Koniec krzywych telewizorów jest bliski

23/01/2017, 19:23 · · · 4

Po 3D nie płacze, ale będę płakać po zakrzywionych ekranach. Ten trend był jeszcze krótszy niż 3D. Zakrzywione ekrany były dla mnie ważnym elementem designu.

Pierwsze krzywe ekrany zaprezentował Samsung i LG w 2013 roku, oczywiście na targach CES. Były to 55-calowe telewizory OLED. Rok później Samsung pokazał zakrzywione ekrany LCD. W 2015 roku krzywe telewizory w ofercie mieli już wszyscy – Panasonic, Philips, Sony, LG, Samsung. Ten ostatni nie miał nawet żadnego płaskiego flagowca. W zeszłym roku koreański producent, obok KS9000, pokazał bliźniaczy model KS8000, płaski. Ale wygięty ekran miał jeszcze jeden OLED LG i telewizory Sony. Nastąpił szybki powrót do płaskich ekranów. Zapewne chodzi o wyniki sprzedaży, choć bardzo możliwe, że dla części producentów problemem były względy konstrukcyjne. Zakrzywione ekrany zajmowały tez nieco więcej miejsca oznaczało to szersze pudełka. Czyli koszty logistyki też były większe. A w branży elektronicznej każdy grosz się liczy.

W 2017 zobaczymy tylko dwa zakrzywione ekrany. Samsunga Q8 i Q7. Q9 z pełnym podświetlaniem będzie płaski. Q7 też otrzyma wariant płaski tak jak w 2016 roku był płaski KS7000 i zakrzywiony KS7500. Ponadto spodziewam się kilku wygiętych ekranów z tańszej serii 6 Samsunga. Inni producenci nie zaoferują takowych ekranów.

Szkoda, że tak się dzieje. Obawiam się, że także Samsung zrezygnuje za rok, czy dwa z tej koncepcji. Krzywe ekrany od strony technologicznej nie niosły większych zmian, nie poprawiało to obiektywnie jakości obrazu. W 2015 roku udało się w wielu zakrzywionych modelach, skuteczniej niż w płaskich, eliminować clouding. Jeszcze mogą dochodzić kwestie kątów widzenia, ale nie była to znacząca zmiana. Często mniejsze są też odbicia. Natomiast subiektywnie, zakrzywiony ekran wydaje się większy, ma lepszy efekt głębi. I to właśnie takie wrażenia z oglądania na krzywym ekranie do mnie przemawiają cały czas.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia designu. Wygięty telewizor po prostu fajnie wyglada w niektórych aranżacjach. Teraz jednak producenci wrócili do wyścigu o to, aby telewizor zajmował jak najmniej miejsca i to na ścianie, a jednocześnie miał jak najwiecej cali. Naprawdę, gdy TV wisi na ścianie, różnicy nie zrobi czy on będzie miał 2cm, czy 3mm grubości. Zwłaszcza gdy na dole i tak będziemy musieli powiesić soundbar z jego wnętrznościami, które nie zmieściły się w zbyt smukłej konstrukcji.

Szkoda mi krzywych ekranów, był to ciekawy trend. HU8500 Samsunga, nadal wyglada świetnie nawet w zestawieniu z tegorocznymi nowościami. Może od samego początku użytkownicy powinni mieć wybór pomiędzy płaskim i krzywym wariantem. Myśle, że są chętni na jedną i drugą opcje.



4

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko