Martwy MacBook Pro i iPad Only

02/02/2017, 12:15 · · · 12

Dzięki Apple stałem się użytkownikiem iPad Only. Co więcej, zamiast zrobić aferę, potulnie wydaję kolejne pieniądze na produkt Apple’a. Mój MacBook Pro z Touch Barem wyzionął ducha nieco ponad 2 miesiące od pierwszego uruchomienia. Mam niepowtarzalną okazję przekonać się na ile iPad Pro jest Pro.

We wtorkowy poranek zaczynałem pisać tekst do iMagazine, robiłem prasówkę. Zanim podłączyłem się do ładowarki, zostałem z baterią na poziomie 2% naładowania. Po podłączeniu zdziwiłem się, bo choć ikona ładowania się wyświetliła to procent naładowania malał. Przełączyłem na inne gniazdo typu USB-C i nic. Komputer finalnie się rozładował i nie dał już żadnego znaku życia. Wszelkie próby zawiodły. Rano w środę wskoczyłem w samochód i z Częstochowy pognałem do Katowic. Nie chciałem czekać na kuriera, a lokalny iDream nie ma serwisu. Na Twitterze upewniłem się, czy muszę mieć pudełko w serwisie iMad. Tam byłem kilka chwil przed 10:00. Pan przyjmujący sprzęt postanowił jeszcze szybko spróbować, czy mu uda się postawić MacBooka na nogi, niestety bezskutecznie. Zanim wyszedłem z serwisu, na mailu miałem już informacje o zgłoszonej sprawie i numery do śledzenia postępowania. A po trzech godzinach wiedziałem już, że mój komputer jest martwy, totalnie martwy. Sprawą zajmie się dalej ekipa iMad i Apple, spodziewam się otrzymać nowy komputer. Zapewne ze względu na wersję z 16 GB RAM potrwa to trochę.

Z nowym MacBookiem Pro nie polubiliśmy się, wciąż mam mieszane uczucia, czy to był dobry wybór. Z powodzeniem mógłbym na co dzień pracować na MacBook 12″ i dołożyć do niego monitor. Wybrałem MBP z Touch Barem i dużą rezerwą mocy. Oczekuję, że będzie to komputer na lata. Po dwóch miesiącach sytuacja z akumulatorem poprawiła się, ale wciąż daleko mu do 10h pracy. Mojej pracy opierającej się głównie na tekście i przeglądarce internetowej. To nie jest zbyt wymagające, w gruncie rzeczy potrzebuje trochę lepszej maszyny do pisania. Zawiódł mnie też Touch Bar, który na razie jest dla mnie niemal bezużyteczny. Gdy uda się wprowadzić własne skróty w programach takich jak Word, czy Pages może będzie lepiej i ciekawiej. Na razie i tak jestem bez komputera.

Apple to gigantyczna firma, produkująca miliony urządzeń miesięcznie. W każdej firmie zdarzają się reklamacje, problemy. Na mnie też kiedyś musiało paść, żaden mój sprzęt Apple nie zaliczył serwisu (wróć, w Mac Mini late 2009 dokładałem RAM i trwało to 30 minut), aż do teraz i to w przypadku sprzętu, za który Apple jest szczególnie krytykowane. MacBook Pro late 2016 to na chwilę obecną niewypał, albo raczej niewybuch, bo tylko wybuchających akumulatorów brakuje do kolekcji. Problemy z grafiką w modelach 15-calowych, problemy z akumulatorami, problemy z klawiaturą – trochę się tego znajdzie. Do tego wysoka cena urządzeń z perspektywy niemal każdego rynku. MacBook Pro ma atuty, ale na razie przysłaniają je inne kwestie. Szczerze jeśli nie musicie zmieniać komputera, to nie zmieniajcie go teraz. Poczekajcie jeszcze parę miesięcy.

Jak przystało na nawiedzonego Apple fana, wczoraj kupiłem Smart Keyboard do iPada Pro 12,9″, aby móc pracować dalej. Cena tego akcesorium to dla mnie pomyłka, mimo niewątpliwych zalet. Jest świetne w porównaniu do wszelkich Bluetoothowych klawiatur, można mówić o pewnej hybrydzie. Przede mną kilka dni (mam nadzieje, że tylko dni, a nie tygodni) pracy wyłącznie na iPadzie. Nie wiem na ile to się uda. Zwłaszcza, że przede mną sporo tekstów do napisania, a na tekście się nie kończy, trzeba przygotować grafiki. Mam też pod sobą sklep internetowy do opieki z jego całym marketingiem i pozycjonowaniem. Zobaczymy jak iPad sprawdzi się w tej sytuacji. Zapowiada się kolejny cykl iPad Only, tym razem wymuszony sytuacją losową.



12

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko