iMagazine

VR podejście 276

13/12/2016, 12:33 · · · 0

Google pozyskało niezwykle zacnych partnerów do swojej nowej platformy VR. Daydream – czyli welurowe go(o)gle dla naszego telefonu do korzystania z wirtualnej rzeczywistości mają stać się topową platformą VR. Obecność takich marek jak Netflix, HBO, czy LEGO ma nas w tym przekonaniu utwierdzić.

Rynek VR jeszcze na dobrą sprawę się nie rozkręcił, a już są na nim czołowi gracze, próbujący swoich sił niemal za wszelką cenę. Mamy Facebooka z Oculus Rift, Sony z PlayStation VR, Samsunga z Gear VR, Microsoft z HoloLens oraz HTC z HTC Vive. Jest też Google, które po fajnych, tanich, demonstracyjnych cardbordach postanowiło stworzyć kolejną platformę – Daydream. Te pierwsze kosztowały 5-10$, rozdawane często były za darmo, sam mam 2 pary nawet. Daydream jako platforma został zapowiedziany w maju, okulary zaprezentowano w październiku i są teraz dostępne w stanach zjednoczonych za 145$. Tyle płacimy za google, do których i tak musimy włożyć nasz telefon plus pilota sterującego.

Daydream to pierwsza platforma VR, która tak mocno skupia się na oglądaniu treści. Do tej pory jedynie hełmy wideo od Sony były odpowiedzią na potrzeby niszy. Teraz Google, chce, abyśmy usiedli jak w kinie tylko, że na kanapie i z wielkimi googlami na nosie, bez kontaktu z bliskimi, oderwani od rzeczywistości. W ten sposób mamy cieszyć się z oglądania Netflixa, Hulu, HBO Now i dziesiątek innych aplikacji około wideo w tym YouTube, czy Google Play Movies. Do tego dochodzą jeszcze gry Need For Speed w wersji VR oraz LEGO BrickHeadz Builder i kilka innych tytułów.

Jak chce iść do kina idę do kina, jak chcę, układać klocki LEGO układam je, jak chce pojeździć samochodem wsiadam za kółko i jadę, chociażby na gokarty, a pograć mogę na konsoli z grafiką w HDR na 55-calowym ekranie.Przy wszystkich tych czynnościach mam kontakt z otoczeniem, nawet jeśli jestem czymś pochłonięty.

Czy VR jest zły? To fantastyczna technologia, którą nieźle zaimplementowało w PlayStation, tworząc platformę dedykowaną graczom (choć liczba kabli wymaganych do podłączenia urządzenia przyprawia o zawrót głowy). VR świetnie sprawuje się w marketingu, biznesie do pokazywania np. wizualizacji mieszkań. To będzie hit pracowni architektonicznych moim zdaniem. VR ma niesamowity wymiar edukacyjny w medycynie. Google Cardboards to również świetna kilkuminutowa zabawa. Symulacja salonu, czy kina, by finalnie obejrzeć film w goglach to pomysł rodem z początku lat 90-tych. Tak wtedy też niektórzy próbowali zmienić interfejs komputera, tak by ten wyglądał, jak klasyczne biurko.

VR to kolejne 3D, kolejne smartwatche gdzie firmy szukają pieniędzy, źródła sprzedaży swoich urządzeń, a nie koniecznie mają pomysł jak to wykorzystać. VR nie zaspakaja naszych potrzeb, VR to wymysł marketingowców. Jeśli ktoś Wam wmawia, że firma kreuje potrzeby, to jest w błędzie. Nawet Jobs tego nie robił. Tak zakrzywiał rzeczywistość, ale iPod, iPhone to realne odpowiedzi na to, czego rynek w danym momencie potrzebował. Wyprzedził konkurencje, ale nie wynalazł koła.

Nie wierzę w VR, dałem się omamić przez 3D, smartwatche to wystarczy. VR będzie niszą, firmy chcą zrobić z tego produkt pierwszej potrzeby i szybko się na tym przejadą.

0

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o