Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Biały Kindle

Biały Kindle

Paweł Okopień
paweloko
1
Dodane: 8 lat temu

Jeśli spodziewacie się recenzji Kindle’a, to przejdźcie dalej. Jeśli jednak wciąż nie kupiliście e-czytnika – zostańcie. W moje ręce trafił niedawno najprostszy model Kindle od Amazon. Powiem Wam, że nawet jeśli uwielbiacie papier albo mało czytacie, to powinniście go mieć.

Po pierwsze Kindle to nie jest jakieś szczególnie drogie urządzenie. Bezpośrednio z niemieckiego sklepu Amazon można go mieć za 69 euro, czyli niecałe 300 złotych. Urządzenie dojdzie do nas w ciągu dwóch dni. Czasem zdarzają się jeszcze lepsze promocje. Wciąż cena ta jest porównywalna z jedną grą na konsolę czy jednym tankowaniem do pełna. To nie jest dużo – za komfort czytania, za możliwość przechowywania tysiąca książek w naszej torbie.

Kindle 8 – czy po prostu nowy Kindle – jest też o 11% smuklejszy od poprzedniej wersji i o 16% lżejszy. Da się, co prawda, odczuć, że jest mocno plastikowy, ale przede wszystkim jest lekki jak piórko. Urządzenie naprawdę nie doda wagi naszej codziennej torbie, niezależnie od tego, czy będzie to damska torebka, czy męska aktówka lub plecak. Nasze ulubione książki możemy mieć zawsze przy sobie. W końcu bateria wytrzymuje cztery tygodnie czytania. Co ważne, urządzenie jest teraz dostępne w dwóch kolorach – białym i czarnym. To kolejna zachęta do wyboru e-czytnika.

Dlaczego Kindle, a nie cokolwiek innego? Jest to pytanie porównywalne z tym, dlaczego iPhone, a nie telefon z Androidem. Tak, dla mnie Kindle jest iPhone’em wśród e-czytników. Amazon zadbał o świetne doświadczenia płynące z użytkowania, o cały ekosystem. I tak, tak samo jak w przypadku iOS przeciwnicy będą wymieniać listę ograniczeń, ale dla nas, a przynajmniej dla mnie, ważne jest to, że sprzęt po prostu działa. Na Kindle’a szybko wyślę książki mailem, zaprenumeruję sobie wygodnie podaną prasę, wyślę też zapisane strony dzięki wtyczkom w przeglądarce. No i moje książki na Kindle’u będą zsynchronizowane z aplikacją na iPhonie, iPadzie oraz Macu. Gdziekolwiek będę, na czymkolwiek będę chciał czytać, zawsze otworzę w tym samym miejscu.

Kindle 8 generacji nadal nie ma podświetlania w standardzie, ma go wyższy model Paperwhite, który sam na co dzień używam. To świetna opcja, ponieważ pozwala czytać książki po ciemku, jednocześnie wciąż tak, jakbyśmy korzystali z lampki nocnej. Podświetlanie e-czytników nie wali nam po oczach jak z klasycznych monitorów. Nowy podstawowy Kindle tej opcji nie ma, ale jest tani, nawet bardzo tani, jak na świetny sprzęt z Wi-Fi, który nie zestarzeje się zbyt szybko. Z powodzeniem będziecie go używać przez kolejnych pięć lat.

Kindle 8gen 4

Długa żywotność tego sprzętu sprawia, że warto po niego sięgnąć, nawet jeśli czytacie kilka książek rocznie. Z Kindle’em będzie to łatwiejsze, przyjemniejsze. Jadąc na wakacje, oszczędzicie miejsce w bagażu. Możliwe, że obecność Kindle w Waszym domu sprawi, że po książki będziecie sięgać częściej. Poza tym Kindle świetnie sprawdza się przy lekturach w obcych językach – dzięki wbudowanemu słownikowi.

Jestem już po buncie na papier. Miałem w swoim życiu okres, w którym uważałem, że wszystko, co cyfrowe jest lepsze – magazyny, notatki, książki. Dziś wiele gazet kupuję na papierze, doceniam ludzi notujących odręcznie i zdarza mi się kupować książki w różnych wersjach, zwłaszcza te, które chcę mieć w domowej bibliotece. To nie przeszkadza mi w sięganiu po Kindle’a – ten jest po prostu wygodniejszy w wielu sytuacjach, idealny do większych pozycji. Jeśli dużo poruszacie się komunikacją zbiorową, to musicie go mieć. Jeśli jeździcie na wakacje plażować z książką – też go weźcie. Spędzacie wieczory z książkami – świetnie, ale spróbujcie Kindle’a. Nowa wersja zachwyca mnie lekkością, choć czuję, że jest dużo gorzej wykonana niż mój Paperwhite. Więcej wad nie znalazłem.

Życzę Wam, abyście pijali czasem whisky droższą od tego czytnika. A skoro zwykle na łamach iMagazine piszę o telewizorach, to powiem jeszcze jedną rzecz – nie ufam ludziom, których biblioteczka jest mniejsza od ich telewizora.

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko
Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .

Komentarze: 1

potwierdzam, czytam dużo więcej od momentu jak mam Kindle, i cieszę się, że moja “biblioteczka” jest mniejsza od telewizora ;-)
moja żona używa wciąż wersji Keyboard, fakt, ekran odstaje już trochę od nowych wersji, ale poza tym, emocje przy czytaniu te same :-)