Innowacyjność Microsoft i jej brak u Apple

27/01/2017, 09:29 · · · 20

Ostatnio dwie drobne sprawy poruszyły moje zwoje mózgowe. Zacząłem je oczywiście podświadomie analizować, aby ostatecznie po jednej z wielu ożywionych dyskusji na TT dojść do oczywistych wniosków. Wniosków, które utwierdziły mnie jeszcze mocniej w moich dotychczasowych poglądach. Pierwszą z tych dwóch drobnych spraw jest kwestia innowacyjności Microsoftu w świecie komputerów typu desktop. Druga to brak tejże u Apple.

Pierwsza (dłuższa) kwestia:

Średnio udany produkt jakim jest w mojej ocenie Surface Studio…

…słyszę jak leci hejt w moim kierunku za zwrot „średnio udany produkt”. Pogrążę się jeszcze bardziej i powiem, że według mnie jest to produkt „beta”. Postaram się krótko i zwięźle wyjaśnić dlaczego tak oceniam to urządzenie.

Otóż za 3000$ dostajemy produkt dla „poważnego odbiorcy” posiadający zbyt wiele „wąskich rur”.

  • 6 generacji Procesor i5, zamiast i7 7 generacji
  • 8GB Ram to w dzisiejszych czasach żart w stacji graficznej
  • „wypasiona” sprzed dwóch lat karta grafiki z laptopa z 2GB pamięci
  • dysk hybrydowy 64GB SSD + 1 TB HDD zamiast pełnego 1 TB SSD na PCIe
  • dotykowy, ekran 4500/3000, 192ppi do pracy z nosem w ekranie – poważnie? I te białe rękawiczki do macania
  • brak Thunderbolt 3

Mimo dołożenia kolejnych 1200$ nadal nie mamy szansy na otrzymanie super maszyny. A przecież to jest zdecydowanie produkt dla profesjonalistów. Który z nich zdecyduje się na tak „wypasiony” komputer do pracy z giga/terrabajtami grafiki/wideo itp? Entuzjaści kupią go z pewnością i będą testować rysując kreski na dotykowym ekranie. To będzie kolejna zabawka, kolejny gadżet, który „pokazał potencjał” firmy Microsoft!

Użycie ekranu multitouch i ruchoma noga umożliwiająca stworzenie pulpitu kreślarskiego jasno określa przeznaczenie tego desktopa. To powinna być wypasiona stacja graficzna, która w każdej sekundzie swojej pracy będzie zarabiać pieniądze dla nabywcy tego cuda techniki. Tu nie ma zmiłuj. Najlepszy procesor, Ram na max, grafika wypas oraz super szybki i olbrzymi dysk SSD, że nie wspomnę o Thunderbolt 3 dla wydajnej macierzy dyskowej.

Producent poszalał z miniaturyzacją tego komputera. On powinien być duży, ciężki i wypasiony w każdym calu. Obecnie jest to jedynie „laptop z dotykowym i stacjonarnym ekranem”.

Sam pomysł jest jak najbardziej fajny. Widać dobre chęci inżynierów. Niestety jak zawsze ktoś zakręcił kurek w złym momencie. Ewentualnie zadziałał czas. Znaczy się, premiera tego cuda miała być przed premierą MacBooków i żeby się waliło i paliło projekt musiał być gotowy nawet, jeżeli byłby dopiero na etapie beta.

Musi być jakiś głębszy powód takiej sytuacji.

Druga (zdecydowanie krótsza) kwestia:

Desktopy od Apple gniją w stagnacji. Mimo to oceniam je pozytywnie jako narzędzia pracy. Oczywiście jako entuzjasta komputerów czeka(łe)m na jakąś wielką innowację w kwestii desktopów z logo . Nie doczekałem się.

Musi być jakiś głębszy powód takiej sytuacji.

Docieram do wniosku.

Skoro poważna konkurencja zrobiła desktopa na bazie laptopa to może TO oznacza, że poważnie kurczy się rynek zbytu na potężne desktopy. Skoro tak to stagnacja w desktopach u Apple może tylko potwierdza ten trend i…

…Apple nie da nam nowego innowacyjnego iMac’a tylko odgrzeje kotleta.

Po cichu jednak liczę na coś więcej. Konkretnie na to, że inżynierowie z Apple zafundują nam rozszerzenie do nowego MacBooka Pro z 2016 roku i dodadzą do portfolio firmy wypasiony monitor 4K i 5K z wbudowaną potężną kartą graficzną w cenach obecnych iMac 4K i 5K.

Powstaje w mojej głowie pytanie, czy Apple dostrzeże wreszcie rosnący potencjał rynku gier komputerowych? Czy stworzą monitor z kartą grafiki dla graczy i nie tylko? Piszę o graczach dlatego, że oni wydają regularnie olbrzymie pieniądze na sprzęt. Przy nich niszowy klient jakim jest profesjonalny fotograf, rysownik itp (który także mogłby wykorzystać moc tych kart graficznych) nie ma szans nabić statystyk sprzedaży na tak wysokim poziomie.

Żeby było jasne, nie traktuję takiego „monitora z mięśniem” w kategoriach innowacyjności. Dla mnie to naturalne rozszerzenie możliwości MacBook’ów dzięki pojawieniu się TB3.

Resumując obie powyższe kwestie:

  • konkurencja wie co robi i zwyczajnie reaguje na bieżące trendy rynku, a moje narzekanie (specjalnie wzmocnione na okoliczność tego tekstu) jest bezzasadne
  • będę musiał odszczekać określenie „produkt beta”1
  • zatrzymał się proces rozwoju oprogramowania i maleje potrzeba na coraz większą moc obliczeniową w zdecydowanej większości zastosowań domowo-biurowych
  • potężne domowe desktopy odchodzą do niszowych zastosowań
  • będzie malała produkcja mocnych desktopów i oczywiście znacząco wzrosną ich ceny
  • nadchodzą zmiany, których zaczynam się trochę bać

Szczerze mówiąc to od dawna obserwuję ten trend. Największe siły nabywcze na rynku komputerów przesunęły się w kierunku prostych i wygodnych w codziennym użytkowaniu smartfonów, które w kooperacji z tabletami zmieniły radykalnie nasze domowe potrzeby oraz sposób postrzegania desktopów. Nic chyba już tego nie zmieni.

A może macie całkiem inne zdanie? Jestem ciekaw. Słucham…2

Pofantazjowałem sobie. Wystarczy!

  1. woof, woof
  2. Zapraszam do dyskusji poniżej oraz na https://twitter.com/lokinpl


20

Adam „Lokin” Milk

Piszę o tym jak człowiek (Ja) styka się z technologią cyfrową.