iPhone i kwestia USB-C

03/03/2017, 10:00 · · · 35

Wszyscy wiemy jak zaczęła się i skończyła historia wprowadzenia nowego złącza „Thunderbolt3/USB-C” do najnowszych modeli MacBooka. Teraz z różnych zakątków internetu spływają do nas wieści jakoby w najnowszym iPhone także mogło się pojawić to nowe, cudowne złącze.

Z uwagi, iż internetowe wróżki podają coraz bardziej sprzeczne informacje postanowiłem się zastanowić co, jak i dlaczego może pojawić się w kolejnej wersji iPhone.

Zanim jednak powiem co o tym myślę przypomnę w skrócie, że nie dalej jak przedwczoraj bardzo poważny portal The Wall Street Journal podał, że iPhone dostanie najnowsze gniazdo USB-C. Szczęście zwolenników tej technologii nie trwało jednak zbyt długo, gdyż już następnego dnia głos zabrał znany i szanowany analityk Ming-Chi Kuo i używając bardzo sensownych argumentów zawyrokował, że Apple jednak pozostanie przy starym, dobrym złączu Lightning.

A jakie argumenty mnie przekonują i do której z powyższych opcji?

Przypomnę, że już raz zakładałem się i wygrałem piwo. Wówczas zakład dotyczył iPhone 7, który też oplotkowano z każdej możliwej strony. Także w kwestii gniazda USB-C. Jeszcze wygranej nie odebrałem, ale co się odwlecze to nie uciecze. Pozdrawiam @MacWyznawca(ę)!

Tym razem, także jestem zdania, że Apple nie zmieni złącza w kolejnej generacji iPhone i pozostawi stare, dobre Lightning.

Po co mieliby dokonywać zmiany skoro podobna zmiana przy wprowadzaniu nowego złącza w MacBookach jesienią 2016r wywołała straszną burzę i olbrzymie zawirowania na rynku laptopów oraz akcesoriów. Był zgrzyt, płacz, lament i obniżki cen kabelków i przejściówek.

Czy Apple w przypadku flagowego produktu jakim niewątpliwie jest iPhone może pozwolić sobie na podobną (wg mnie zdecydowanie większą) falę hejtu? Stawiam, że nawet bardzo mocno stojące na nogach Apple nie może sobie pozwolić na taki rozwój sytuacji. Jest to według mnie ważny powód, żeby nie zmieniać obecnego złącza w iPhone.

Nowe złącze to duża, zbyt duża, przeogromna różnorodność opcji. Czy w przypadku gniazda, kabli i urządzeń z USB-C ta różnorodność nie będzie kłopotliwa? Dla profesjonalistów zapewne mile widziana, ale co ma powiedzieć i jak rozwiązać kwestię zakupu właściwego „kabelka” osoba nie rozumiejąca najnowszych technologii i używająca iPhone, bo jej się tak strasznie podobała ta nowa (oplotkowana) czerwień. Oczywiście ta biedna istota stanie zakłopotana przed sklepową półką i zwyczajnie polegnie, kupi na chybił trafił. Później oczywiście będzie krzyk jakie to Apple jest złe.

Są jednak także inne argumenty.

Szybkie ładowanie.

Otóż Lightning już potrafi szybko ładować i argument, że nowe złącze USB-C coś zmieni w tej materii nie jest prawdziwe. Tu wymagana jest tylko zmiana konstrukcji wewnątrz urządzenia. Przykładem jest faktycznie istniejące i działające szybkie ładowanie w iPadzie Pro 12,9. Także jak widać argument za szybkim ładowaniem po USB-C odpada.

Szybka transmisja danych.

Tu także przykład iPada Pro 12,9 pokazuje, że Lightning nie ma się czego wstydzić, gdyż zachowana jest zgodność ze standardem USB3 pierwszej generacji (czyli 10x szybciej od poprzedniej generacji i tylko 2x wolniej od kolejnej). To w przypadku nowych iPhone’ów będzie spory krok na przód.

Wiem, że w obu tych przypadkach chciałoby się jeszcze szybciej. Jednak Kochani moi, tak się nie da. Apple już od lat stosuje ewolucję przy wdrażaniu nowych elementów swoich urządzeń. Nie będzie rewolucji. Zrobią to powoli, dokładnie, bez ryzyka i niepotrzebnych błędów. Ewolucja musi nam wystarczyć!

Dodam jednak jeszcze jeden argument, którego teraz jednak nie potrafię zlokalizować i zacytować źródłem konkretnym źródłem w internecie. Otóż te super hiper nowoczesne złącze/gniazdo USB-C ma zdecydowanie mniejszą wytrzymałość mechaniczną na „Użyszkodników”. Cytuję więc z pamięci (za co przepraszam) wypowiedź człowieka, który „potrafi w konstrukcje” wtyczek i gniazd. Człowieka, który twierdzi, że złącze Lightning jest dużo bardziej przemyślaną konstrukcją mechaniczną i zdecydowanie bardziej odporną na działania sił i praw fizyki powstających przy niewłaściwym użytkowaniu. To twierdzenie niejako potwierdza (zasłyszana od moich znajomych z IT) duża ilość mechanicznych awarii nowych złączy w MacBookach, ale także w laptopach innych producentów.

Dla mnie te cztery argumenty (ewentualna gówno-burza wywołana przez różnorodność opcji i zmianę złącza, szybkie ładowanie, szybka transmisja danych, odporność mechaniczna) są wystarczające, aby stawiać kolejne piwo w zakładzie, że gniazda/wtyczki USB-C nie pojawią się w czasie tegorocznych premier iPhone.

A dla Was?

Nie?

To dodam jeszcze piąty argument.

Finansowy.

Nie od dzisiaj wiadomo, że Apple lubi dobrze zarabiać. Jak myślicie jak jest różnica w otrzymaniu licencji (dla producentów akcesoriów) na używanie złącza Lightning, którego ojcem w 100% jest samo Apple oraz licencji na złącze USB-C ze wsparciem dla iPhone, jeżeli właścicielem standardu tego ostatniego jest Hewlett-Packard, NEC, Microsoft, Agere Systems i Apple? Nie oszukujmy się różnica będzie. Jaka? Nikt tego nie wie. Jednak dla księgowych Apple jest to dodatkowy bardzo mocny argument. Z tego powodu prędzej zobaczymy nowy rodzaj złącza Lightning niż USB-C w iPhone. Jestem pewien.

35

Adam „Lokin” Milk

Piszę o tym jak człowiek (Ja) styka się z technologią cyfrową.