Blaski i cienie zniesienia roamingu w Unii Europejskiej

03/02/2017, 15:15 · · · 8

Od 15 czerwca znikną opłaty roamingowe w krajach Unii Europejskiej. To świetna wiadomość, choć nie tak rewelacyjna jakby mogło się wydawać. Będziemy płacić mniej za internet, za połączenia, czy wiadomości. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy płacić wcale.

Już w tej chwili posiadając najnowsze abonamenty tzw. „no limit”, możemy poczuć się w Europie jak w domu. Sam mam 100 MB do wykorzystania w Unii i 400 minut na rozmowy, później też nie jest tragicznie, bo za kolejne 100 MB płacę 10 zł. To jest obecnie rozsądna cena. Zwłaszcza że nie bawi mnie noszenie dwóch telefonów, przekładanie co chwilę kart SIM. Wróćmy jednak do „Zniesienia Roamingu”.

Pod tym hasłem kryje się porozumienie Rady Unii Europejskiej z operatorami, na mocy którego wynegocjowano wewnątrzunijne stawki hurtowe za transmisje danych i połączenia telefoniczne. Oznacza to, że stawki te są podobne do tych obowiązujących na rynkach krajowych i operatorzy nie mogą narzucać dodatkowych opłat za połączenia, czy transmisje w roamingu.

Od 15 czerwca stawki dla użytkowników za połączenia w Unii zamiast 0,05 euro maksymalnie będzie wynosić 0,035 euro, a wysłanie wiadomości SMS kosztować będą maksymalnie 0,01 euro. Natomiast maksymalna stawka za 1 GB danych będzie wynosić teraz 7,7 euro, wcześniej było to, aż 50 euro. Co więcej, już w przyszłym roku cena znów zostanie obniżona do 6 euro, a w 2022 ma wynosić zaledwie 2,5 euro. Będzie więc taniej, w niektórych przypadkach znacznie taniej.

Nie oznacza to jednak, że surfując na iPhonie, będąc w Niemczech, nic nie zapłacimy, jeśli mamy w Polsce pakiet internetowy. Podobnie sprawa dotyczy rozmów. W zależności od posiadanej taryfy będziemy płacić za zużyte za granicą dane według nowych cenników lub też w ramach zapewne nowych jeszcze tańszych pakietów, które sobie wybierzemy. Oczywiście operatorzy sami mogą wprowadzić „no limit” obowiązujący w całej Unii Europejskiej, ale będzie to zapewne zupełnie nowy abonament.

Ogólnie rzecz biorąc, po zmianach korzystanie z telefonu w Unii Europejskiej będzie jeszcze mniej bolesne, a kupowanie lokalnej karty SIM zupełnie nieopłacalne. Co ważne, dotyczy to również terytoriów zamorskich np. Martyniki. Dzięki czemu możemy być naprawdę daleko od domu i nie płacić za internet jak za zboże. Brzmi przyjemnie. Według mojej wiedzy dotyczy to również krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli Islandii, Liechtensteinu oraz Norwegii. Nadal tanio nie będzie, korzystając z sieci i połączeń w Szwajcarii. Nie wiadomo jak będą się kształtować ceny w Wielkiej Brytanii po Brexitcie. Wciąż wysokie ceny będą także w pozostałych strefach.

Powody do radości są, wciąż jednak brakuje pełnej swobody w Unii Europejskiej. Nadal nie możemy wybrać sobie oferty np. Hiszpańskiego operatora, opłacać swobodnie niemiecką telewizję satelitarną, czy robić zakupy online, bez problemów z wysyłką. Jednocześnie unijne organy pracują nad tym. Jeśli Unia przetrwa kryzys bardzo możliwe, że ułatwień będzie jeszcze więcej.

8

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko