jak i liczbowo, to już skład ciała (czyli ilość tkanki tłuszczowej, mięśnie, nawodnienie oraz masa kości) da się odczytać jedynie z wykresu. Zabrakło mi też bardzo istotnego (zwłaszcza dla osób zrzucających wagę) wskaźnika otłuszczenia wisceralnego, czyli VFR. W skali od 1 do 12 pokazuje on ilość tłuszczu zgromadzoną na narządach wewnętrznych, nie sposób odczytać ją niestety z pozostałych parametrów. Sporo tańsza waga iHealth, z której korzystam na co dzień, potrafi podać mi ten parametr poprawnie. Brakuje mi też opcji udostępnienia pełnych wyników w mailu, eksportowana jest tylko waga i procent tkanki tłuszczowej – przydałoby się to do zdalnych konsultacji z lekarzem bądź trenerem.

wb1

Staram się ważyć zawsze rano, wliczając w to dni, w które idę do pracy i nie mam na to zbyt wiele czasu. Z tego też powodu obsługa Withings Body po prostu mnie urzekła – po ustawieniu się na wadze włącza się ona automatycznie, na podstawie parametrów ciała rozpoznaje użytkownika (maksymalnie z wagi może korzystać osiem osób), a następnie wyświetla na ekranie wszystkie informacje, zaczynając od wagi (zarówno w formie liczbowej, jak i wykresu), przez skład ciała, na pogodzie kończąc. Urządzenie pobiera prognozę z internetu i wyświetla jedynie temperaturę i przewidywane zachmurzenie, to jednak wystarczające informacje do tego, by zdecydować, czy założyć na siebie kurtkę, czy też pozostać przy samej marynarce. Wszystko ląduje automatycznie w aplikacji, a dzięki komunikacji przez Wi-Fi telefon nie musi znajdować się w pobliżu. Dane są przypisywane do rozpoznanych profili, nawet więc gdy jeden z użytkowników długo nie zagląda do programu, jego pomiary się tam znajdują. Dokładność pomiarów stoi na wysokim poziomie, choć zdarzają się niewielkie odchylenia. Dwa kolejne pomiary na wadze dają wyniki różniące się o około 0,5–1%. Nie spotkałem się natomiast z pomiarami znacznie odstającymi od pozostałych.

Withings Body mogłoby być nawet „nieinteligentną” wagą, a i tak pewnie bym ją kupił. Spodobało się mi, jak wygląda i jak czytelnie pokazuje parametry nawet bez synchronizacji ze smartfonem. HealthMate na telefonie niemal doskonale zbiera dane, może nawet służyć za główne miejsce podglądu wszystkich informacji o zdrowiu. Miejscami interfejs jednak zawodzi i nie pozwala łatwo porównać danych. Nie przeszkadza mu to jednak być absolutnie najlepszym wśród wszystkich tego rodzaju programów.

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 9/2016



0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac